Dodaj do ulubionych

kocie ssanie

22.10.05, 19:02
Czesc, mam male pytanko. Jeden z moich kotow ma zwyczaj budzic mnie rano
i "myc" moja dlon. Lize ja, czasmi podgryzie "luskajac". Od kilku dni,
jednakze, zaczal tez ja ssac. Potrafi przez 10-20 minut ssac moja reke.
Praktycznie nie pozwala mi jej zabrac przytrzymawszy lapkami. Nie mam
doswiadczenia z kotami, a z czyms takim nie spotkalam sie jeszcze. Dodam, ze
ma on okolo 5 miesiecy. Nie wiem, czy to jest taka forma mycia, czy to
oznacza cos innego. Czy brakuje mu czegos? Dodam, ze nie robi tego w stosunku
do swojego brata, albo jesli, to raczej nie tak intensywnie i .. zawziecie.
Jesli myje brata, to raczej lizac i luskajac.
Z gory dziekuje za odpowiedz.
Obserwuj wątek
    • umfana Re: kocie ssanie 22.10.05, 19:04
      Prawdopodobnie choroba sieroca...
      • mamuska_samuska Re: kocie ssanie 22.10.05, 19:14
        Oba bracia sa z nami juz 2 miesiace. Sa razem, wiec nie samotni. Fakt, ze w
        zyciu przeszli napewno swoje - zaadoptowalysmy ich od organizacji zajmujacej
        sie bezdomnymi, porzuconymi kotami. Ale dlaczego pojawilo sie to teraz? I
        wazniejsze: czy i co robic?
        • umfana Re: kocie ssanie 22.10.05, 19:23
          Och... musiał w dzieciństwie stracić za wcześnie mamę. Będzie ssał przez całe
          życie. Taki już jego urok :o)
    • groha Re: kocie ssanie 22.10.05, 19:37
      Tak, Umfana ma rację - to objawy choroby sierocej. Pewnie zbyt szybko zabrakło
      mu maminego sutka. Tak, jak mojemu Fryckowi. Biedak nie zdążył się nassać i
      naprzytulać do prawdziwej, kociej mamy, bo od 10-go dnia życia już był skazany
      na sieroctwo. No i do dzisiaj, a ma już 2 lata, zasypia wtulony w swoją
      pacynkę, która od początku zastępowała mu futerko kocicy i... ssie jej palec.
      Ale tylko jeden, drugi jest nietknięty, czyli traktuje go, jak prawdziwy sutek.
      Też uwielbia się wtulać w moją dłoń, lizać, myziać, leciutko podgryzać i mamlać
      każdy fałdek skóry. A nie dobiera Ci się rano do ucha, albo do brody? Bo Frycek
      również to uwielbia. Potrafi ssać koniuszek ucha, albo brody i tak głośno przy
      tym mlaska, że nie ma mowy o spaniu. Taki duży kot, a wciąż zachowuje się, jak
      koci niemowlaksmile Pewnie już tak będzie zawsze, bo trauma z dzieciństwa rzadko
      mija bez śladu. Widocznie Twój kociak też miał bardzo trudny początek życia.
      Niech więc sobie teraz nadrabia wszystkie brakismile
      • umfana Re: kocie ssanie 22.10.05, 19:43
        Moja Funia ssie mi szyję ugniatając ją łapkami. Talizman też przez całe życie
        ssał mi ubrania na brzuchu. Przez niego uczyłam się chodzić po domu w starych
        ciuchach, albo specjalnie kupionym dresiku do tego celu. :o)
        • groha Re: kocie ssanie 22.10.05, 19:53
          Och, Olu, gdybym ja policzyła wszystkie spódnice wymiętoszone do cna przez
          ugniatające legowisko pazurki i wymamlane przez Klarę, Frotkę, Frycka i
          wszystkie koty, które były u nas tylko na przechowaniu, to chyba zebrałby się
          mały butiksmile) Też przywykłam, że moje domowe ciuchy należą do kotów. A im
          podobam się nawet w starym, powyciąganym łachu. Byle pazurki łatwo wchodziłysmile)
        • mamuska_samuska Re: kocie ssanie 22.10.05, 19:56
          Twarzy tak bardzo nie rusza, moze dlatego, ze nosze okulary. Czasami lize mi
          nos. Koty oczywiscie spedzaja czesc nocy w moim lozku, i wtedy zwykle lize mi
          rece, dlonie szczegolnie, czasami nogi. Co ciekawe, to wlasnie jego brat, Nit,
          sypia wtulony we mnie, a Noi spi raczej gdzies indziej: na kanapie czy na
          krzesle komputerowy. Tylko rano przychodzi do mnie. No i lize i ssie. Nit
          natomiast prawie nigdy mnie nie lize, ale za to sie wtula. Obaj sa wogole
          kochane kociaki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka