sliwka1977
12.11.04, 09:58
Szłam rano do pracy i nagle zobaczyłam dwa koty, jak przechodziły przez
ulicę, ale zobaczyły mnie i jeden większy(chyba to była mama) podbiegł szybko
do bramy, za którą chciały się dostać, a mały się przestraszył i zaczął
uciekać w drugą stronę, no to ja oczywiście przeszłam na drugą stronę ulicy,
żeby wrócił do dużego. Stałam jeszcze chwilkę i patrzyłam czy faktycznie
dotrze do mamy, ale na szczęście dotarł i razem sobie weszły tam gdzie
chciały. Ale właśnie to mnie natchnęło do zastanowienia sie nad wszystkimi
tymi bidulkami, które nie mają domu i tak się "plączą" po ulicach, tak bym
chciała je wszystkie zabrać..... Tym bardziej, że zima nadciąga, noce już
zimne, a one takie biedniutkie.....

(