Wiem , że bez szansy ale muszę!!!!!!!!!!!napisać

05.10.05, 16:10
Kotka buraska kilka miotów odchowała, dobra, miła bez jednego oczka, NIKT JEJ
NIE CHCE, idzie zima okienka zamurują, wspaniała matka była i jest nadal ale
niestety...czeka na śmierć....wszystkie jej dzieci trafiły do dobrych domów,
ostatni rudy, tylko dlatego nie ma domu , bo nam tej mamuski szkoda,żal, ...
jak jej go zabierzemy to Ona umrze z rozpaczy...ryczę kurczę i nie wiem co
robić jak tej kotce pomóc, nikt jej nie weźmie, bo chora, nie kastrowana,
chudzinka taka, kociary z osiedla maja pomysł uśpić!!!
ale ja się nie zgadzam ta Buraska bo tak ją nazwałyśmy jest najlepszą matką
na świecie...ale może lepiej niech ją uśpią i niech ma lepsze życie w
zaświatach...
Amen
    • wrexham Re: Wiem , że bez szansy ale muszę!!!!!!!!!!!napi 05.10.05, 16:31
      a skad ty jestes? nie placz, dobrze? bo jak z okolic wawy to mozna cos
      pokombinowac...
      • babka71 Re: Wiem , że bez szansy ale muszę!!!!!!!!!!!napi 05.10.05, 17:29
        z Wa-wy zero szans na adopcję kotka jest bez oka ale dzielna za dwa /3
        tygodnie rudy pójdzie do adopcji są chętni ale ONA niestety zostanie sama
        skazana na nasze dokarmianie .., jak będą mrozy to osobiście postaram się by
        nie cierpiała..., bo kto zechce bezdomną 3 letnią kotkę bez oka z Pragi???...
        właśnie była u mnie Pani, i twierdzi, że dowiedziała się w azylu, że zero szans
        na adopcję tej buraski.., za duża , za chora, za brzydka...kurcze jak tej
        bidulce pomóc!!!....no nic postaram się żeby nie cierpiała jak jej ostatnie
        piękne i atrakcyjne dziecko zabiorą, nie pozwolę na wegetację..!!
        p.s lekarka powiedziała, że ta kotka jest dziwna, bo jak jej zabierali z miotu
        dzieci to tak płakała jakby wiedziała, że to jej ostatnie dzieci w jej smutnym
        zyciu!!!ryczę znowu sorki,.,/.nie mogę się powstrzymać Ona chyba czuła, że
        ostatni raz ma dzieci i teraz to już umrze
        • kasikk Re: Wiem , że bez szansy ale muszę!!!!!!!!!!!napi 05.10.05, 17:34
          od razu umrze!!
          do gminy na sterylkę, domek ze styropianu zrobić słomą (nie sianem!!) wysciełany
          i karmić przez zimę - kociary są, to jedzonako się znajdzie
          u mnie pod blokiem jesy kota stara, dzika, brzydka i szczerbata i co? i nikt
          nie chciał jej uspic - wysterylizowana, dokarmiana żyje sobie z corką dla
          towarzystwa równiez po sterylce
          nie płacz, tylko działaj - przed zimą zdąrzycie
        • wrexham Re: Wiem , że bez szansy ale muszę!!!!!!!!!!!napi 05.10.05, 17:58
          sluchaj, mozemy zrobic tak: kupimy pare kilo zarcia i zawieziemy ja z tym
          zarciem do pani... o boze, zapomnialam jak ona ma na imie... chyba jadwiga? ona
          ma azyl dla kotow w konstancinie i dwa razy u niej juz bylam zawozilam zarcie i
          rozne rzeczy dla kotow bo robilam zbiorke z kolezanka u mnie w firmie; na
          opewno nie odmowi szczegolnie z jedzeniem jak sie przywiezie, co ty na to? ja
          moge was podrzucic do konstancina pod warunkiem, ze podjedziesz na mokotow (bo
          ze mnie gowniany kierowca smile) a do konstancina droga prosta
          • kasikk Re: Wiem , że bez szansy ale muszę!!!!!!!!!!!napi 05.10.05, 18:06
            ja uważam, że nie należy jej zabierać wolności, nie będzie szczęśliwa
            za to rozsądnie jest zrobić, jak w fundacji canis - sterylizować i dokarmiać
            miasto daje pieniądze i na sterylke i na jedzenie
            kwestia własnego zaangażowania
            • wrexham Re: Wiem , że bez szansy ale muszę!!!!!!!!!!!napi 05.10.05, 18:12
              na pewno masz troche racji, ale nie kazde osiedle sie nadaje do tego zeby kota
              hodowac w budce ze styropianu, a i nie kazdy kot (szczegolnie przyzwyczajony do
              piwnicy) sie nadaje do mieszkania w budce - na moim osiedlu jest budka:
              drewniana, z daszkiem a jakze - piekna budka - niestety pusta - koty siedza po
              piwnicach; za kotem nie dojdziesz smile)
              • kasikk Re: Wiem , że bez szansy ale muszę!!!!!!!!!!!napi 05.10.05, 19:55
                wiem, bo u mnie budka w mrozy tylko służyła, a kota dzikuska okociła się w
                lutym pod balkonem smile)
                ale pomóc można spróbować, a może się uda smile)
    • dominkadg Re: Wiem , że bez szansy ale muszę!!!!!!!!!!!napi 05.10.05, 20:01
      Czy ta kotka tam mieszka już 3 lata? Cyz chcecie ją uspić tylko dlatego, że nie
      ma oka i nikt jej nie chce?
      Jeżeli przeżyła tam trzy lata, miała juz nie jeden miot - to teraz zamiast od
      razu usypiać, wysterylizować i zapewnić jedzonko oraz ewentualną pomoc w razie
      choroby.
      Bo brak oka nie jest chorobą ani przyczyną, żeby kota usypiać.
      • angieblue26 Re: Wiem , że bez szansy ale muszę!!!!!!!!!!!napi 06.10.05, 08:54
        Witam,
        Z calego serca podpisuje sie pod Dominka.
        Skad ten "pomysl" z usypianiem ??
        Moze by tak urzadzic zbiorke na sterylizacje kotki?

        Ola
    • babka71 Re: Wiem , że bez szansy ale muszę!!!!!!!!!!!napi 05.10.05, 20:06
      dzięki Wam Kochani..pomyślę..
      na razie czekam, jak zabiorą jej to ostatnie dziecko...to, zobaczymy...jestem w
      kontakcie z wetem społecznym jeśli stwierdzi, że jednooka przeżyje zimę i ma
      szansę to napiszę do Ciebie W na priva OK?
      • wrexham Re: Wiem , że bez szansy ale muszę!!!!!!!!!!!napi 05.10.05, 20:13
        to ja czekam, ale pisz na kolinka100@wp.pl, bo ja z tej skrzynki gazetowej nie
        korzystam wlasciwie; pozdrawiam marta smile
      • yoma Re: Wiem , że bez szansy ale muszę!!!!!!!!!!!napi 06.10.05, 12:29
        Słuchaj, a na co ona chora, ta kota? Czy to ja się nie doczytałam?
        • marta_i_koty Re: Wiem , że bez szansy ale muszę!!!!!!!!!!!napi 06.10.05, 12:39
          Ludzie nie chcą adoptować dorosłych kotów, bo sa idiotami i tyle... Moi znajomi
          wzięli ze schroniska 10-latka, pokochali go, a Bruno (ten schroniskowiec) jest
          przerozkosznym burasem, przywiazanym i kochajacym swoich ludzi...
          Pewno, kazdy woli malucha, ale zaręczam, że dorosły kot tez sie przywiązuje do
          ludzi i bardzo ich kocha...
          • angieblue26 Re: Wiem , że bez szansy ale muszę!!!!!!!!!!!napi 06.10.05, 13:02
            O ile dobrze zrozumialam, nie jest to mloda kotka, wiec niejedna zime juz
            przezyla. Co innego kociaki, ale dorosly kot ? Moze wiec, jesli do zimy dom sie
            nie znajdzie, kotke wysterilizowac i po prostu codzien wystawic miseczke
            cieplej strawy ?
            Czy akcja "murowania okienek piwnicznych" jest odgornie zarzadzona przez
            administracje ? Bo nie wierze, ze wsrod posiadaczy piwnic nie ma ani jednego
            kociarza. Zreszta, o ile mi wiadomo prawo zaleca pozostawianie dostepu do
            piwnic dla bezdomnych zwierzat.
            Ola
            • wrexham Re: Wiem , że bez szansy ale muszę!!!!!!!!!!!napi 06.10.05, 13:58
              nawet jesli zaleca, to nie nakazuje; kazda administracja rzadzi sie swoimi
              prawami; nie trzeba zamurowywac, zeby koty nie mogly wejsc do srodka -
              wystarczy zamknac albo wstawic siatke...; na marginesie zurek na slodko nie
              wywolal u mnie pozytywnych skojarzen, ale od kiedy zobaczylam twojego kitka
              zastanawiam sie nad zmodernizowaniem przepisu smile)))) pozdrawiam ciocia marta
        • wrexham Re: Wiem , że bez szansy ale muszę!!!!!!!!!!!napi 06.10.05, 12:58
          ta kotka jest z pragi, a jak z pragi to wiadomo - pewnie pije i bierze
          narkotyki, do tego jest stara no i nie ma oka; oj ludziska, ludziska, marta i
          koty ma racje - dorosly kot, nawet z pragi moze byc wielkim przyjacielem; ale
          na powaznie - domyslam sie, ze skoro babka71 pisze, ze sytuacja jest krytyczna
          to moze faktycznie jest i sterylizacja nie rozwiaze problemu (choc by sie
          przydala); ja sie oddaje do dyspozycji zgodnie z tym co napisalam wczesniej;
          pozdrawiam
          • marta_i_koty Babko, odezwij sie.... 06.10.05, 13:53
            Jak tam z koteczka...?
            Kurczę, gdybym miala tylko ... 7 kotow, to bym ja przygarnęła, ale przy swoim
            tabunie...ehhh
            Kurczę, zawsze w takich wypadkach mam wyrzuty sumienia, chociaż przeciez pomagam
            kotom - po prostu je adoptuję... Ale zawsze jakos tak mi źle i markotno na
            duszy... I słabo mi sie robi, jak ludzie wciskaja mi kolejnego futrzaka ze
            słowami "Ja go nie moge wziąć, BO MAM JUZ KOTA...." Kiedys opierdoliłam babę za
            takie gadanie, co i tak nic nie dało, bo w rezultacie kot trafil do mnie...
        • babka71 prawdopodobnie ma ropomacicze 06.10.05, 13:56
          lekarka, która załatwiła adopcje dla jej dzieci, twierdzi, ze owszem ogłoszenia
          rozwiesi w gabinecie ale z doświadczenia wie, że nikt jej nie weźmie....
          aktualnie kotka zyje bo jest ciepło i jest dokarmiana, ale jak będzie zimno i
          nie uda się nam znaleźć dla niej domu to zrobimy wszystko, by jakoś przeżyła
          zimę, dzięki za pomysł ze steropianem pogadam z teściem jest kierownikiem na
          budowie może cos mi przywiezie tylko lobby kociarskie u mnie jest jak 2:7
          przeciwników kotów jest więcej, jakby co to swoje okienko piwniczne otworzę na
          zimę i moga pocałować mnie gdzieś...
          wrexam pamietam będziemy w kontakcie
          • marta_i_koty Re: prawdopodobnie ma ropomacicze 06.10.05, 13:57
            Ropomacicze?????????
            • marta_i_koty Re: prawdopodobnie ma ropomacicze 06.10.05, 13:59
              Kurczę, nie mozna zostawic jej bez pomocy... Jesli to ropomacicze (zalezy jak
              bardzo zaawansowane) to trzeba ja leczyć, albo od razu wysterylizować...
              A zaswiadczenie z TOZ-u na bezplatna sterylke nie moze byc wydane...?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja