angieblue26
04.07.05, 21:51
Rozwazylismy wszystkie za i przeciw pozostawienia kota pod opieka znajomych
i ...klamka zapadla - kot leci z nami na wakacje do Polski

Stwierdzilismy, ze trudy i stres zwiazany z przelotem, bylby niczym w
porownaniu ze zniknieciem panstwa na prawie miesiac, szczegolnie, ze maly
jest niesamowicie towarzyski i przyzwyczajony, ze zawsze ktos przy nim jest.
Problem pojawil sie przy probie rezerwacji biletu. Jak sie okazuje tzw low
costy albo nie toleruja zwierzat wcale, albo zezwalaja na przelot w luku
bagazowym. Obdzwonilam wszystkie tanie linie i okazuje sie, ze luk = zero
komfortu - halas i duze wahania temperatury ( od 28 do 2 stopni).
Koniec koncow pogodzilam sie z LOT-em i nasz Zurek poleci w klatce, ale z
nami, pod fotelem w kabinie.
Mam nadzieje, ze jakos przetrwa te dwie godziny...
Czy macie jakies doswiadczenia z latajacymi zwierzakami ? Jak zniosly te
watpliwe "atrakcje"?