malen_a
13.12.04, 12:16
moj koteczek od poniedzialku mieszka u rodziny, jako, ze mamy remont a tam
gdzie my sie przenislismy jest kilka psow
w sobote byla u Fiskai od razu zauwazylam, ze cos jest nie tak... ale jak
zauwazylam, ze sie trzesie, zapadl wyrok - biegiem do weta
wet zawyrokowal, ze maly musial sie czyms zatruc, alo jakas roslinka, albo
karma (ktorej kupilam kiedys duzy worek i mogla juz ta reszta zatechnac...)
w kazdym razie Fis mial wysoka temperature, dostal antybiotyk i cos na zbicie
temperatury... wczoraj znow u weta wizyta i dzis idziemy na ostatnia dawke
antybiotyku
najsmuciej mi bylo, jak wczoraj Fis nie chcial wejsc do swojego transporterka,
w ktorym kiedys uwielbial siedziec i cieszyl sie, ze gdzies go zabieramy...a
teraz ucieka
i w ogole bardzo sie o niego martwie, bo nie chce jesc bidaczek
--
kinoman.com.pl
scrapbooking.pl
Pinezka.pl