Dodaj do ulubionych

Jak sobie poradzić?

08.11.21, 17:57
Tylko Wy możecie wiedzieć. Przygarnęłam kociaka, który został sam na pustej działce. Trochę wcześniej były trzy małe i chyba mamusia. Dokarmiałam. W pewnym momencie został tylko jeden. Nie mogłam spać po nocach wyobrażając sobie co ta mała bidulka tam sama robi. Znajomy zrobił mi "zimową" budkę, którą postanowiłam postawić na swojej działce w kojcu Lolci. Bez żadnego problemu zabrałam kociaka, który oszalał na widok tej budki. W sumie spędził tam jedną noc. Przygotowałam składzik przy garażu (wewnątrz domu), podłoga cieplutka, bo z tego miejsca wychodzi cała sieć ogrzewania podłogowego. Kotecek szczęśliwy, ale na razie trochę samotny. Dziś byłyśmy u lekarza, to dziewczynka, zewnętrznie zdrowa, dostała płyn na odrobaczenie, ma ok 2 m-ce, waży 1,5 kg. Za tydzień druga dawka i test na białaczkę, do tego czasu nie może się stykać z Lolą.
Rozpisałam się, ale musiałam smile Teraz do rzeczy. Co będzie jeśli się okaże, że ma białaczkę? Trochę na ten temat poczytałam, ale nigdzie nie znalazłam informacji na temat kontaktu ze zdrowym kotem. To jedno, drugie pytanie to jak przygotować Lolcię na spotkanie. Ona już wie, że "coś" jest w składziku. Chciałabym, żeby przeszła to możliwie bezstresowo, ma 8,5 roku i kocha mnie nieprzytomnie. Wrzucam kilka zdjęć małej, na razie jeszcze nie wybrałam imienia smile
Obserwuj wątek
    • mysiulek08 Re: Jak sobie poradzić? 08.11.21, 19:09
      Lola jest doroslym, zdrowym kotem jak mniemam? jesli tak to ryzyko zarazenia sie bialaczka jest minimalne, byla szczepiona kiedykolwiek na bialaczke? poza tym, testy plytkowe do konca nie sa miarodajne

      piekne kocie 😀 wysteryzlizuj i kochaj

      a Lola moze zareagowac roznie, od olania nowej kolezanki po absolutny zakaz dokocenia, musisz cos wiecej o Loli napisac
      • zulka01 Re: Jak sobie poradzić? 08.11.21, 20:25
        Test wyszedł Loli negatywnie i o ile się doczytałam w książeczce była zaszczepiona w 2018r. preparatem Leucofeligen.
        W domu nigdy nie było innych kotów, była suczka, która pojawiła się, kiedy Lola była ok. 6 miesięcznym kotkiem. Od początku było ok. Niestety suczka po 6 latach odeszła na chłoniaka. Kiedy po trzech miesiącach wzięłam szczeniaka przez kilka dni była mocno obrażona i trochę potrwało zanim doszło do zgody.

        A kocię fajne, mruczy bez przerwy, ku mojemu zdziwieniu korzysta z kuwety. Pokocham na pewno. Siedzi sobie spokojnie w składziku, cały czas ma zapalone małe światełko, zaglądam do niej często, wstawiłam fotel z tarasu, więc mogę sobie z nią posiedzieć, a ona już załapała, że ten fotel to świetny drapak - tak jak Lola.
        Boję się tej konfrontacji. Kiedy już będzie można doprowadzić do spotkania nie wiem czy ją wypuścić, czy np. postawić ją w transporterze, żeby Lola zobaczyła "co to jest". Jestem cała w nerwach, dobrze, że mam jeszcze tydzień.
        • mysiulek08 Re: Jak sobie poradzić? 08.11.21, 21:38
          trzy lata od szczepienia, dorosly kot, bez przypadlosci, nie masz sie czego bac

          a co spotkania na szczycie, to zacznij podsuwac Loli np kocyk z zapachem malej i patrz na reakcje, jak nie bedzie wsciekla, to juz duzo (nasza Kicia.Yoda na sam zapach innego kota w szal wpada)

          mala socjalizuj powoli, jesli masz mozliwosc osobnego pokoju w domu, to niech tam bedzie, Lola przez drzwi ja sobie pozna, potem lekko uchylaj drzwi, zeby sie widzialy, dawaj smakolyki Loli i malej, w tym samym czasie, wymieniaj zapachy, bedzie dobrze

          fajnie, ze chociaz tej jednej biedzie sie udalo i dalas jej dom 😘
    • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 09.11.21, 07:33
      W zasadzie mysiulek napisała wszystko co najważniejsze. U mnie nowy kot przebywał ok miesiąca w pustym pokoju syna na kwarantannę i by mógł w spokoju oswoić się z zapachami i odgłosami domu. Rezydenci wąchali to przez szatę pod drzwiami, z czasem opuszczałam ich pojedynczo na chwilę. Gdy widziałam, ze nowy też z zainteresowaniem wącha pod drzwiami powoli uchylałam drzwi i pozwalała na poznawanie reszty domu i rezydentów z tym ,ze u mnie zazwyczaj było to stadko czyli 2 koty i pies
      • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 09.11.21, 07:34
        Wąchali się przez szparę pod drzwiami
        • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 09.11.21, 07:48
          Gdy dojdzie już do połączenia koteczek nie zapomnij przenieść do domu drugiej kuwety, a przy okazji to nie dziwne, ze mała korzysta bo kotów nie trzeba uczyć wystarczy im udostępnić i nawet dzikusy wiedzą do czego to jest
        • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 09.11.21, 07:48
          Gdy dojdzie już do połączenia koteczek nie zapomnij przenieść do domu drugiej kuwety, a przy okazji to nie dziwne, ze mała korzysta bo kotów nie trzeba uczyć wystarczy im udostępnić i nawet dzikusy wiedzą do czego to jest
          • wiesia.and.company Re: Jak sobie poradzić? 09.11.21, 18:27
            Mysiulek wszystko napisała. A test negatywny to hurrrra! Zatem... wink
            • zulka01 Re: Jak sobie poradzić? 10.11.21, 18:42
              Dziękuję Wam za rady, stres trochę zmalał, ale wszystko jeszcze przede mną. Mała Emi jest urocza i chyba szczęśliwa. Jedzonko dostaje sześć razy dziennie, w małych porcjach i już ich nie dojada. Ważne, że ma cieplutko i jest najedzona. Zaczyna też się bawić zabawkami. Nie wiem tylko jak będziemy spały, bo już śpimy we trzy : ja, Lolcia i Wika (suczka) - jak się dziewczynki porozkładają dla mnie zostaje mniej niż 1/3 łóżka smile
              Pozdrawiam. Maria
              • mysiulek08 Re: Jak sobie poradzić? 10.11.21, 21:10
                pozdrawiam imienniczke smile

                dacie rade!

