wiesia.and.company
15.09.05, 11:06
Wczoraj ok.19.10 - już była lekka szarówa - dochodziłam do przystanku
autobusowego tuż przy Galerii Mokotów. No i przeciął mi drogę szczur -
wyleciał z kępy krzaków na trawniku i dopadł nierówno ułożonych kostek
chodnika. Leciał w takim pędzie, że wyglądał jak mechaniczny cel dla psów.
I to mi się podoba - szczury zamiast kotów w mieście! A z jednakową
zajadłością tępione są szczury (trudniej wytępić) i koty (te łatwiej złapać).
Widocznie szkody czynione przez koty są takie same jak przez szczury.
Chyba jednak szczurom lepiej - te jakoś bardziej są wypasione.
To miała być złośliwa wypowiedź na temat, dlaczego ludzie są tak okrutni dla
kotów, dlaczego administracje nie lubią na swoim terenie kotów - widocznie
wolą szczury.
Coś mi za słabo to wyszło.