esterka8
08.11.05, 11:53
pierwszy raz odkąd mam Rudego nadepnęłam mu na łapę, tak możno że aż zapłakał
i schował sie przede mną pod łóżko

(( jak kucnęłam i zawołałam przyszedł,
ale jak tylko zobaczył że poruszyłam nogami to uciekał.... o matko kochana,
złapałam go na ręcę i przepraszałam- idiotka, a on akurat rozumiał (?), ale
mruczał. To było wczoraj, na szczęscie dziś nie reaguje nerwowo na moje
nogi.. moze zapomniał?