meduza7
28.07.05, 14:33
Żwirek w kuwecie już mu śmierdział, a nie mam kasy na nowy (kiedy, do licha
ten pierwszy?!), więc poszłam do piaskownicy i przyniosłam piaseczku...
Trzeba przyznać, że wchodził nader ostrożnie - jedna łapka... dlugo nic...
druga łapka... potem grzebu grzebu, aż połowa na podłodze wylądowała... a
potem to już musialam wyjść, więc nie obserwowałam dalszych zmagań.
Jak często trzeba zmieniać piach? Po każdym sikaniu? (tyle latania na 4 piętro
i z powrotem, brrr...) Czy bardzo śmierdzi?