Dodaj do ulubionych

Wykastrowany kot znaczy teren!!!!!!!!!!?????????

29.07.05, 09:05
Pisałam wczoraj o nietypowych miejscach na sikanie
[forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=27054912&v=2&s=0]
ale wczoraj wieczorem przyłapałam go jak się zabierał za kucanie na rzeczonej
obsikanej desce do prasowania - zaniosłam do kuwety, dwa razy uciekał, a ja
go za wsiarz i spowrotem do kuwety - w końcu kucnął i zaczął sikać, ale...
podniósł kuper i sikał w górę na ścianę!!!!!!!! Zaczynam się bać co się
dzieje - wszystko co możliwe już pochowałam [nie da się tak żyć normalnie!],
ale boję się, że teraz ścianom się oberwie - POMOCY!!!! CO SIĘ DZIEJE?????????
Obserwuj wątek
        • angieblue26 Re: Wykastrowany kot znaczy teren!!!!!!!!!!?????? 29.07.05, 10:08
          Kastracja nie rozwiazuje w 100% problemu znaczenia u kotow. Zapach moczu po
          kastracji jest wprawdzie slabszy, ale wiekszosc kotow kontynuuje "obsikiwanie"
          terenu, poniewaz wykastrowane samce w dalszym ciagu "produkuja" testosteron.
          Po kastracji wydzielany jest on w o wiele mniejszej ilosci niz
          u "pelnowartosciowego" samca.
          Znaczeniu mozna zapobiegac, za pomoca feromonow terytorialnych frakcji T3,
          syntetyczne produkukowane sa przez laboratoria Ceva i nazywaja sie Feliway.
          Niestety nie wiem, czy sa jeszcze dostepne w Polsce.
          Pozdrawiam,
          Ola
          • wiesia.and.company Re: Wykastrowany kot znaczy teren!!!!!!!!!!?????? 29.07.05, 10:22
            Ola, dzięki za informacje!
            Tamara, a kiedy był Twój kocurek wykastrowany? Tak mi się widzi, po odruchach
            że niedawno (potem kot dochodzi do wniosku, że starania na nic).Może jeszcze
            się nie "wysyciło"? Chociaż nawet jeśli się wysyci, to odrobinka zapaszku
            zostaje. Może zadziała ten olejek goździkowy? (tak podawała stara książka jako
            antidotum przeciw kocurom).
            Pozdrawiam
    • angieblue26 Ze strony internetowej 29.07.05, 10:30
      www.koty.civ.pl/rady/rady.shtml
      (...)Znaczenie terytorium - normalnie typowe dla niewykastrowanych kocurów. W
      większości wypadków kastracja likwiduje ten problem, jednak zdarzają się, choć
      rzadko, wykastrowane kocurki a nawet kotki, które znaczą. W tym przypadku można
      stosować ostraszacze, usuwać zapach za pomocą octu. U mnie znaczenie kota jest
      ściśle związane z wychodzeniem na dwór. Po wycieczce na ogródek kocur znaczy
      przez pare dni. Potem zapomina i jest spokój. Znaczenie nie jest związane z
      charakterem kota i nie można go oduczyć. Nie ma sensu karcenie kota. Trzeba
      zabezpieczać miejsca wybrane przez kota, odstraszać go zapachem. (..)
      • tamara_t Re: Ze strony internetowej 29.07.05, 12:26
        Może to tu jest rzecz?:

