nasypałam mu piachu... i zobaczymy co dalej!

28.07.05, 14:33
Żwirek w kuwecie już mu śmierdział, a nie mam kasy na nowy (kiedy, do licha
ten pierwszy?!), więc poszłam do piaskownicy i przyniosłam piaseczku...
Trzeba przyznać, że wchodził nader ostrożnie - jedna łapka... dlugo nic...
druga łapka... potem grzebu grzebu, aż połowa na podłodze wylądowała... a
potem to już musialam wyjść, więc nie obserwowałam dalszych zmagań.
Jak często trzeba zmieniać piach? Po każdym sikaniu? (tyle latania na 4 piętro
i z powrotem, brrr...) Czy bardzo śmierdzi?
    • wiesia.and.company Re: nasypałam mu piachu... i zobaczymy co dalej! 28.07.05, 15:01
      Och, piasek śmierdzi bardzo i przykleja się do łapek, bo szybko wilgotnieje.
      Te łapki roznoszą piasek wszędzie. Właściwie zmieniałam (na działce, z dwoma
      kotami) co dwa dni.
      Spróbuj kupić żwirek zbrylający się i łopateczkę do przesiewania. Taki żwirek
      zabrudzony daje się łatwo odsiać łopatką (czysty spada a zanieczyszczony
      zostaje na łopatce i ten wrzucasz do torebki foliowej a torebkę do śmieci - w
      żadnym wypadku do ubikacji).
      Są różne rodzaje tych żwirków. Zobacz, może uda Ci się kupić jakiś tańszy
      (pamiętam ostatnią cenę niebieskiej torebki tzw. "piasku dla kotów" - 4 zł za
      torebkę). Może drzewny w granulkach?
      Obejrzyj sobie w internecie różne żwirki albo na www.animalia.com.pl albo
      www.karusek.pl lub com.pl
      Pozdrawiam
      • annskr Re: nasypałam mu piachu... i zobaczymy co dalej! 28.07.05, 18:32
        Polecam Cats Best zbrylający się - drzewny, drogi, worek 28zł, ale na bardzo
        długo starcza smile)
        • kotolub Re: nasypałam mu piachu... i zobaczymy co dalej! 28.07.05, 19:51
          Ja też go używam i jestem bardzo zadowolona, bo mogę go od razu wyrzucać do
          ubikacji. Czasem trochę oszukuję i mieszam go z granulatem drzewnym 14
          zł/worek - i tak spełnia dobrze swoją rolę i jeszcze na dłużej starcza.
          Bajka i ja
    • groha Re: nasypałam mu piachu... i zobaczymy co dalej! 28.07.05, 19:56
      Używaliśmy piasku przez lata całe, gdy nikomu w Polsce nie śniło się, że można
      w sklepie kupić coś takiego, jak żwirek dla kota. Ludzkie żarcie, papier
      toaletowy i w ogóle wszystko było rarytasem, więc cóż mówić o takich
      fanaberiach, jak kocie sprawy. A jakoś przecież trzeba było sobie z nimi
      radzić. Więc piasek był przywożony z piaskowni całymi worami i... był w całym
      mieszkaniu. Dobrze, że u nas tereny obfitujące w złoża pięknego, złotego
      piasku, bo okolicznych piaskownic raczej by nie wystarczyło. Zresztą, to co w
      nich było, zmieniane raz do roku, przypominało raczej psią toaletę... Obawiam
      się, że to się nie zmieniło, ale może się mylę. Moje dziecko już dawno wyrosło,
      więc nie jestem na bieżąco w sprawach piaskownicy. A to właśnie jest najgorszy
      problem - że nigdy nie wiadomo, co z tym piaskiem przyniesie się do domu. Już
      pal licho jego sypkość i lepienie się do łapek, byle tylko była pewność, że
      jest czysty. Teraz moje koty już nie wiedzą, że jest coś takiego do
      pogrzebania, jak naturalne ziarenka ze skał osadowych, a ja się cieszę, że mi
      już nie zgrzyta pod stopami. Ale jakby co, wiem, gdzie jest taki śliczny,
      czyściutki, bo lepszy piasek niż nic. Jest on w Górach Świętokrzyskichsmile
      • meduza7 Re: nasypałam mu piachu... i zobaczymy co dalej! 28.07.05, 20:20
        no to trochę daleko wink
        piasek to oczywiście rozwiązanie tymczasowe, zwłaszcza, ze już widzę, ile
        rozrywki jest z wygrzebywaniem go na podłogę wink
        • wiesia.and.company Re: A może ten krystaliczny, krzemionkowy? 29.07.05, 11:20
          Niby dużo kosztuje, Hilton chyba ok. 15 zł, Triexie ok. 20 zł, ale wydajny jest
          ogromnie i usuwa się tylko twardy koci urobek, a zwilżony żwirek (trzeba
          potrząsać kuwetą) opada na dno. Niczego więcej się nie usuwa. Zmienia się
          zawartość całej kuwety (wywala do torebki foliowej) kiedy już będzie żółty.
          Starcza jednemu kotu prawie na miesiąc. Można go chyba (żwirek krystaliczny)
          obejrzeć na www.animalia.com.pl lub www.karusek.pl lub com.pl
          Pozdrawiam
          • sseter Re: A może ten krystaliczny, krzemionkowy? 29.07.05, 11:31
            Cat's Best jest rewelacyjny! Nam przy dwóch Kociołkach starcza spokojnie na miesiąc.
    • sliwka1977 Re: nasypałam mu piachu... i zobaczymy co dalej! 29.07.05, 13:47
      Jeżeli użuwasz zwykłego piasku, to koniecznie go wypraż w piekarniku. Nigdy nie
      wiadomo jakie świństwa sie w nim kryją, można przynieść jakieś robale czy co
      gorsza wirusy!
      • meduza7 Re: nasypałam mu piachu... i zobaczymy co dalej! 29.07.05, 21:54
        Jest wypłata!!! Jutro lecę mu coś kupić - może ten Hilton? - bo skubaniec
        wygrzebuje własne kupki na podłogę! Już dwa razy wdepnęłam, bo jeszcze na
        dodatek przykrywa je szmatą!!!!!!!!!
        • angieblue26 Re: nasypałam mu piachu... i zobaczymy co dalej! 29.07.05, 22:18
          Piasek z piaskownicy goraco odradzam - to siedlisko wszelakich bakterii,
          toksoplazmozy, nie mowiac o pasozytach (przywlekanych tam przez psy).
          Z autopsji - zwirek drogi wcale nie musi byc lepszy od super hiper markowego.
          My probowalismy kolejno Catsana, krysztalkow (upiornie drogich, namowil mnie na
          nie maz, ktory nasluchal sie na jego temat pochwal w biurze), w koncu zwiru
          marki Carrefour (czytaj "bez marki"). Z calej trojki najgorzej wypadl
          krysztalek (wywalilam ze zloscia calosc po 4 dniach, paskudztwo, brrr !), a
          najlepiej najtanszy, bezmarkowy zwirek, ktory kosztuje niecale 2 € (ok 8 zl) i
          starcza na prawie 3 tygodnie.
          Kupujac zwric uwage na to, zeby zwirek byl tzw kompaktowy, ktory zbryla sie
          wokol "cieklych" potrzeb,a zasusza "grubsze", poza tym jest bardzo ekonomiczny
          i starcza na o wiele dluzej niz absorbujacy ( np niebieski Catsan).

          Pozdrawiam,
          Ola
Pełna wersja