Świerzb uszny - jak długo trwa leczenie

25.05.05, 12:51
Witam, ropa z uszka u kici, o której pisałam kilka dni temu była skutkiem
świerzbu w uszkach. Stan zaczął się ponoć ponad 2 m-ce temu (wtedy jeszcze
jej nie miałam). Dostała antybiotyk, lek przeciwbólowy, będzie brała jakieś
kropelki. Jak długo może trwać takie leczenie? I czuy człowiek może się
zarazić świerzbem od kotka?
    • dalija26 Re: Świerzb uszny - jak długo trwa leczenie 25.05.05, 15:11
      to dorze ze tylko się świeżbem skonczylo.u nas leczenie bylo chyba ok 2-3
      tygodni.tylko to byly poczatki swiezbu.najpierw chodzilismy do weta na
      czyszczenie a potem kupilam taki gesty lek,plyn? i zakraplalam sama i czyscilam.
      a czy czlowiek sie moze zarazic to nie wiem? na mnie nic nie przeszlo smile
    • beali Re: Świerzb uszny - jak długo trwa leczenie 25.05.05, 19:53
      Cześć
      Moja Kacper miała świerzb,kiedy ją przyniosłam,
      jeden wet/idiota/stwierdził,że kot ma tylko brudne uszy,
      wyczyścił,a na drugi dzień były takie same.
      Nie wiedziałam,jak świerzb wygląda,ale więcej do tego weta nie poszłam.
      Świerzb sam minął,ale po nim zostało zapalenie uszu,które leczyłam
      dość długo kroplami do uszu,nie pamietam dokładnie,bo było to trzy lata temu,
      ale coś koło miesiąca.Trzeba uważać na zapalenie ,jako powikłanie po swierzbie.
      Kacper miała dwa miesiące wtedy i prawdopodobnie świerzb miała od matki,
      przypuszczam,że kiedy byłam u tego zidiociałego weta już obumarł,bo w kilka dni później byłam u innego,który stwierdził zapalenie.
      Nikt się nie zaraził,a przyznam,że bałam się o psa bardzo.Wet mówił,że inne zwierzaki mogą,czy człowiek nie pamiętam,ale chyba nie,bo pamiętam te uszy i wytrzepywany przez kota wszędzie świerzb-mogliśmy więc wszyscy mieć,a nie miał nikt na szczęście.
      • jopop Re: Świerzb uszny - jak długo trwa leczenie 27.05.05, 08:20
        Mój chłopak (lekarza weterynarii) poleca na świerzb taki jeden lek, podobno jak
        ręką odjął, z tym, że jest trochę droższy od tego, co zwykle stosują weci.
        Jutro napiszę jak się to coś nazywa, bo na razie nie mam z Maćkiem kontaktu.
        Pozdrawiam, Aśka
        • wiesia.and.company Re: Świerzb uszny - jak długo trwa leczenie 27.05.05, 11:30
          Na świerzb uszu (dla kotów i psów) kupisz w klinice weterynaryjnej kropelki
          DEXORYL. Jest także z antybiotykiem. Jest genialny. Od sąsiadki (odwiedzam ją,
          a ma koty i psa) przyniosłam do siebie świerzbowca. Najpierw jeden kot, a potem
          następny złapał, bo wylegują się na posłaniu zamiennie. Ja nie złapałam nigdy.
          Zdaje się, że ten koci świerzbowiec zdecydowanie się różni od ludzkiego. Ludzki
          działa na innym terenie (ręce, pachwiny, uszy nie). Kup Dexoryl. Wkrop kropelkę
          lub dwie, zamknij ucho (zagnij) rozmasuj dobrze, kot i tak będzie wytrzepywał
          ucho, ale dobrze rozmasowane spowoduje wniknięcie kropli po małżowinie i dalej.
          Świerzbowce dostają wtedy szału, bo są trute, ale i kot też chwilowo dostaje
          trzepotania uszu. Potem nadmiar tego osadu z uszu spróbuj oczyścić watą (dobrze
          owiń kłaczki,możesz lekko zwilżyć palcem, żeby kłaczki waty nie zostały w uchu).
          Watę nawiń na grubszy patyczek, lepiej już na malutki paluszek niż zbyt cienki
          patyczek. I tak próbuj oczyszczać uszko. Trwa takie leczenie ok. 2-3 tygodni.
          Ale DEXORYL jest bardzo skuteczny.
          Pozdrawiam. Wiesia i siódemka
        • jopop Re: Świerzb uszny - jak długo trwa leczenie 27.05.05, 23:47
          Zapytałam: Stronghold. Podobno na świerzbowca rewelacyjny, do kupienia u
          lekarza weterynarii.

          Ale Maciek dodaje, że zapalenie ropne po świerzbowcu leczy się zwykle długo i
          źle, należy zacząć od zrobienia wymazu i sprawdzić jakie tam są bakterie (i czy
          nie zostały jeszcze świerzbowce) i na jakie antybiotyki są wrażliwe. A jeśli
          chcesz go spytać osobiście - bolilapka@wp.pl

          Aśka
      • beali Re: Świerzb uszny - jak długo trwa leczenie 27.05.05, 14:46
        Napisałam w poprzednim poście totalną bzdurę!
        Świerzb wcale sam nie minął,tylko zaniedbana,
        zapchlona i zarobaczona Kacper dostała coś na
        początku w skórę na grzbiecie/byłam sama u weta/,
        co miało podziałać na wszystkie te pasozyty.
        Mogę tylko usprawiedliwić się tym,
        że było to dawno i liczbą kociaków,z których
        każdemu coś innego było i moim zakręceniem-
        sorry za bzdetę! Świerzb raczej sam nie mija,
        lek zabił go,ale świerzb wywołał zapalenie uszu.
        Teraz jest dobrze.
        beali
        • kamisiunia Re: Świerzb uszny - jak długo trwa leczenie 28.05.05, 01:41
          A ja chcialam spytac, co to jest za choroba, jak kotu u podstawy ucha [od
          wewnatrz] luszczy sie skora. Z poczatku myslalam, ze swierzb, ale teraz nie
          jestem pewna [probuje leczyc dzialkowego kota].
    • margerita75 Re: Świerzb uszny - jak długo trwa leczenie 30.05.05, 08:54
      Właśnie wykupiłam Stronghold i wsmarowałam w kicię. A wet kazał tylko normalnie
      czyścić uszka, kiciunia przez trzy dni dostawała też antybiotyk i środek
      przeciwzapalny. Niestety, po pędzlowaniu uszu jakimś piekącym środkiem przez
      weta staczam z moja kicią krwawe boje, żeby jej wyczyścić uszka. Obraziła się
      na mnie za to i nie daje się głaskać sad. A ja mam pocięte ręce mimo że
      zakładałam rękawice robocze sad
      • wiesia.and.company Re: do Kamisiuni 01.06.05, 11:40
        Nie wiem, co to może być przy nasadzie ucha od wewnątrz. Może się coś jątrzy po
        ugryzieniu innego kota, albo naderwaniu ucha przez jakigoś rywala, lub może
        odczyn alergiczny? Jeśli nie ma w środku w uszach czarnego (co mogłoby
        wskazywać na świerzbowca i należałoby leczyć świerzbowca) to spróbuj może
        pacnąć palcem umazanym w TRIBIOTICU (kupujesz Tribiotic w aptece normalnej,
        możesz kupić na saszetki, takie papierowe pipetki). Czasem kot się sam drapie w
        ucho, bo swędzi, gdy rusza się świerzbowiec w uszach. Na takie zewnętrzne ranki
        lub podrapania ten Tribiotic jest extra, bo nie szczypie, nie uczula, ma
        antybiotyk i od razu odkaża. Wynalazek jak dla kotów i dzieci, no i na moje
        kolano po wyłożeniu się w lesie.
        Pozdrawiam. Spróbuj tego Tribioticu. Pac raz palcem, albo dwa znienacka.
Pełna wersja