        oddawanie moczu na pionową powierzchnię - zdarza się to u kocurów, nawet
        wykastrowanych. Kot korzysta z kuwety ale tak ze wszystko wylatuje na zewnątrz.
        Problem może rozwiązać kryta kuweta albo trzeba zabezpieczyć ściany jakimiś
        ściankami. Ja odgrodziłam kuwetę płytą pilśniową od łóżka.
        • wiesia.and.company Re: Ze strony internetowej 29.07.05, 12:57
          No właśnie, wyciśnie gruczoły męsko-zapachowe. To tak, jak mój weterynarz
          powiedział, że zapach nie od razu po kastracji zniknie: "musi się wysycić".
          Twój lekarz chce ręcznie pomóc.
          Mój Bartuś, wprawdzie nie strzykał pionowo, tylko kucał (i szczęście całe), ale
          za to moczył intensywnie - dużo sikał, wielokrotnie i w różne miejsca lub
          powtarzał, bo mu zapach wietrzał. A był naprawdę zadziwiający, jeśli chodzi o
          moc (małe ciało, a mógł i mógł). Przeszło mu to kucanie chyba po pół roku.
          Dopiero wtedy uwierzył, że znaczenie terenu nic nie daje.
          Z tym, że zapach był już coraz słabszy i słabszy. U sąsiadki też kocurek chyba
          jeszcze z cztery miesiące tak miał. Najpierw odeszła go ochota, a po dwoch
          miesiącach sobie przypomniał, że zapach samczy się ulotnił z mieszkania i wtedy
          zaczął posikiwanie. Jeśli Twój kocurek jest niewychodzący, to mu definitywnie
          powinno minąć. Wychodzący pamięta o tym, co robią pobratymcy i nie jest
          gorszy... Ale minie...
          Pozdrawiam
          • tamara_t Re: Ze strony internetowej 29.07.05, 13:24
            Ło rety pocieszające to, bo niedługo nie będę mieszkała sama i o ile ja mogę
            odżałować coś raz na jakiś czas [w końcu liczyłam się ze stratami i to jest MÓJ
            pupilek], to nie wiem, czy mój współlokator zaakceptuje takie straty raz na
            jakiś czas... uncertain
            Mam nadzieję, że to wyciskanie nie będzie mojego kocura mocno bolało, aż się
            boję sad Znowu będzie też obrażony przez tydzień, że przeze mnie tyle strachu i
            bólu miał sad Kurczę, może jakąś rybkę mu kupię na potem, albo pastę łososiową
            [uwielbia ją smile]...
            Mam nadzieję, że to przejdzie jak mówisz, bo blady strach padł na mnie...
    • tamara_t PRAWDA i MITy 29.07.05, 18:57
      Właśnie wróciłam od weterynarza.
      Wycisnął mu z gruczołu zapachowego [koło odbytu] ciecz z tym najgorszym
      smrodkiem. Gruczoły cały czas pracują, więc to nie jest prawda, że po kastracji
      ten smrodek musi zejść, a potem spokój. Koty mają kontrolę nad wydalaniem tej
      substancji razem z moczem. To, że mój sobie tak posikał [znaczy się mi - moje
      rzeczy] wynikało ze złośliwości - to odwet za zamknięcie do łazienki i za to,
      że po tłocznym ludziowo weekendzie został sam na cały dzień.
      Takie wyciśnięcie pomaga na max miesiąc i nie ma sposobu wyeliminowania
      całkowicie tego problemu, bo trzebaby wyciąć gruczoł, czego oczywiście zrobić
      nie można ze względu na gospodarkę hormonalną, wydzielinową czy jaką tam - nie
      wolno i juz.

      Mam nadzieję, że uda mi się go udobruchać .. smile
      • wiesia.and.company Re: PRAWDA i MITy 01.08.05, 11:28
        Oj nie martw się! Niech ma dostęp zawsze do kuwety, na razie niech sobie
        wszędzie chodzi (żadnego zamykania drzwi, bo będzie protestował w wiadomy
        sposób). Zorientuje się, że posikiwanie nic nie daje.
        A kiedy będziesz miała sublokatora, to niestety - zmiana w życiu i
        przyzwyczajeniach kota oraz nowy zapach, spowodują ze strony kota jakieś
        reperkusje. Ulgowo nie przejdzie...
        Ale na razie będzie lepiej.
        Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka