Dodaj do ulubionych

Stary kot nie akceptuje młodego.

06.10.21, 15:19
Witam.
Mam następujący problem. Do niedawna mieliśmy dwa dorosłe kocury. Tydzień temu adoptowaliśmy ok 4 miesięczną kotkę. Najstarszy kot (12 lat) zaakceptował ją po dwóch dniach. Najpierw było syczenie. Ale teraz ganiają się po domu i jest ok. Drugi kocur (10 lat) jest samcem alfa. Początkowo też syczeli na siebie ale potem było ok. Od dwóch dni zaczął ją gonić i atakować, jak tylko ją zobaczy. Efekt jest taki że kotka jest wycofana i jak widzi kocura to boi się przejść w pobliżu...
Co na to poradzić? Ma ktoś jakiś pomysł?
Z góry dzięki!
Obserwuj wątek
    • babcia47 Re: Stary kot nie akceptuje młodego. 06.10.21, 18:43
      Kup małej obróżkę z feliwejem, na allegro są za ok 15 zł . Może zadziała. Czasem kot alfa zagłosuje się na jednego rezydenta i trudno to powstrzymać. Moja mała ma charakterem i gdy duży Pusiol ją uderzył łapią to zamiast uciekać zrobiła w tył zwrot, podniosła ogonek i spojrzała na niego na zasadzie " nie chcesz się bawić to nie" i spokojnie odeszła. Pusiol najpierw zgłupiał A potem ogłupiał na jej punkcie. Był najlepszą niańką, wylizywał, bronił przed kotem syna, leciał gdy tylko połknęła.. A potem najlepszym jej przyjacielem
    • mysiulek08 Re: Stary kot nie akceptuje młodego. 06.10.21, 23:17
      kocury wykastrowane?

      tak bywa u rezydentow, niestety ale cos sie da zrobić

      zacznij od feliwaya lub zenifel virbaca (na allegro taniej będzie zenifel) to może troche uspokoic atmosfere, poza tym dla obydwu (kotki i agresora) kapsułki zylkene i Kalmaid dla kotów

      najlepiej by bylo wrócić do chwilowej izolacji malej i stopniowej socjalizacji, o,ile masz taka mozliwosc

      jesli już wszystko zawiedzie, to wizyta u weta i recepta na fluoksetyna na agresora, z dwa miesiace kuracji i powinno byc dobrze
    • babcia47 Re: Stary kot nie akceptuje młodego. 19.10.21, 08:21
      Po śmierci jednego z moich kotów, który bardzo kochał jedną z moich kotek, małą, s nie znosił starej 18,5 -letniej koty kupiłam dziewczynom obroże z ferononami. Zapłaciłam sporo, bo kupiłam w sklepie na miejscu i do tego w popularnym, w galerii. Mają ok miesiąca czasu przydatności ale spełniły swoją rolę. Dostała jest spokojna, małą nie próbuje na nią na padać, choć to raczej było w formie zabawy A nie agresji. Potrafią przebywać ze sobą doopka w doopkę a nawet odnotowałam dawanue sobie buzi. Za miesiąc mozliwe, ze nie będzie potrzeby kupować kolejnych obròżek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka