Dodaj do ulubionych

Tak w Płocku kochają koty :(

30.08.05, 00:28
miasta.gazeta.pl/plock/1,35681,2891811.html
Proponuję pracownikom administracji rozsypać chlor na biurkach.
Obserwuj wątek
      • kasikk Re: Tak w Płocku kochają koty :( 30.08.05, 10:03
        a ja nie mam siły też czytać o takich sytuacjach...
        dziki naród i tyle sad(

        kilka dni temu zaprzyjaźniona pani z budki z pieczywem powiedziała mi, że jedna
        z klientek kopnęła kotke, która poleguje na trawniku przed budką
        zawsze mam ochotę kopnąć takiego kogoś, żeby poczuł, co robi zwierzęciu
        żeby jeszcze baba miała powód...
      • grzeniu22 Re: Tak w Płocku kochają koty :( 30.08.05, 11:50
        Ludzie sa podli... Krew mnie zalewa, gdy czytam takie rzeczy. I pomyslec, taki
        pobozny narod... Niedawno slyszalem o rolniku z sasiedniej wsi (bo u nas panie
        to dopiero sie kocha zwierzeta!), ktory jest zapalonym mysliwym (tych to tez
        bym wystrzelal). Probowal on zastrzelic kocury, ktore mu rzekomo szczaly na
        zboze. Rece opadaja.
        Niemniej jednak w miastach bezdomne kotki to powazny problem. Zeby ktos wpadl
        np. na pomysl akcji sterylizacji... Ale nie u nas, bo przeciez pomniki,
        obchody, katynie...
        • groha Re: Tak w Płocku kochają koty :( 30.08.05, 12:47
          Grzeniu, jeśli chodzi o myśliwych, to tylko powiedz kiedy i gdzie, a chętnie
          przyłączę się do ich selekcji. A tak na poważnie, to masz rację w każdym calu.
          Ja też uważam, że u nas największy problem stanowi mentalność ludzi. Wszystko
          inne jest tylko pochodną tego problemu, bezdomne koty też. Jak się połączy
          przekonanie (nie obrażając niczyich uczuć - niestety, mające wiele wspólnego z
          naszą religią), że zwierzę, to tylko bezduszne i bezrozumne stworzenie z
          kompletnym brakiem uczuć wyższych, niedostatkiem poczucia odpowiedzialności
          oraz prostactwem obyczajowym, to mamy to, co mamy. A nie słyszałeś nigdy
          osłabiającego argumentu, że u nas dzieci głodują, a jacyś idioci kotami się
          przejmują? Wytruć tałatajstwo i spokój. Ja słyszałam. Nie tylko ręce opadają,
          ale wyć się chce i walić w ten mur bezdennej głupoty. Wprawdzie tych, którym
          kocie i zwierzęce sprawy nie są obojętne jest coraz więcej, o czym świadczy
          choćby to forum, ale to nadal zbyt mało, by móc spać całkiem spokojnie.
          • grzeniu22 Re: Tak w Płocku kochają koty :( 31.08.05, 09:12
            Dzieki, Groha za Twoje cieple slowa. Ciesze sie, ze sa jednak ludzie ktorzy
            mysla podobnie. Argumenty o glodujacych dzieciach slyszalem wielokrotnie, a
            ponadto faktycznie wielu ludzi jest przekonanych, ze zwierzeta mozna swobodnie
            zabijac ze wzgledu na brak duszy i przymiotow czlowiekowi tylko przez Boga
            danych. Wolalbym nie wypowiadac sie nt religijno-obyczajowych podstaw takiej
            mentalnosci, ale w niej wlasnie widze najwiekszy problem.
            Malo kto sie przejmuje tym, ze zwierzeta tez cierpia- tym bardziej, ze
            zazwyczaj nie rozumieja dlaczego zadaje sie im bol...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka