Jeszcze o kubraczku z rękawa

02.03.05, 16:34
Hej!

Przeczytałam o kubraczku,pomysł bardzo mi się spodobał
i postanowiłam go w razie potrzeby wykorzystać.
Ta potrzeba jest blisko,bo dziś wieczorem moje dwie koty
mają sterylkę.Przygotowałam wdzianka i założyłam Adelce.. I nie wiem,co mam myslećsadRzucała się,łaziła tyłem i darła smutno mordkę.
Przy sterylce Bąbla i Kacpra nie zakładałam niczego,ale nie było potrzeby.
Teraz może taka zaistnieć,bo Sylwion i Adelka to zupełnie inne koty...
Jak reagowały Wasze koty na to wdzianko,czy to niezadowolenie mija,czy przyzwyczają się??? Obawiam się,że słaby kotek po zabiegu zacznie nazbyt fikać i zamiast mu pomóc,zaszkodzę...
Trzymajcie kciuki,aby wszystko było dobrze

beali
    • grecz Re: Jeszcze o kubraczku z rękawa 02.03.05, 17:50
      one swiezo sa p sterylce?i tak miaucza?a to sie nie martw..w szoku sa
      jeszcze...moja sie darla i tylko szukala okazji zeby mi zwiac z pola
      widzenia...krzywdy nie zrobisz...po prostu nie sa przyzwyczajone do ubranka a
      tu w dodatku jeszcze je pozbwiono plci smile
      • beali Re: Jeszcze o kubraczku z rękawa 02.03.05, 19:07
        Nie są,godzina 0,to 20-sta,za chwilę jedziemy.
        Wdzianko było tylko przymierzane...
        beali
        • grecz Re: Jeszcze o kubraczku z rękawa 02.03.05, 20:28
          a ty byś byla zadowolona jakby ci wsadzili w jakis kaftan po raz pierszwy w
          twoim zyciu i to w dodatku bez twojej zgody? smile
          • beali Re: Jeszcze o kubraczku z rękawa 03.03.05, 00:28
            Byłabym bardzo wściekła smile
            beali
    • smillaaraq Beali, trzymam kciuki : ) 02.03.05, 21:19
      za Dziewczynki i za Ciebie, żebyś w razie czego stawiła czoła ewentualnym
      kryzysom ideologicznym związanym z uwięzieniem w kaftanach/kloszach i ogólnym
      uziemieniem wink

      Pisz, jak już będziesz w stanie smile

      smil
      • beali Re: Beali, trzymam kciuki : ) 03.03.05, 00:27
        Hallo!
        Już chyba jestem w stanie sklecić zdanie smile
        Po wszystkim! Panienki jeszcze nietomne,ale grzecznie
        leżą.Smutno niesamowicie patrzeć,jak cała energia
        i radość z nich wyparowała,jak Adelinka się broni
        przed działaniem narkozy, przebierając łapinkamisad
        Przerabiam to drugi raz i myślałam,że będzie lepiej
        ze mną,ale jednak,jak się kocha,to nie ma mocnychsad
        Aaaa,okazało się,że mała była jakieś 18,20 h przed rujką!
        Więc bardzo dobrze,że zdążyłam,bo obawiam się,że
        w przypadku Adeli rujki nie rozpoznałabym tak szybko.
        To niesamowicie rozgadany i wiecznie wydający swoje
        miau kotek,a więc nieświadoma wypuściłabym ją,a na
        podwórku czai się kawaler.Jeszcze zginęłaby,jak Sylwek
        w zeszłym roku/odnaleziona przypadkowo po 2 tyg./.
        Tak też dobrze się stało.
        Idę spać,bo mam dość...
        pa pa
        beali
        • grecz Re: Beali, trzymam kciuki : ) 03.03.05, 13:35
          i dobrze smile ja pol nocy nie spalam pzrez zuzke bo sie zachcilao jej w nocy
          krecic...spimy razem wiec jedna reka pod moja glowa a druga reka na kocie
          byla...ale co jakis czas futrzak mnie budzil...
    • beali Re: Jeszcze o kubraczku z rękawa 04.03.05, 14:22
      Moje spostrzeżenia o kubraczku z ostatnich dni;
      to czy kot bezproblemowo zaakceptuje wdzianko,zależy od jego charakteru.Sylwion nie ma nic przeciwko i bez sprzeciwu czy frustracji chodzi w nim.Adelina natomiast reaguje nadzwyczaj nerwowo,rzuca się,robi fikołki,drze pysk i co najbardziej mnie przestraszyło zaczyna się trząść/nigdy nie ma takich drgawek!/
      Skończyło się więc na natychmiastowym zdjęciu wdzianka,bo boję się,że te nerwowe wygibasy mogą jej zaszkodzić.
      Stąd wniosek dla mnie,że mogłam jakiś czas przed sterylką ubrać ją w ten sweterek i pozwolić zdrowemu i w pełni sprawnemu kotu na przyzwyczajenie się do niego.Teraz w każdym razie tak zrobiłabym.Bedzie więc łazić bez niczego,a ja musze pilnować,aby nie powyrywała sobie szwów-tylko jak upilnować kota...
      Tego to nie wiem niestety...

      beali
      • grecz Re: Jeszcze o kubraczku z rękawa 04.03.05, 15:55
        no ja tez po jakimś czaise swoejej zuzce zdjełam ten kubraczek...bo i tak sobie
        zdejmowała i tak...tyl eże ja zdążyłam: ranka się juz w miarę porzadnie zagoiła
        więc nawet jal zuzka sie dorwała z językiem do niej to nie zaszodziła sobie aż
        tak bardzo..zaczął się jakiś stan zapalny robic ale popedziłam do wterymnnarza
        a on stweirdził że na szczęscie nic kotu i ranie nie grozi z tego powyższego
        powodu..ale i tak jak tylko zobaczyłam jak się liże po brzuchu to jej
        robiłam "awanturę" smile węc dla świetego spokoju nie robiła tego...przy mnie
        rzecz jasna smile
        • beali Re: Jeszcze o kubraczku z rękawa 04.03.05, 16:39
          Hej!
          Ja sama juz nie wiem,czy kubrak jest niezbędny.
          Poprzednie kotki sterylkę miały u innego weta
          i tak samo,jak obecny nie kazał zakładać nic kotu,
          twierdząc,że nic się nie stanie. Tamtym razem
          faktycznie tak było-czyli wszystko ok.
          Teraz jednak,jak zobaczyłam z jakim zaangażowaniem
          Sylwion wziął się za lizańsko,przestraszyłam się
          i odziałam ją.Adeliny nie da rady i obawiam się trochę...

          beali
          • grecz Re: Jeszcze o kubraczku z rękawa 04.03.05, 16:53
            to jak sie odbieraja do lizania to moze zmus sie i koty do tego kubraczka..byle
            sie ranka zagoila...moja zuzka na szczescie reaguje na moje grozne "zuzka!"
            badz "zostaw!" wiec potulnie zostawiala brzuch (na jakis czas oczywiscie)
            adeline obserwuj i moze wrzasnij jak sie dorwie do lizania albo przerywaj jej
            to lizanie...byle sie to wstepnie choc zagoilo..jakk pojawi sie takie lepiste
            szarawe cos na tej ranie to znaczy ze sie ropa tworzy..ja wlasnie wtedy
            pobieglam przerazona do wterynarza...i zostalam uspokojona..
            aa..ja smarowalam zuzce ta ranę mascią z nagietka-przyspiesza
            gojenie..weterynarz nic o tym niem owil ale i nie zabranial smile moze dlatego
            szybko sie zagoilo (no albo to normalne zec tak szybko)
            • beali Re: Jeszcze o kubraczku z rękawa 04.03.05, 18:55
              Moje też reagują na wrzask np.ADEEELAAA ZOSTAW!!!
              Niestety widać niewiele sobie z tego robią,bo po
              sekundzie,jakby nigdy nic wracają do lizania smile
              Więc krzyczę,przerywam i pilnuję małą...
              Dobrze,że większość dzisiejszego dnia przespała...uffff
              Będę przyglądać się rance,czy aby ropa sie nie pojawia!
              Ranka po sterylce zazwyczaj szybko się goi,ale
              ta maść z nagietka to niezły pomysł smile
              Nie zakuję chyba Adelki,bo boję się, aby sobie we flaczkach zbytnio
              nie pokręciła przez to rzucanie sie po podłodze,tam przecież też sa rany...sad

              Pozdrówka
              beali
Inne wątki na temat:
Pełna wersja