                a mala slodziak nad slodziaki, nawet nie wie jakiego farta miala !
              • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 11.11.21, 08:37
                Dacie radę. Ja spałam w piątkę i bardzo się przydało gdy przez jeden sezon byłam bez centralnego ogrzewania. Nie jest powiedziane, ze Lola źle zareaguje na maleńtasa. U mnie dwa razy doszło do dokocenia z marszu, bez kwarantanny i starsze bez problemów przyjęły maluchy. Wręcz zaopiekowały się nimi i zastępowały mamusie, tatusie
                • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 11.11.21, 09:00
                  Gdy będziesz już miała wyniki młodej wpusć starszą do niej na jakiś czas. Jak rozumiem m8ejsce w którym przebywa mała nie jest traktowane przez Lolę jako jej teren więc odpadnie chęć obrony własnego terytorium A skupi się tylko na nowym członki rodziny. Dla starszego kota problemem może być nadmierna chęć zabawy u malucha, dobrze wcześnie małą " wybawić" bacikiem, piłeczką itp
                  • wiesia.and.company Re: Jak sobie poradzić? 11.11.21, 16:13
                    Ach, serce rośnie! A co do kotek - to się ze sobą umówią, metodą syków, łap wzniesionych do góry, warczenia (taki jest język koci), jak ma wyglądać relacja. I wiadomo, kto będzie szanowanym mentorem/mentorką wink Co do spania na łóżku - hahahaha, właściwie na to człowiek nie ma wpływu, czasem ma się tyle legowisk w różnych modelach i się liczy że coś podpasuje - a i tak kot wybiera łóżko z Pańcią. smile I słowo daję: mając 9 kotów zawsze miałam ósemkę w łóżku. I się potrafiliśmy ułożyć. Ciało kotów jest niesłychanie elastyczne wink Gorzej bywało, gdy wstałam na chwilę na siusiu. Wtedy musiałam się dopasować do zmienionej konfiguracji, ale zawsze koty mnie dopuszczały pod kołdrę big_grin
                    • zulka01 Re: Jak sobie poradzić? 11.11.21, 19:25
                      Oj, Wiesiu nie strasz mnie. Właśnie tych syków, warczenia, itd. boję się najbardziej. Z jednej strony moja ukochana Lolcia, a z drugiej to maleństwo. A Twoje spanie z kotami pamiętam ze zdjęcia, które kiedyś zamieściłaś big_grin
                      Pewnie nie obejdzie się bez różnych mam nadzieję śmiesznych sytuacji . Kiedy kładziemy się do łóżka Lola włazi na mnie, kładzie mi się na piersiach, są przytulasy i mruczenie. Kiedy adoptowałam Wikę była maleńką, ważącą 4,2kg suczką. Bardzo obserwowała Lolcię i uznała, że ona też musi na mnie poleżeć. Do czasu było fajnie, ale jak podrosła i ważyła już 14kg, było mi już trochę za ciężko big_grin Tym sposobem zasypiam co najmniej godzinę później, jak do tego rytuału dołączy Emi zrobi się z półtorej. Dobrze, że już jestem na emeryturze big_grin
                      • wiesia.and.company Re: Jak sobie poradzić? 12.11.21, 23:38
                        Eeee... tam, syki i kocie gadanie, to tylko rozmowa. Bez łapoczynów. smile Gdyby miało dojść do mordobicia, to pewnie bez tego gadania. smile Zatem śpijcie spokojnie. Układ się sam wypracuje smile
                      • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 14.11.21, 13:54
                        Syn przyjął drugiego brunetka z marszu, bez kwarantanny. Starszy przyjął małego z radością, jedynie nie podobało mu się gdy mały próbował to ssać i dostał brzuch kłując pazurkami
                        • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 14.11.21, 13:55
                          Deptał brzuch
                        • mysiulek08 Re: Jak sobie poradzić? 14.11.21, 16:49
                          jakie slodziaki smile

                          lubie czarne koty smile
                          siostry B (fota z pierwszych dni w domu), ze smutna historia
                          i Bubu z jeszcze smutniejsza sad

                          pozdrawiaja
                          • wiesia.and.company Re: Jak sobie poradzić? 14.11.21, 17:27
                            Tak, pamiętam. Ale to zdjęcie z hm... no tego... zawieszania zasłonek.. świetne!
                          • zulka01 Re: Jak sobie poradzić? 14.11.21, 17:36
                            Oj dziewczynki kochane, o niczym innym nie marzę, tylko o tym, żeby wszystko poszło OK. Emi jest super, fajnie się bawi, zaglądamy do niej często - na zmianę mama i ja, a Lolcia, jak ją wpuszczę do garażu dyżuruje pod drzwiami wink
                          • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 15.11.21, 04:06
                            Gacuś od kociaka lubi bawić się w wannie, widać, ze młody też polubił . Często też bywał u mnie na przechowaniu i starsze koty nim się opiekowała
                            • zulka01 Re: Jak sobie poradzić? 15.11.21, 12:46
                              Oba testy negatywne - odetchnęłam. Podana druga dawka na odrobaczenie. Pani doktor pochwaliła Emi za dzielność.
                              Po powrocie weszłam z Emi ( w kontenerze) do domu, a w wiatrołapie była Lolcia, najpierw się przyglądała, a później zaczęła syczeć i wydawać "nieludzkie" dźwięki. Małą na razie odstawiłam do jej lokum, dostała jedzonko i odpoczywa. Niebawem konfrontacja, a przede mną armagedon. Jak się nie odezwę do wieczora znaczy, że nie żyję big_grin
                              • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 15.11.21, 12:51
                                Oj tam, oj tam.. nie będzie tak żel. Wpusć lolcię do pomieszczenia małej nie będzie taka ostra
                                • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 15.11.21, 12:55
                                  Ps. Koty wyczuwają złe emocje , dobre też, swojego ludzie. Też coś na uspokojenie lub wręcz zostaw dziewczynki by same złożyły stosunki między sobą. Trochę styków i dochód nikomu nie zaszkodzi, byle nie było łapoczynów i krew się nie lała
                                  • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 15.11.21, 12:58
                                    Kurczaczki, znów komórka mi zmienia węże coś na uspokojenie, a syki i miałki nikomu nie zaszkodzą
                                    • zulka01 Re: Jak sobie poradzić? 15.11.21, 19:20
                                      Żyję, ale do spotkania twarzą w twarz jeszcze nie doszło. Emi z całym wyposażeniem została przeniesiona do sypialni mojej mamy, jest zachwycona, najbardziej ucieszyła ją kołdra big_grin długo po niej szalała. Lolcia podchodzi pod drzwi, ale dość szybko wraca, jest trochę smutna, więc robię co mogę, żeby wiedziała, że ją kocham najbardziej.
                                      Załączam zdjęcia ze skradania się Loli do kontenerka. Dalej nie podeszła.
                                      • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 17.11.21, 20:07
                                        I jak tam dziewczynki? Co prawda podobno nie zawsze to działa ale u mnie cuda zrobiły obroże z feliwejem feromonowym. Stara kota 18,5 roku się uspokoił A młoda, która chce się bawić, wyciszyła. stara pamięta jej gdy razem z Puszkiem na nią polowali i odbiera to jako agresję. W tej chwili , po miesiącu panuje szorstka przyjaźń tj. Śpią obok, jedzą ale utrzymują lekki dystans ( 30cm). Praktycznie nie na łapoczynów, syczenia i rzucania sobie kocich obelg. Czasem jest obwąchiwanie A stara może małą gdy ta śpi. U mnie są zaszłosci czteroletnie więc jeszcze trochę potrwa zanim się zaprzyjaznią
                                        • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 17.11.21, 20:09
                                          Mała ma ok 4 lata A stara ją liże gdy mała śpi lub ja ją trzymam na rękach
                                          • zulka01 Re: Jak sobie poradzić? 17.11.21, 20:56
                                            Koszmar. Jestem załamana. Lolcia rzuciła się na Emi, kiedy tylko wynurzyła się z sypialni mamy. Mnie w tym czasie nie było w domu, ale mama mówi, że gdyby nie Wika, która stanęła między nimi, byłoby kiepsko.Emusia się wystraszyła, a Lolcia była zła jeszcze długo. Oczywiście nie daję za wygraną. Nie planowałam dokocenia, ale skoro tak wyszło muszę zrobić wszystko żeby się jakoś ułożyło, nie muszą się kochać, ale niech się chociaż nie biją. Wika w przeciwieństwie do Loli jest w Emi zakochana - dają sobie nawet buzi.
                                            • zulka01 Re: Jak sobie poradzić? 17.11.21, 21:02
                                              W poniedziałek pojadę z nimi na szczepienie, tak się akurat zbiegło, że będzie w jednym terminie. Lola nie znosi jazdy samochodem, Emi też cichutko sobie narzeka. Może wspólna jazda ( w dwóch kontenerach) je zjednoczy? To będzie coś czego obie nie lubą. wink
                                              • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 17.11.21, 22:34
                                                Szkoda, najlepiej gdyby dziewczyny spotkały się na neutralnym terenie np w tym poprzednim pomieszczeniu gdzie Lola zazwyczaj chyba nie bywa. Normalne, ze starsza broni swojego stanu posiadania, terenu, miłości i uwagi człowieków A nawet psich. Moja stara kota miała też z tym problem gdy pojawił się Pusiol, choć to on pierwszy wyskoczył na nią. Wcześniej była kierowniczką. Rządziła wilczycą kundelek i dwoma 2x większymi kocurami ale Pusiol był 3x większy, do tego długa sierść, więc wydawał się poteżniejszy no i był po przejściach. Małą gdy nas adoptowała pokochał o dziwo miłoscią wielką ale niestety mobingowali starą i teraz po smierci Pusiola to się mściło.
                                                Zapytaj weta na wizycie o jakieś środki uspokajające lub poproś o te o których pisała mysiulek, ona ma doświadczenie. Obróżki jak sądzę nie zaszkodzą A być może pomogą. U mnie po rabacie jedną kosztowała 62 zł ale uważam, ze ten wydatek był dobry, w necie można kupić taniej. I pamiętaj, ze koty i nie tylko czują nasze emocje. Gdy my się boimy i denerwujemy sądzą, ze jest powód.
                                                Ps. Nie pozwalają krótkim na wpatruwanie się w siebie, przerywają ten stan bo to droga do agresji, szczególnie gdy biją ogonek i na boki. Wystarczy pstryknąc palcami rzucić zabawkę itp by odwrócić ich uwagę od siebie.. no i miziaj starą by nie czuła się zepchnięta
                                                • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 17.11.21, 23:06
                                                  Teraz dziewczyny są znieść się na taką odległość, razem jedzą , wahają a stara czasem daje małej buzi.. ale bez nadmiernej poufałości
                                                  • zulka01 Re: Jak sobie poradzić? 18.11.21, 17:51
                                                    W mojej okolicy jest jeden sklep zoo, obróżek nie było, kupiłam kropelki. Zaaplikowałam Loli, jest na razie spokojna. Jutro jadę do Warszawy, może coś dostanę lub zamówię w Zooplusie - czy to takie? www.zooplus.pl/shop/koty/pielegnacja_kota/felisept/579964?mkt_source=454369&zanpid=10247_1637226494_c4f83bea6505c1f65d548833a106c26e&utm_source=awin&utm_medium=affiliate&utm_campaign=awin&awc=10247_1637226494_c4f83bea6505c1f65d548833a106c26e
                                                  • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 18.11.21, 19:18
                                                    Ta obróżkę jest oparta na ziołach A głównie kocimiętce. Sporo kotów na kocimiętkę wogóle nie reagują dlatego ja wzięłam z fwromobami czyli wydzielinami gruczołów plciowych. Również działają uspokajająco a przede wszystkim wabiąco i nastawiają przyjaznie takie jest moje tłumaczenie i tak zadziałały u moich dziewczynek. Nie kupowałam ziołowych, bo moja stara kota na nie nie reaguje. Widziałam różne na allegro i to w ciekawszej cenie
                                                  • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 18.11.21, 19:30
                                                    Z feromonami. Małą i Pusiol na zabawki z kocimiętką i patyczki reagowali bardzo żywiołowy, bawili się, ocierali, silniki.. stara Kota miała je głęboko w poważaniu. Gdyby mała zaczęła być wobec niej zbyt żywiołowa i naruszać jej osobistą przestrzeń efekt mógłby być odwrotny od oczekiwanego
                                                  • zulka01 Re: Jak sobie poradzić? 19.11.21, 16:18
                                                    Kupiłam, założyłam i czekam big_grin
                                                    Na opakowaniu jest napisane, że działa do 30 dni, ale nie piszą kiedy zaczyna działać po założeniu. Od jutra zaczynam próby.
                                                  • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 19.11.21, 17:40
                                                    U nas zaczęło działać od założenia. Przy próbach pamiętaj nic na siłę i nie krzycz na starą bo i tak jest w stresie. Czasem by przerwać atak lub intensywne wpatrywanie się, które je poprzedza wystarczy klasnąc w ręce albo uderzyć o rękę zwiniętą gazetą, rzucić piłeczkę pimpongową albo pomachać zabawką na baciku. Cały czas podnosić samopoczucie starej ale nie zapomnieć też o maluchy by nie została nadmiernie zdominowana . Na początek może zacznij im ustawiać miseczki z przyznaną mu po obu stronach zamkniętych drzwi. Zapach będzie się dobrze kojarzył
                                                  • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 19.11.21, 17:41
                                                    Miseczki z jakimiś wyjątkowymi dla starszej przysmakami
                                                  • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 25.11.21, 15:48
                                                    Co tam słychać na froncie?
                                                  • zulka01 Re: Jak sobie poradzić? 26.11.21, 14:58
                                                    Bez większych zmian, niestety. Lola może nieco spokojniejsza, ale do porozumienia daleko.
                                                  • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 26.11.21, 17:48
                                                    Na wszystko trzeba czasu. M9je dopiero po prawie 2 miesiącach przestały się omijać szerokim łukiem. Teraz jest szorstka przyjazń połaczona z zaciekawieniem a czasem próba nawiązywania kontaktów i okazywaniem czylości. Stara czasem lizała młodą ale na koniec zawsze było pacnięcie łapą tak na wszelki wypadek. Ostatnio mała na paluszkach wcisnęła się karkiem pod jej pysk, ze strachem i nieśmiałością... stara ze zdziwieniem polizała, na koniec już podnosiła łapę.. ale ją opusciła i odeszła na swoje ulubione miejsce. Czesto gdy mam cos do jedzenia siadają doopka w doopkę i czekają czy je poczęstuję wink) Po miesiącu zdjęła obroże, bo też niby tylko na miesiąc. Atmosfera się zaostrzyły i założyłam spowrotem. Sytuacja wróciła do n9rmy. Dziewczyny nawet razem jedzą A wcześniej nie zbliżał się do siebie bez agresji na mniej niż 3 metry
                                                  • zulka01 Re: Jak sobie poradzić? 26.11.21, 21:00
                                                    Dzięki, pocieszyłaś mnie. Mogę czekać, byleby się dogadały. Nie oddałabym Emi komuś obcemu nawet gdyby się znalazł chętny. Mam takie odchylenie przez które wydaje mi się, że u mnie ma najlepiej, mam nadzieję, że nie tylko ja big_grin
                                                  • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 26.11.21, 21:18
                                                    Będzie dobrze A może i jeszcze lepiej smile))
                                                  • wiesia.and.company Re: Jak sobie poradzić? 27.11.21, 15:59
                                                    Ułożą się między sobą. Potrzebują czasu: to tak, jakby przyszedł ktoś nowy do pracy i musiał się zgrać z zespołem i poznać wszystkie niuanse i specyfikę pracy. Czas jest potrzebny.
                                                  • zulka01 Re: Jak sobie poradzić? 13.01.22, 18:06
                                                    Ale to już dwa miesiące sad
                                                  • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 13.01.22, 19:00
                                                    U mnie to 4 miesiące od kiedy nie ma Pusiola, kantora i opekunana małej, nie liczę na jakieś bardzo miziaste związki między moimi dziewczynami raczej pracuję nad postawami pokojowym i i odpisać, chyba jestem na dobrej drodze. Czas robi swoje ale nie należy to liczyć w minutach czy godzinach . Często trzeba miesięcy
    • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 01.12.21, 06:20
      Nasz mały Muminek na spacerku
      • zulka01 Re: Jak sobie poradzić? 01.12.21, 12:30
        Fajny, ale chyba nie taki mały smile
        A ja jestem wściekła. Emi znów tydzień na kwarantannie. Nasz wet jest bardzo okupowany przez pacjentów, dlatego wybrałam się z nią do innego. Mówię o poprzednich wizytach. Kotek zdrowy, itd. Jednak Emi drapie się w okolicach uszu, do tego stopnia, że wydrapała sobie trochę futerka. Pani doktor powiedziała "będziemy obserwować". Dziś pojechałyśmy do naszego weta i okazuje się, że ma świerzbowca w uszach. Tamta nawet do uszu nie zajrzała.
        Uszy zostały oczyszczone - nie wiedziałam, że tyle "towaru" może być w takich małych uszkach. Została zakropiona preparatem na pasożyty i kropelkami "czegoś" do uszu. Kropelki będziemy powtarzać co drugi dzień, a za tydzień kontrola. Lolcia też będzie zaraz zakropiona, a Wika za kilka dni ( nie było dla niej preparatu).
        Już nigdy nie pojadę do innego weta, będę sterczeć w kolejce, ale trudno.
        • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 01.12.21, 14:20
          Muminek ma 5 miesięcy to przy reszcie jest mały. Dobry wet , uczciwy i wnikliwy to podstawa o czym niestety boleśnie się swego czasu przekonałam. Niestety niektóre moje zwierzaki przez takiego doopka wylądowały za TM zanim się zorientowałam, ze to konował
          • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 01.12.21, 21:12
            Efekt obroży po 2 miesiącach
            • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 12.01.22, 23:24
              Co tam słychać w twoim stadzie i u dziewczynek
              • zulka01 Re: Jak sobie poradzić? 13.01.22, 15:40
                Armagedon. Wykorzystałam wszystkie Wasze rady, ale niestety Lola nie trawi Emi. Jeśli tylko się gdzieś spotkają napada na nią na poważnie. Na szczęście Emi jeszcze się mieści pod niektóre meble, więc może się schronić. Całymi dniami robię roszady, niestety duża część domu jest przestrzenią otwartą, więc nie jest to łatwe. Poza tym mieszka ze mną moja mama (84), która czasami coś przegapi lub czegoś nie zamknie i awantura gotowa. Emi bardzo się boi Loli, a i Lola jest tą sytuacją mocno zestresowana. Przez kilka wcale do mnie "gadała", a zawsze ma mi coś do powiedzenia. W przyszłym tygodniu mamy Emi sterylizować. Myślę, że kiedy już dojdzie do siebie po zabiegu będę musiała jej poszukać dobrego domu. Będzie mi bardzo ciężko się z nią rozstać, bo jest kochanym przytulasem i mruczydłem, ale takie życie ani dla jednej, ani dla drugiej ( o sobie nie wspomnę) nie jest komfortowe. Nasz wet obiecał, że będzie miał na uwadze pomoc w znalezieniu domu dla Emci, bo nie wyobrażam sobie oddania jej zupełnie "obcym" ludziom. Z Wiką dogadują się bez problemu.
                • mysiulek08 Re: Jak sobie poradzić? 13.01.22, 17:28
                  jak to jest powazne? syki? wrzaski? bojki z latajacym futrem?

                  niestety niektorzy zatwiardziali rezydenci tak maja i nic praktycznie nie da sie zrobic

                  nasza Kicia.Yoda przez lata nie trawila zadnych, absolutnie zadnych obskich kotow, ani w domu ani w obejsciu, przy najmniejszym sladzie zapachu czy widoku kota obrywal ten co byl najblizej, krew sie nam lala z ud, ramion, lydek

                  dlatego tez mamy bande jaka mamy, bo trzeba bylo zgarnac bractwo z podworka zeby zniknelo z oczu Kici.Yody

                  w domu tez mielismy sluzy, system drzwi, przesuwnych, godziny wyznaczone zeby Kicia.Yoda ich nie widziala, bylo ciezko...

                  az przyszedl Miszczu..
                  Miszczu jako mlodszy kot mial spotkanie trzeciego stopnia z Kicia.Yoda, zwiewal tak, ze o malo z brama wjazdowa nie wyszedl, ale wrocil po kilku latach, jako pan i wladca terytorium, absolutnie ale to absolutnie nic sobie z wrzaskow i krzykow Krolowej nie robia, Kicia.Yoda wpadla w taki stupor, ze przestala go atakowac tongue_out, ale nadal inne byly wrogiem, choc juz mniej

                  przyszla ktoregos dnia kotka, w ciazy (pewnie jak wiekszosc sprawka Miszcza), co bylo robic, zabralismy na sterylke, przywiezlismy domu, akurat mielismy jeszcze jeden pokoj wolny, wiec tam zamieszkala Krzykalda do czaus wydobrzenia, wydobrzala ale o socjalizacji z innymi kotami nie moglo byc mowy, to byla furia, wariactwo, wieksze niz Kici.Yody, ona widzac kota w szparze drzwi wchodzila na takie obroty, ze nie mozna bylo jej utrzymac sad to i siedziala w tym pokoju, wychodzila tylko jak wszyscy byli juz u siebie
                  ale trafilo sie na niedopatrzenie, spotkaly sie z Kicia.Yoda na korytarzu... to byla walka na smierc i zycie, wrzaski jakich nigdy nie slyszelismy, futro latalo, krew sie polala i trwalo to sekundy, nie pomogla woda w spraju, dopiero rozdzielenie na sile w rekawicach do spawania sie udalo. Kicia.Yoda miala dziure w policzku, Krzykalda rozerwane ucho

                  potem podobna akcje zrobila z Miszczem, ktory zwial za kanape w salonie na drugim koncu domu

                  probowalismy wszystkiego, czego ja ze swiata nie sciagalam zeby Krzykalde jakos ucywilizowac, w koncu pomogla fluoksetyna, to dalo jej oddech i ogarnelo na tyle emocje, ze chociaz koty mogly byc za drzwiami

                  odeszla na chloniaka 4,5 roku temu

                  byla jeszcze Czarna Cholera, tez robila rozruby, tak zestresowala jedno kota, ze biedny sie przytkal i musial zamieszkac w innym pokoju ale super trafil bo sypialni wujka, ktory swiata poza nim nie widzi smile
                  na szczescie Miszczu ja akurat wychowal i juz jest dobrze

                  wsrod bandy sa dwa osobniki, ktorym sie wydaje, ze rzadza calym swiatem i trzeba ich pilnowac czasami ale jazdy w stylu Krzykaldy nie ma a Kicia.Yoda na 'stare lata' zrobila sie duzo spokojniejsza i nawet jak jej Bubu przebiegnie pod nosem to tylko zawarczy

                  ferajna ma do dyspozycji cale pietro, Kicia.Yoda parter, w droge sobie nie wchodza
                  • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 13.01.22, 17:55
                    U mnie dziewczyny się nie lubimy od czasu gdy mała była w stowarzyszeniu z Pusiolem, dużym kotem syberyjski A ten od początku był agresywny w stosunku do rezydentów. . Podejrzewam, ze przyczynił się do odejścia 16- letniego Olego po ataku na niego. Kota też dostała w policzek tak, ze miała chyba zapalenie kociego pazura i lewe oczko otwiera się mniej niż prawe. Kota pamięta małej to, ze na miś napadli, szczególnie w czasie gdy była w gorszej kondycji. Dziś Pusiola już nie ma odszedķ za TM we wrześniu. Mała klei się do Koty ale też się jej boji. Trochę to trwa. Bywa, ze stara wypisuje małą (4,5 roku) ale dla mnie mała A na koniec przydała jej z liścia łapią. Czemu? Śpią blisko siebie ale jeszcze nie przytulne . Obie w razie konieczności leją psiaka gdy ten nadmiernie się spotkała i obie są zazdrosna o mnie. Pusiol choć kochał małą też jej potrafił przyłożyć zamkniętą łapią gdy wisiała się między mnie A jego A łapę miał jak trzy moje palce i sporą siłę na swój rozmiar.
                    Po sterylce Emi zmieni się charakter, tak sądzę, bo moja małą zmieniła się o 180 stopni. Możliwe, że to zmieni też podejście starszej do niej . Poczekaj jeszcze i daj im szansę
                    • zulka01 Re: Jak sobie poradzić? 13.01.22, 18:34
                      Dziewczyny kochane, wcale mnie nie pocieszyłyście, jestem wręcz przerażona. U mnie też chyba chodzi o zazdrość, ja jestem dla Loli wszystkim. Jestem tylko jej. Cała ta sytuacja jest koszmarna, kocham Lolę i nie chcę jej robić przykrości zamykając ją, chociaż w tym czasie np. śpi. Dla niej zawsze wszystko stało otworem. Poza tym ja prawie nie mogę ruszyć się z domu, a muszę na zakupy, czasem do Warszawy, no i na dłuższe spacery z Wiką. Nie mam już siły, przenoszenie kuwet, misek i ciągła kontrola, gdzie która jest i czy wszystko, co trzeba jest pozamykane. Kiedy zapomnę zabrać Loli suche żarcie na noc do sypialni budzi mnie o 2-3 w nocy, bo jest głodna. Albo zwariuję, albo padnę na zawał wink
                      A jeszcze dziś, a może już wczoraj pojawił się kolejny problem - Emi chyba ma ruję. Drze się niemiłosiernie, ale tylko jak jest sama. Nici ze sterylki sad
                      • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 13.01.22, 19:17
                        Na ruję wt powinien dać ci receptę na proveran, szczególnie gdy ma mieć sterylkę. Pozatym twoje nastawienie i stres przenoszą się na dziewczyny. Im bardziej się stresujesz, boisz tym bardziej one sądzą ze jest powód do strachu. Zostaw sytuację w spokoju, by samo się poukładało i uspokoiło . Normalne, zę Lola broni swojego terenu, Ciebie i stanu posiadania. Mała musi się wpasować w ten obraz i zwierzęta robią to od tysiącleci. Po prostu Lola ma być mogą alfa A młoda musi się z tym pogodzić. Gdy to nastąpi w domu będzię spokój o ile twój nastroje tego nie popsują. Koty są bardzo wrażliwe na emocje swoich ludzi, moja Kota i nieżyjący Pusiol byli bardzo o mnie zazdrości. Koty pitrafią kochać całym sobą to nie znaczy, że nie mogą poradzić sobie z życiem w stadzie i nie pogodzić się z tym,bez ja zajmuję się innym jego członkiem
                        • zulka01 Re: Jak sobie poradzić? 13.01.22, 19:25
                          Dzięki, to zabrzmiało znacznie lepiej smile
                          • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 13.01.22, 23:10
                            U mnie nie było różowo. Kota ma rozciętą końcówkę ucha ale to chyba jeszcze zasługa Pusiola. Mała się do niej klei A stara bywa wobec niej agresywna. Nigdy wobec swoich zwierzaków nie używam siły ale gdy dochodzi do agresji reaguję pokazując, ze takie zachowanie nie jest ok. Używam zwiniętej gazety, ktòra robi hałas, , trzaska czymś obok ale nigdy w zwierzaka. Kiedyś Pusiol napadł na Kotę, przestał gdy nakrzycAłam ale podnosił atak. Zagoniłam to pod komorę i robiłam ją(!!) Paczką na muchy. Godzinŕ siedział pod tą komorą i płakał, ze pani była wobec niego agresywna:😁,, aż mi to było żal 8 kilo żalu
                            • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 13.01.22, 23:23
                              Przestał gdy na niego nakrzycAłam ale ponowił atak . Zagoniłam to pod komorę i otrzaskałam ją packą na muchy . Na początku naszych relacji pozwolił sobie na to by mnie lekko ugryżc. Potem uciekł A ja po prostu za nim poszłam i szłam gdzie by siŕ nie wcosnśł bez agresji navdpokojnie, w końcu doszłam go pod jednym z foteli.. I zrobiło mi się to żal bo chłopak ze strachu zrobił kupkę pod siebie. Moja wielka wilczycą, 64 kg i 72cm w kłębek olewała mnie gdy na nią wrzeszczałam ale gdy wychodziłam w fazę cichego wspominania zmieniała się we wzorek na dywanie, bo wiedziała, ze żarty się skończyły
                              • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 14.01.22, 02:39
                                Generalnie próbujŕ ci powiefziec, z4 jako najważniejsza kota w rodzinie musisz utrzymac porządek w stafzie, nie stosując brutaln3j siły ale pokazujàc każdemu członkowi stada gdzie jest jego mieście oraz co komu wolno. To nie wyklucza kochania wszystkich o każdego z osobna
                                • zulka01 Re: Jak sobie poradzić? 14.01.22, 16:35
                                  Byłyśmy u weta. Emi do zabiegu będzie brać codziennie 1/2 provery 5mg. Zabieg we środę o 10, trzymajcie kciuki.
                                  • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 14.01.22, 18:03
                                    Będzie dobrze. Moja mała 3 godziny po zabiegu, miała usuniętą macicę, fruwała pod sufitem
                                  • mysiulek08 Re: Jak sobie poradzić? 14.01.22, 20:07
                                    jesli bedzie ciecie boczne, to po kilku godzinach Emi bedzie jak nowa smile
                                  • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 15.01.22, 08:57
                                    Moja mała miała sterylkę 1,5 roku temu, cięcię na brzuszku. Została uszyta nićmi rozpuszczalniki, więc nie musiałyśmy chodzić do kontroli i na ich zdjęcie. Nie zbierałam jej w kaftanik A jak pisałam wyżej gdy przestała działać markiza mała bez problemu wskakiwała na blat gdzie koty mają swoje jedzenie i picie A potem wyskoczyła na skrzydło drzwi
                                    • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 15.01.22, 09:00
                                      Kurna jak mi tą komórka zmienia i to nawet po sprawdzeniu. Narkoza a nie markiza resztę może da się zrozumieć
                                      • mysiulek08 Re: Jak sobie poradzić? 15.01.22, 19:21
                                        to mialas szczescie, ze sie jej nic nie stalo, szwy nie puscily czy ich nie rozlizala, sterylka z cieciem brzusznym to jest jednak operacja z rozcieciem powlok brzusznych, to nie sa dwa male szwy jak przy bocznym
                                        • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 01.02.22, 06:13
                                          U małej cięcie było na ok 3 cm, sama miała wtedy 2,5 kg. Arek jest świetnym operatorem a Ania zadbała o komfort związany z pre Medica. W ciągu 1,5 miesiąca brzuszek tak dokładnie zarósł, ze nie jestem w stanie odnaleźć śladu po zabiegu tj blizny
    • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 01.02.22, 06:08
      Efekt aktualny
      • zulka01 Re: Jak sobie poradzić? 01.02.22, 20:22
        Widok piękny, niestety u mnie wydaje się nierealny sad Lola po prostu nie cierpi Emi, a Emi się jej panicznie boi. Poza tym Lola bardziej niż kiedykolwiek upomina się o przytulasy, kilka razy dziennie włazi mi na kolana, patrzy w oczy, jakby chciała zapytać "czy ty mnie jeszcze kochasz, a może chcesz mnie zamienić na tą małą?" Dramat, przydałby się Jackson Galaxy.
        • wiesia.and.company Re: Jak sobie poradzić? 01.02.22, 21:13
          U mnie jest taka tricolorka, jedynaczka z natury. Jedynaczką była zapewne w domu, z którego ją przez okno wyrzucono, gdy dostała pierwszej w życiu rui. Zgarnęłam ją z trawnika. No i jesteśmy razem ponad 14 lat. Sterylkę miała dawno temu. Charakter nadal ma dosyć paskudny, ale od ponad roku zaczęła się do mnie kleić. Nie lubi innych kotów, do mnie się tuli w łóżku, śpi przy moim boku, tuż pod ręką, wygryza z łóżka Leosię. Czasem się zazdrośnie rzuca na Leosię, ale Leosia wrzeszczy okrutnie i to studzi Natalkę. Po prostu pokazuje swoją zazdrość o moje względy. Teraz Natalka ma dodatkowo dwóch nowych dorosłych chłopaków. Są już u mnie dwa miesiące, to koty dzikusy, ale pozwalam im działać w ich rytmie, nie gonię z wyciągniętą do głaskania ręką, nie siadam obok nich. Po prostu nic na siłę. Muszą mieć swoje tempo na obserwowanie i wyciąganie wniosków. Przy jedzeniu dają się przez chwilę pogłaskać - czyli są postępy.
          Natalka biega czasem za nimi wygrażając im pięścią, oni uciekają, ona ich już nie goni tylko siada i myśli, czasem memła pod nosem inwektywy.
          Więc tak: dwa miesiące to ciągle mało, żeby koty rezydentne upewniły się, że nowy kot nie zabierze im miłości i atencji człowieka.
          Poza tym człowiek ma tu do odegrania ni8esłychanie ważną rolę: jak matka, która wraca ze szpitala z dzidziusiem i poświęca mu cały czas, ku zazdrości starszego.
          A więc: Lola jako ta, która traci całą uwagę człowieka musi dostawać jej jeszcze więcej. Trzeba ją upewnić, że jest kochana, ma pierwsze miejsce w sercu i w domu.
          Lola musi dostać większy dostęp do miejsc dotychczas dla niej zakazanych, niedostępnych. W ten sposób dowie się, że jest "w większych łaskach" niż dotychczas, że jest razem z człowiekiem, blisko niego i w tych miejscach gdzie on bywa. Dlatego: żadnych dotychczasowych zakazów, żadnego karcenia, krzyków, przeganiania. Jest na prawach człowieka.
          I jeszcze więcej przytulania, kolankowania, miziania, szeptania do ucha, że jest kochana. Ma doświadczyć "zalewu" miłości. Wtedy powoli podniesie jej się ocena własna. Będzie uprzywilejowana, dopuszczona do wszystkiego, a zatem niepodzielna władczyni.
          A mała Emi wie, że jej miejsce to numer dwa. Człowiek musi dowartościować zmartwiony numer 1.
          • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 02.02.22, 02:40
            Wiesia ma 100% racji. Podobnie pisałam jakieś pół metra wyżej 😉. Lola musi być dopieszczona i utwierdzonaw swojej pozycji, mała musi się odnalezć w roli podrzędnej co nie przeszkadza tez dawać jej czułosci. Podobnie traktuję moje dziewczyny. Też jest zazdrość i rywalizacja ale już bez styków i rzucania sobie obelg. Bywa zainteresowanie życzliwe A nawet pisanie małej.. czasem zakończone profilaktycznym klapsem. Na razie nie ma wspólnych zabaw choć mała próbuje prowokować ale spanie obok siebie, czasem jedzenie i śniadanie dupkę w dupkę gdy chcą bym je poczęstowała swoim jedzeniem. Wtedy zapominają o byłych animozjach całkowicie
        • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 07.02.22, 13:54
          Musisz do dziewczynek dużo mówić i do tego niekoniecznie musi być z sensem ale ważny jest ładunek emocjonalny. Koty bardzo reagują, choć z chwilowym opóżnueniem na wszelkie miłe słowa, nawet tzw ciećkanie jest mile widziane a właściwie słyszalne. Gdy wykonujesz jakieś ruchy, gęsty w określonych okolicznościach to koty je zapamiętają i po dłuższym zastanowieniu wykonują. Np moje dziewczyny reagują na poklepanienie kocyka obok mnie, które jest zaproszeniem ale siedzą jeszcze 2,3 minuty z głupim wyrazem mordki zanim się ruszą i zajmą miejsce poklepanewink). Same też potrafią mi wiele przekazać szczególnie mała, która jest administratorem misek i poidełek, gdy przychodzi i piszczy z uporem maniaka, bo w zasadzie nie miałczy, to trzeba sprawdzić czego brakuje lub czy kuwety nie są brudne. Koty to bardzo mądre zwierzaki, kochające i wbrew pozorom stanę ( bardzo przeżywają śmierć innego nawet gdy to nie lubiły) , bardzo dbają o swojego ludzia np gdy jest chory lub w żałobie, wtedy wszelkie kocie animozje idą w kąt. Umiejętne szacowanie swoim towarzystwem i pieszczotek pozwala zachować równowagę w stadzie choć moja stara zawsze uchyla powieki i z wyrzutem spogląda gdy miziam małą smile) A później sama ją mizia
          • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 07.02.22, 14:11
            A i a ' propos Jacksona Gataksy.. pewnie znasz ten myk ale on naprawdę działa. Trzeba z kotem nawiązać kontakt wzrokowy i powoli zamknąć oczy A potem powoli je otworzyć. Dla kota jest to jak powiedzenie ufam Ci, kocham, lubię i wogóle. Czasem przypadkiem mi się zdarzało wobec młodej, a ze mam pokój długości 7,5 metra to zanim otworzyłam oczy to ona byłą już przy mnie a wcześniej siedziała na parapecie po drugie stronie pokoju, podobnie działa gdy kot jest wkurzony lub wystraszony z tendencją do paniki
            • zulka01 Re: Jak sobie poradzić? 07.02.22, 19:15
              Bardzo Wam dziękuję za wszystkie rady. Doszłam do wniosku, że wina leży po mojej stronie. Ja się panicznie boję, że przy konfrontacji "twarzą w twarz" dojdzie do przelewu krwi, zwłaszcza, że Lolcia to kawał kota, a Emi jest jeszcze maluchem. Na swoje usprawiedliwienie powiem, że Lolcia jest moim pierwszym kotem (zawsze były tylko psy), nie mam żadnych doświadczeń w zakresie "dokoceń". Od trzech dni karmimy je "razem", tzn. moja mama lekko trzyma Emi, ja Lolę i jedzą na blacie kuchennym wołowinkę, dzieli je może 40-50 cm.. Lola (zaopatrzona w obrożę) wydaje się być obojętna, chociaż rzuca czasem spojrzenia w kierunku Emi, natomiast Emi się wyraźnie boi.
              Muszę jakoś zapanować nad swoim strachem, ale nie przyjdzie mi to łatwo.
              • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 08.02.22, 01:34
                Piszę ci od początku byś zostawiła dziewczyny w spokoju. Same ustalą między sobą warunki współżycia. Możesz to kontrolować z boku ale rozsądnie. Dobrze jest kontrolować wspólne jedzenie, spanie dobrze jest bawić się z obiema naciskiem tj nie koniecznie trzeba te wszystkie czynności wykonywać z obiema dziewczynami na raz ale gdy bawisz się z jedną to druga też chce i podziwia tą która teraz dlaczego łapię zabawkę . Masz czas to baw się z dziewczynami, zdziwisz się jaki to ma wpływ na stosunki kocio kocie
              • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 08.02.22, 01:49
                M0ja stara k9ta (19 lat) wyli zuje młodą (4lata) ale na wszelki wypadek daje jej klapsa gdy kończy zaniegi. Mała próbije starą zachęcić do zabawy ale ta yraktuje to jak napad i agresję. Miko to dziewczyny się tolerujś A dawniej mała z nieżyjącym Pusiolem wręcz opiłowali na starą o to w czasie gdy była m9cno chora, musiałam ich pilnować osobiście reagować. Starą pamięta to małej ale chyba wybaczyła
                • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 08.02.22, 01:55
                  Małą z Pusiolem polowali na kwotę gdy była w złej kondycji A psychicznieją dołował fakt, że wcześniej była królową zwierzęta, w tym 2 kocury 2x większe od niej , 15 kg kundelek i wielka wilczycą, która dostawał w mordę i pysk gdy kocie podpadła
    • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 08.02.22, 02:27
      Dziewczynk8 śpią obok siebie choć mała, wzorem nieżyjącego P7sipla przyjdzie do mnie się przytulić gdy pójdę spać. Syn śmiał się, ze Pusiol tuli się do mnie jak kochanek, obejmowaķ mnie za szyję a bywało, ze układał siè ns górze poduszki i robił za ciepły, puchary zagłówek. Kurna jak mi brakuje mojego Pusiola. Małą bardzo przeżyła jego odejście i o dziwo Kota stara też, choć ma po nim blizny i pewnie dla niej n8e był dobrym czas gdy Pusiol był z namin
      • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 08.02.22, 02:38
        Pusio
        • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 08.02.22, 09:24
          A'propos kociego pojm9wan8a święta... jeden z foteli był przez długi czas miejscem Koty ale Pusiol i mała czasem pod jej n8eobecnośc to zasiedlali. Pusiol umarł na moim łóżku, gdy nad ranem zdrzemnełam się na 1,5 godziny. Potem przełożyłam fo na ten fotel gdy czekałam na syna by pomógł mi wykopać grób dla niego. Od tamtego czasu żaden zwierzak nie k9rzysta zvtego fotela, nawet piesek, który wczesniej też próbował go zajść. Stoi sobie samotny i najwyżej jest drogą na stojący obok ktedens ale kotki omijajś to szerokim łukiem i nikt na nim nie śpi. Uważa się, ze koty są głupie i nie interesują ich sprawy życia i śmierci.. czyżby?
          • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 08.02.22, 09:26
            Znów komórka mi nazmieniałs ale chyba czytelne
    • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 03.03.22, 02:34
      Cd następuje wink
      • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 03.03.22, 02:56
        Z całym szacunkiem dla mysiulka ale u mnie obróżkę z feromononami zadziałały. Nie ma idylla, jest szorstka przyjażń, ciekawość i reakcje gdy wydaje się, ze druga ma problemy. Łagonośc gdy stara jest w gorszej kondycji, próby zachęcenie do zabawy ale już bez agresji ze strony starej, która wcześniej odbierała to za napad. Teraz omija młodą bokiem lub górą co mnie bawi a małą dziwi .. ale babcia na ludzkie ma ponad 90 lat. Ja się szarpnęłam na 2 obroże dzięki czemu obie dziewczyny się uspokoiły i stosowały swoje reakcje i zachowania
      • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 03.03.22, 03:23
        Stara jest przewodniczką stada z czym mała się zgodziła A Kota nie nadużywa swoich praw, w najgorszym przypadku daje klapsa zamkniętą łapią. Gdy mała zajmuje jej ulubione miejsce to stara kładzie na niej łapę i mała odchodzi . Bywa, ze nawiązują niebezpieczny kontakt wzrokowy, który może skończyć się awanturą ale wtedy ja im to przerywam machając ręką między nimi i jest po sprawie
        • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 03.03.22, 03:29
          W sumie to ja jestem przewodniczką stada ale to jest zrozumiałe i dziewczyny są o mnie strasznie zazdrosne a szczególnie stara
          • zulka01 Re: Jak sobie poradzić? 03.03.22, 10:51
            U mnie jest dokładnie tak samo. Już było prawie OK, a wczoraj Lola znów napadła na Emcię. Ręce mi opadają sad
            • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 03.03.22, 14:11
              Spokojnie! Krew się polała? Były wrzaski i gonitwy po domu? Jeżeli nie to dziewczyny układają sobie stosunki miedzykocie i nie ma się czym martwić i w co wtrącać. U mnie też bywają incydenty ale nawet o nich nie wspominam bo są naturalne nawet w kochającym się stadzie np Pusiol czasem dawał klapsa małęj gdy wpychała się między niego a mnie.. A kochał ją miłością wielką tyle, ze był też o mnie zazdrosny. Jak piszą tu dziewczyny dopuki krew się nie leje nie ma się co martwić. U mnie czasem stara zapadnie na małą.. a potem ją czule wyliże.... i na koniec pachnie łapią bez pazurów. A gdy stara gdzieś tam pójdzie i jest hałas mała leci sprawdzić czy nic jej się nie stało.. samo kocie życie
              • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 03.03.22, 14:15
                Ps. Chrupki mają dziewczyny do stałej dyspozycji ale gdy nie zauważę, ze im się skończyły to mała zaburza mnie popiskiwaniem aż do mnie nie trafi, ze są braki . Podobnie gdy psiak wyżłopie całą wodę z wiaderka. Pilnuje aprowizacji za obydwie
                • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 03.03.22, 15:09
                  Gdy mała chce świętego spokoju to układa się pod moją lewą pachą, kiedyś to było miejsce Pusiola. Prawa strona należy do starej Koty. Śpi ze mną jak pluszak i nic jej nie jest w stanie obudzić. Pusiol najczęściej gdzieś sobie szedł zanim się obudziłam, mała śpi zagrzebana w kocyki nawet gdy ja się już obudzę . Teraz gdy to piszę spod lewej ręki wystaje mi mały łapek a ciałko grzeje lewy bok wink.
    • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 07.04.22, 14:04
      Strefa demarkacyjna w postaci Franka wink)
      • wiesia.and.company Re: Jak sobie poradzić? 07.04.22, 21:39
        I tak jest rozsądnie, a poza tym jak bezpiecznie smile
        • babcia47 Re: Jak sobie poradzić? 08.04.22, 02:06
          W zasadzie tak ale gdy chłopak zanadto się spoufala.. to go dziewczyny biją sad

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka