Kot jako pomoc domowa.

28.10.04, 12:37
No właśnie, mój kot uwielbia uczestniczyć w pracach domowych:
1. Zamiatanie - poluje na miotłe, wpada z impetem w kupkę śmieci roznosząc
wszystko z powrotem po najbliższej okolicy.
2. Mycie podłóg - Można zapolować na mopa, przejechać się na nim, a potem
ozdobić czystą, mokrą podłogę deseniem w łapki.
3. Umyte okno - natychmiast jest udekorowane w ten sam deseń co pdłoga.
4. Pranie ręczne - siedzi kocisko koło miski i łapie te śmieszne banieczki z
płynu do prania.
6. Prasowanie - tu kot nadzoruje czy wszystko jest dobrze uprasowane i
złożone, kładąc się kontrolnie na każdej sztuce.
7. Gotowanie - kot degustuje wszystko po troszku sprawdzając jakość potraw i
produktów.
8. Zmiana pościeli - kocisko sprawdza czy między kołdrą a poszwą na pewno
nie ma myszy.
9. Rozpakowanie świeżo przyniesinych zakupów - wyjąć kota, marchewka, kot,
ziemniaczki, kot, makaron, kot, masełko itd
10. Mycie wanny, umywalki, zlewu - zawsze kotek sprawdza czy czyste
ozdabiając deseniem identycznym co podłogę i okno.
A w czym pomagają wam wasze koty? Bo mój to się biedak natyra....
    • weekenda Re: Kot jako pomoc domowa. 28.10.04, 12:57
      hihihi... jakbym widziała moją Kicię wink))))

      Natomiast Rudek wręcz przeciwnie !!! Tzn. z zakupami jest tak samo ofkors, no
      bo jak by to było gdyby jego przy żarciu nie było wink

      Natomiast jeśli chodzi o porządki - cokolwiek by to nie było, to zachowuje się
      jak na Prawdziwego Mężczyznę przystało !!! Uuups i tu pewnie zaraz się odezwą
      Prawdziwi Męzczyźni... Mianowicie, na wszelkie oznaki mające świadczyć o
      zbliżających się porządkach kochany Rudenio - cichuteńko, na paluszkach, oddala
      się do szafy.... tam sobie przycupuje w cichuteńkim, ciemnym i spokojnym
      miejscu i udaje, że go nie ma... i wychodzi po wszytkim przeciągając się i
      pytając wzrokiem: "oooo, coś przegapiłem, w czymś może pomóc ?" Garfield wypisz
      wymaluj... wink))
    • oxygen100 Re: Kot jako pomoc domowa. 28.10.04, 13:49
      A jakie fajne sa reklamowki po zakupach! Tak glosno szeleszcza, slizgaja sie i
      mozna je wszedzie zawlec albo w nich posiedziec!
      Moja koteczka tez lata za mopem, poluje na niego z ukrycia a pozniej zaglada do
      wiadra, bo przeciez musi byc w nim cos ciekawego skoro mopa sie tam moczy i
      wykreca! Po mokrej podlodze tez fajnie sie poslizgac, ale tylko przednimi
      lapkami i w miejscu.
      No i takie fajne by bylo to sprzatanie gdyby nie...odkurzacz.
      Jak tylko malenstwo znalazlo sie u nas nie cierpi tego urzadzenia. Boi sie go i
      ucieka pod lozko albo jeszcze lepiej w jak najdalszy kat. Koniecznie na
      krotkich przyczajonych lapach. Boi sie zreszta wszystkiego co halasuje:
      zmywarki (chociaz wcale nie halasuje tylko robi jakies dziwne wrrrrr), pary od
      zelazka, miksera, wiertarki, nawet glosnej muzyki. Moje biedactwo zostalo
      znalezione na myjni samochodowej i musialo tam przezyc cos strasznego, bo jest
      takim dzikusem od malego. Ale jest kochana i nawet da sie przez 5 min.
      poglaskac. I jeszcze do tego mruczy.
      • kocia_ciotka Re: Kot jako pomoc domowa. 28.10.04, 14:52
        Nie no ta Twoja kotka to w ogole jest bardzo utalentowana smile)) Bardzo lubi
        prace ogrodnicze w szczegolnosci sadzenie i podlewanie roslin. Dbanie aby np.
        biedna choinka ktora zli ludzie scieli i w doniczce posadzili miala czym
        oddychac i w zwiazku z tym kotka postanowila podarowac choince odrobine
        oddechusmile)A ze czarne pieczatki zostaly rozwloczone po calym mieszkaniu to juz
        jest Twoj problem. Kot chcial dobrzesmile)). Mysle ze ona w poprzednim wcieleniu
        byla ogrodnikiemsmile)
    • skibi.i Re: Kot jako pomoc domowa. 28.10.04, 18:55
      Opisałaś typowy egzemplarz kota. Trzeba by go umieścić w Sevressmile))
      • oxygen100 Re: Kot jako pomoc domowa. 28.10.04, 20:44
        Choinka to jest to. Ale co tam choinka i ziemia, jak sie bombki po podlodze
        fajnie turlaja! a lancuch jak sie super ciagnie! Wracalismy do domu i za kazdym
        razem inna niespodzianka choinkowa! Ale to sa przeciez swieta z niespodziankami
        to sie kotek chce wykazac. A lancuch to koniecznie do swojej kryjowki trzeba
        schowac, ale tak troche na widoku zeby sprzatneli i nastepnego dnia bylo sie
        czym pobawic smile
        • ptasia Re: Kot jako pomoc domowa. 29.10.04, 12:54
          ha, ja już się poważnie zastanawiam, jak to będzie z choinką...
          poza tym Bicunia właśnie zgrabnie szurnęła żwirkiem na cały metr przed kuwetą -
          przecież skoro wczoraj było odkurzane, to nie może być teraz za czysto. to tak
          a'propos nie rozsypywania żwirku z zamykanych kuwet.
          czy wasze też uważają, że kabel to zabawka?
    • basia553 Re: Kot jako pomoc domowa. 29.10.04, 07:54
      Kotek siedzi na krzesle i obserwuje jak myje kuchnie. Nastepnie zgrabnym susem
      laduje na mokrej podlodze i w poslizgu przejezdza cala kuchnie. To jest
      zabawa!!!
    • malen_a Re: Kot jako pomoc domowa. 29.10.04, 13:47
      moj najpiekniej pomaga przy pakowaniu,
      najpierw bada torbe od srodka, czy napewno jest tam czysto, potem upych kazda
      wrzucona do torby rzecz wskakujac na nia (zeby sie wiecej zmiescilo), a na
      koniec wrzuca nam swoje zabawki, zebysmy czym sie mieli w podrozy bawic (ile ja
      to razy wyciagalam u rodziny myszki z torbysmile))
    • k.mmilka Re: Kot jako pomoc domowa. 29.10.04, 14:51
      Moje pomagają mi, kiedy muszę popracować przy biurku - idealnie sprawdzają się
      w roli przycisków do papieru, wypijają też resztki kawy z filiżanek. Jeden raz
      się zeskanował (usiadł na skanerze i nacisnął guzik).
      Z prac domowych hitem jest podlewanie kwiatków - siadają obok i łapią wszystkie
      kapiące kropelki.
    • sol_bianca Re: Kot jako pomoc domowa. 29.10.04, 15:15
      Zmywanie - kot pomaga pijąc wodę ze zlewu (fuj)
      Wyprowadzanie psa na spacer - tu kocia pomoc jest nieoceniona: pokazuje psu jak
      się chodzi przy nodze, tzn. kot idzie przy mojej nodze a pies lata wokół nas; w
      drodze powrotnej pełni rolę kota pasterskiego zaganiając psa w kierunku domu, a
      jeśli pies nie chce wracać woła go miaucząc na progu. Zastanawiam się, czy ja w
      ogóle jestem im potrzebna na tych spacerach?
      • sol_bianca Re: Kot jako pomoc domowa. 29.10.04, 15:16
        No i oczywiście pisanie na komputerze...
    • aniabe13 Re: Kot jako pomoc domowa. 29.10.04, 18:02
      Pracowite te nasze koty. Nie ma co się dziwić, że biedaczyska potem muszą sobie
      uciąć małą drzemkę i zasypiają w dziwnych miejscach, one po prostu nie mają już
      siły dotrzeć do łóżka...
    • aankaa raczej nie pomoc domowa a "wyrzut sumienia" 29.10.04, 19:01
      jeśli koło kuwety pojawi się trochę żwirku i NIKT nie raczy tego posprzątac -
      nie mija kilka godzin a do łazienki wchodzi się jak na plażę
      podobnie jest ze zdjętym z suszarki praniem - nie schowane na czas (koci czas)
      do szafy zostaje bardzo dokładnie "uprasowane"

      jak nie wyrzut sumienia - to przypominajka
      mięso wyciągnięte do rozmrożenia należy natychmiast przerobic a nie zostawiac
      na blacie - któregoś dnia zostawiłam rano kotlety (zapominając przykryc),
      dzwonię po kilku godzinach do domu z prośbą o ich schowanie do lodówki. A moje
      roztropne dziecię pyta: które ? te z pokoju czy z balkonu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja