Dodaj do ulubionych

czy wasze koty użajają się nad sobą po operacji?

08.03.05, 14:40
moje dwie kotki po operacji dostały ubranka. A one wcale nie były tym
zachwycone bo zaszyły się gdzieś, a jak tylko zdjęłam im ubranka to zaczeły
biegać i tulić się. Więc jeżeli też was to kiedyś spotkało to
piszcie!!!!!!!!!smile
Obserwuj wątek
    • beali Re: czy wasze koty użajają się nad sobą po operac 08.03.05, 15:17
      Hej!

      We wdzianku przez cztery dni moja Sylwunia/po sterylce/
      siedziała nieszczęśliwa praktycznie w jednym miejscu.
      Mimo ochoty na jedzonko nie schodziła i musiałam ją
      zanosić,podobnie do kuwetki.Był to obłożnie chory kotwink
      W piątym dniu zdjęłam ubranko,bo i żal kota i mój mąż zaczął
      wzbudzać we mnie niepokój,bo zawsze opanowany i niewrażliwy,
      raptem zaczął rozczulać się nad Sylwionem,a na mnie patrzeć z bykasmile
      Kotek ożył natychmiastowo i na powrót zaczął urządzać gonitwy z
      również pooperacyjną córką smile
      Jeśli nie jest więc konieczne ubranko, to wg. mnie nie zakładać,
      a jeśli już to zdjąć w pierwszej możliwej chwili.

      beali
      • kamisiunia Re: czy wasze koty użajają się nad sobą po operac 08.03.05, 18:38
        Nie wiem, czy to było użalanie się, ale ja myślę, że w tym kubraczku po prostu
        cięzko jej było chodzić. Póki go miała to nie ruszała się z posłanka, a jak
        tylko wzielam od weterynarza kołnierz (obiecałam jej smile ) to od razu zaczęła
        szaleć. Jestem tego samego zdania - zdjąć kubraczek, jeśli nie ma potrzeby
        nosić, lub zrobić samemu z bawełnianej koszulki. ja zrobiłam, niestety podczas
        podróży do lekarza doszczętnie do zniszczyłauncertain
        Pozdrawiam
        • grecz Re: czy wasze koty użajają się nad sobą po operac 08.03.05, 21:29
          no ja też bym nie była szczęśliwa jakby mnie wystroili w niewiadomo co, ani to
          zaprezentować się, ani dumnie kroczyć a pzrecież koty nic tyko pokazują jakie
          sa wspaniałe...hihi...tak sobie żartuje...moja kotka też nie należała do
          najszczęśliwaszych w posterylizacyjnym kubraczku, nie ruszała się a jak się
          ruszała to po to by zdjąć kubraczek..co też jej się udawało aż ja tak
          powiązałam (znaczy kubraczek na kocie a nie kota) ze zuzka siedziała
          grzecznie..jak ja byłam w domu..bo jak wybywałam to nie ma zmiłuj: kubrzaczek
          zdjęty byc musiał smile
      • ludvika Re: czy wasze koty użajają się nad sobą po operac 09.03.05, 11:45
        Moje dwie panienki, operowane jednocześnie, kilka dni leżały przytulone do
        siebie na kanapie. Na szczęscie mogłam z nimi siedzieć w domu, więc przynosiłam
        michy pod nos i wynosiłam do kuwety. Nie odważyłam się na zdjęcie pancernych
        kubraków /były nawet zszyte na plecach/ bo prześladowały mnie wizje
        wyszarpanych szwów i rozpłatanych brzuchów/. Pod koniec, dwa dni przed zdjęciem
        szwów, zeszły obie z łoża boleści i zaczęły próbować normalnie dokazywać, nie
        bacząc na gorsety i nawet je wylizywały jak futerko. Albo się przyzwyczaiły,
        albo skapitulowały.
      • annskr Re: a kocurki??? 10.03.05, 10:21
        Mój oprócz objawów związanych z narkozą (znieczuleniem?) nawet się nie
        interesował ubytkiem, wizyta kontrolna była pod dwóch dniach, potem chyba po
        tygodniu - byl wtedy kotkiem korytarzowo-podwórzowym.
      • allexamina Re: a kocurki??? 11.03.05, 06:48
        Mam dwóch chłopaków. Jeden ze schroniska wzięty dzień po operacji – nic po
        sobie nie pokazał. Nic a nic! Drugi, znajda – sama zawiozłam do szpitala na
        operację. Płakał potem miesiac! Wtedy nauczył się ciągać poduszki, swetry,
        ręczniki, bieliznę po podłodze: "do leżenia na". Żeby było miękko – bo go
        bolało. Musiałam mu kupić parę płaskich poduszek bo "pożyczał" rzeczy z szafy,
        z kosza z bielizną. Do tej pory ciąga swoje podusie – n.p.: jak jest głodny to
        przyciąga podusie do miski, kładzie się na niej i czeka. Już 12 lat a jeszcze
        mu nie przeszło!

        Innymi słowy: bardzo różnie bywa. :^)
    • bishopandroid Re: czy wasze koty użajają się nad sobą po operac 15.03.05, 15:39
      Moja kocia miała zabieg w sobotę rano.
      Potem cały dzień spała - jak chciała połazić to rozbijała się o co tylko się
      dało ( najczęściej o glebe ), cała niedzielę przespała ( tylko chodziliśmy
      sprawdzić czy aby jeszcze dycha ). od poniedziałku sierściuch zapomniał już o
      wszystkim i normalnie dokazuje. Ale cały ten czas nawet mi do głowy nie
      przyszło żeby ją upokarzać jakimiś ubrankami. Zwierze generalnie nie jest
      cieakawe tego co mu z brzucha wystaje - raz czy dwa lizneła ale z pewnością nie
      jest tak głupia żeby sobie szwy porozwalać.
    • joanny Re: czy wasze koty użajają się nad sobą po operac 16.03.05, 11:45
      Moja Zuza operacje miała w sobotę i teraz musi latać w kołnierzu. Nieszczęśliwa
      jest potwornie i ożywia się tylko wtedy kiedy postawi sie ją na okno albo
      dostaje jedzenie. Niestety abażura zdjąć jej nie mogę bo miała poważny zabieg
      na żołądku i absolutnie lizać się nie może. Spryciara wczoraj włożyła sobie
      łapkę do kołnierza i udało jej się polizać ją przez kilka minut - na szczęście
      w porę zauważyłam. mam nadzieję, że po zdjęciu kołnierza kot wróci do swoich
      normalnych zabaw i troszkę się 'uśmiechnie'.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka