elas13
10.11.05, 19:33
Witajcie obiecałam napisać jak wróce z pracy . No wróciłam ale tak od razu
nie ma zmiłuj .przyszłam z siatami a przy furtce przywitała mnie mokra i
glodna kinia .Mieszkamy w domku wiec jak chce wyjść na podwórko to ją
wypuszczamy . Ma kilka schowków w piwnicy zwłaszcza przy piecu gazowym.
Kleosia jest kotem dwurodzinnym jak nasz dom. tzn.Mieszka w zależności od
nastroju(Kleosi nie naszego)na piętrze lub na parterze.Ma po prostu dwa domy
dwa łóżeczka dwie kuwety i dwa komplety misek no i dwie zwariowane na jej
punkcie rodziny.z nocowaniem jest różnie czasem dochodzi scen gorszących kto
kota złape ten go ma(ale na spokojnie).Kleosia nazwana została bardzo
wytwornie przez moją bratanice ''Kleo" od kleopatry jak sądzę ale w życiu
jest poprostu przaśną Kleośką. Małym słodkim draniem który porusza sie
bezszelestnie i praktycznie bezszmerowo. Jak zaznaczyłam na początku ktoś nam
ją podrzucił na podwórko pod koniec lipca w te koszmarne upały no i co było
robić nasze dzieci uznały że nie ma zmiłuj i my zresztą też.Została i już
Bardzo szybko podporządkowała sobie nas wszystkich bez wyjatku nie jest zbyt
przylepna raczej przekorna baaardzo obrażalska i uparta. Mam kilka zdjęć jak
mi sie uda zrobić linki to załącze jest prześlicznaszaro biało miodowo
czarna sama nie wiem i ma słodkie chwaścikina czubkach uszui baaardzo gęste
futerko i jest okrutnym łakomcem .Ale wybrednum łakomcem sms-owo uzgadniamy
kolejność konserw żeby nie ten sam smak otwierać bo sie koczilla
zniecheca.Całymi dniami jest najcześciej sama bo bratanica na wykładach syn w
szkole ja w pracy do 16 a bratowa ma dyżury po 12 godzin . Wtedy głównie śpi
jak jest sama jest chyba najlepiej wyspanym kotem w Wołominie za to wieczorem
dostaje kociego pierdolca (soory określenie nieeleganckie ale nadzwyczaj
trafne.wczoraj uparła sie zamieszkać z Kasińką (zółw stepowy i nie było
zmiłuj sie) Kasia jest spokojna i łagodna ale panna zaczeła się jej dobierać
do sałaty iii od wczorajkąka zjada wszystko w tempie wcale nie żółwim a już
sie martwiłam że z apetytek kiepsko.Acha czy wasze kocurki
też ''ćlamią?''.tan przez półsen ssą.tyle na razie bo już połowa żwirku w
przedpokoju na dywaniku a dopiero co zmieniałam.Ela