smutno mi się dziś zrobiło :((

12.11.04, 09:58
Szłam rano do pracy i nagle zobaczyłam dwa koty, jak przechodziły przez
ulicę, ale zobaczyły mnie i jeden większy(chyba to była mama) podbiegł szybko
do bramy, za którą chciały się dostać, a mały się przestraszył i zaczął
uciekać w drugą stronę, no to ja oczywiście przeszłam na drugą stronę ulicy,
żeby wrócił do dużego. Stałam jeszcze chwilkę i patrzyłam czy faktycznie
dotrze do mamy, ale na szczęście dotarł i razem sobie weszły tam gdzie
chciały. Ale właśnie to mnie natchnęło do zastanowienia sie nad wszystkimi
tymi bidulkami, które nie mają domu i tak się "plączą" po ulicach, tak bym
chciała je wszystkie zabrać..... Tym bardziej, że zima nadciąga, noce już
zimne, a one takie biedniutkie..... sad(
    • weekenda Re: smutno mi się dziś zrobiło :(( 12.11.04, 13:49
      mam to samo...
      ale wtedy odzywa się mój umysł - nie pomogę i nie uratuję wszystkich kocich...
      zresztą najlepsze dla nich jest ich naturalne środowisko - lasy, łąki i okolice
      gdzie są ludzie ale Ci przez duże L.

      Zresztą wierzę w to, że już niedługo ludzie staną się ludźmi dla wszystkich
      zwierzaków a w szczególności dla kocich...

      Kocie doskonale radzą sobie na wolności - i tam im najlepiej !
      pzdr!
    • hakdil Re: smutno mi się dziś zrobiło :(( 12.11.04, 19:50
      Mi tez żal tych biednych zwierzaków,i psów,i kotów,i całej reszty.Slyszeliscie
      o tej aferze w ubojniach?Nic wiecej nie napisze,bo mój umysł nie jest w stanie
      pojąc tego,bardzo przeżywam takie historie....Tak bym chciała,zeby nie było
      cierpienia,pewnie,ze ludzie tez bardzo mnie obchodzą,ale o nich troszczy sie
      dużo ludzi(choc potrzeby sa przeogromne),a o zwierzeta?
      Ach,smutno...i w dodatku ta zima...
    • deadeasy Re: smutno mi się dziś zrobiło :(( 12.11.04, 22:44
      Ja to sobie tlumacze jak kiedys mojej przyjaciolce jej rodzice tlumaczyli
      (czasy podstawowki). Jak widze zabitego przez pojazd kociaka, tudziez blakajace
      sie chore zabiedzone, dzikie tak, ze im pomoc nie mozna.... to sobie wmawiam,
      ze to taka forma "naturalnej selekcji". Ze w naszych czasach bezdomne koty nie
      maja naturalnych wrogow... inaczej to kazdego chcialabym do domu wziac,
      wykarmic i wyleczyc.

      Ojciec mojej kumpeli wytlumaczyl jej kiedys, jak plakala nad zabitym kotkiem,
      ze "pewnie byl chory i nie zauwazyl samochodu, to jak w naturze: slabe i chore
      osobniki sa upolwane przez drapiezniki" - wiem, ze to dziecinne ale mi bardzo
      pomaga.
      smile
    • marta_i_koty Re: smutno mi się dziś zrobiło :(( 13.11.04, 14:17
      Też mi smutno, gdy widzę na drodze zabite zwierzę...I mam tylko nadzieję, że
      śmierć była natychmiastowa. Wiem też, że niektórzy kierowcy "polują" na
      zwierzęta ( a szczególnie koty, bo te na jezdni głupieją )na ulicach. I
      niestety uważam, że najwiekszym wrogiem zwierząt jest człowiek... Nie jem mięsa
      ze względów ideologicznych, wkurza mnie traktowanie jak śmieci zwierząt w
      ubojniach - jeżeli już mają pecha, że ludzie jedzą mięso ( choć ludzki przewód
      pokarmowy nie jest przystosowany do trawienia mięsa, które w nim zalega ), to
      mogłyby przynajmniej liczyć na bezbolesna śmierć...Ale tak nie jest - po co
      szanować to, co za chwilę sie zeżre...
Pełna wersja