Kocie zabawki - szok :-(

20.11.05, 11:34
Ja nie wiem, czy to tylko ja mam pecha do zabawek. Mój kocik miał mysz na
wędce, mysz luzem i mysz w kulce. Z myszy na wędce - po rozpruciu jej w
trzecim dniu zabawy wysypały się jakieś plastikowe strzępy. Zbierałam, żeby
pies się nie nachlał - ma różne pomysły. Mysz w kulce - kot wydłubał łapą,
odgryzł ogon i memlał - odebrałam zanim zdążył połknąć. Mysz luzem miała
zamiast ogona pióra, które kocurro oczywiście też już wyrwał i musiałam mu z
pyska wyciągać. Cholera mnie bierze, bo te gówienka kosztują jak by były ze
złota i diamentów, a rozwalają się w drobny mak i jeszcze stwarzają
zagrożenie. Czy możecie polecić coś sensownego oprócz piłek? Kupiłam
skarpetkę z kocimiętką, też już musiałam zszywać, bo kocio rozpruł, a poza
tym również były do niej przyczepione jakieś pompony, które odpadły sad A
piłeczką z kocimiętki namiętnie bawi się pies i próbuje się w niej tarzać smile
    • umfana Re: Kocie zabawki - szok :-( 20.11.05, 11:39
      Może samemu robić ;o) Ja mam niezniszczalne dwie myszki od Whiskacza, które
      odstałam z wyprawką dla kotka.
      PS
      Kiedyś widziałam myszki z prawdziwego futerka przypominającego kocie futro...ohyda!
      • po.prostu.ona Re: Kocie zabawki - szok :-( 20.11.05, 11:47
        No właśnie u mnie w zoologicznym są tylko takie futrzaki, koszmar. Boję się, że
        kot się tych kłaków nałyka, pies też i strach pomyśleć co będzie. A z czego te
        Twoje whiskasowe zrobione? Może sama faktycznie coś sporządzę (chociaż mam dwie
        lewe ręce).
        • mirmunn Re: Kocie zabawki - szok :-( 20.11.05, 15:07
          Polecam kasztany i szyszki - Maksio uwielbia je głośno toczyć i "strzelać
          bramki" do szafy lub pod fotel jak rasowy piłkarzsmile)) Ja zrobiłam sobie
          stosowny zapasik smileA z myszek to polecam takie najzwyklejsze z futerka szarego
          (nie wiem, sztuczne czy nie??)o rozmiarze tj mysz w naturze, nie te maleńkie
          zupełnie). Maksio rozpruł jedną dopiero za pół roku, ale nic sie nie stało, bo
          w środku był dośc duży element piszczący z plastiku, który wywaliłam
          wtedy. "Skórą" bawił się jeszcze długo. Teraz ma nową mychę tego samego
          rodzaju, tylko bez "piskacza" w środku i jeśli chodzi o typowe kocie zabawki,
          tylko ją uznaje. Pluszaki małe, piłeczki , woreczki, skarpety itp.itp znoszone
          przez "ciocie i wujków" starannie ignoruje. Lubił jeszcze wędkę ze strusimi
          piórkami na końcu - kupiłam kiedyś na wystawie kotów, ale piórka szybko się
          zniszczyły. Piórko bez wędki kociska nie interesi oczywiściesmile))))
        • jessica84 Re: Kocie zabawki - szok :-( 20.11.05, 15:10
          ta whiskasowa jest zrobiona z materialu ale takiego miekkiego i nieklaczatego na
          szczescie zadnych sztucznych elementow typu oczka ktore mozna latwo odgryzc itd
          i to jest ulubiona zabawkasmile oprocz tego myszki sklepowe nie nadaja sie w ogole
          bo nigdy nie 'zyja' dluzej niz 3 dni. Ostatnio kupilam w Ikei takiego malutkiego
          jezyka za 1zl badz tez 2zl i wprawdzie ma troszke futerka (jego kolce) ale
          Kitonek uwielbia go tez i biega z nim wszedzie. Ma go juz jakis czas i wszystko
          jest ok. Oprocz jezykow w tej samej kolekcji jest piesek bez klaczkow i cos
          jeszcze. Oczywiscie wszystkie nakretki, siatki, woreczki (ale wszystko biore jak
          go zostawiam samego zeby sie nie udusil) no i pileczki tez uwielba. Tylko ze te
          pilki jakies magiczne bo mial ich naprawde mnostwo!! i zadnej juz nie ma!!
          sprawdzone zostaly wszystkie fotele, meble itd a pilek jak nie ma tak nie ma!
          hmmm... smile pozdrawiamsmile
          • mirmunn Re: Kocie zabawki - szok :-( 20.11.05, 15:14
            noooooooo moje kasztany i szyszki też znikają tajemniczo. Tylko mycha się
            zawsze, ale to zawsze znajduje. smile)
    • ansil Re: Kocie zabawki - szok :-( 20.11.05, 16:52
      ja polecam tez zwykle patyczki do uszu.. moze troche waty sie nawciaga, ale za to ile radosci?

      moja niunka ma caly karton takich zabawek kocich, a i tak najlepszy jest patyczek i taka tasma do zabezpieczania kartonow z agd np.. taka plastikowa, zgrzewana.. no i zajaczki z lusterka..
    • aniabe13 Re: Kocie zabawki - szok :-( 20.11.05, 17:30
      Kasztany, żołędzie, orzechy włoskie można toczyć tylko giną w tajemniczych
      okolicznościach smile , robię jeszcze kulki z folii aluminiowej. No i mam
      kawalątek lisiego ogona, ulubiona zabawka. Czasami dają kotce te plastikowe
      wnętrza z jajek z niespodzianką, do środka coś wkładam żeby grzechotało. No i
      dyżurne papierowe kulki.
      • yoma Re: Kocie zabawki - szok :-( 20.11.05, 22:23
        Potworne ilości jajek po niepodziance, ale pustych, bo Księżna Pani
        grzechoczącego nie lubi. I whiskasowa mysza. Różowa. Nikt mi nie wmówi, że koty
        nie odróżniają kolorów.
    • groha Re: Kocie zabawki - szok :-( 20.11.05, 22:52
      Zwykłe piłeczki pingpongowe oraz malutkie, szare mychy obciągnięte jakąś
      włókniną (po 2,50 zł sztuka, ale ja kupuję je już hurtowo, więc dostaję opust
      50 grsmile - tylko tym potrafią się same bawić godzinami. Nie przestają nawet
      wówczas, gdy mychy tracą cały swój wdzięk i zostaje z nich tylko plastikowy
      kadłubek. Fryckowi wystarczy zwykle 2-3 godziny, by przerobić taką strzępy,
      Frotka jest nieco delikatniejsza. W mieszkaniu nie ma już takiej dziury, z
      której nie wyłaziłyby mysie szczątki lub nie wyturliwały się piłeczki, prosto
      pod nogismile Aha, jeszcze kulki z papieru - te też są zawsze atrakcyjne. I na
      szczęście, nic nie kosztują. W ogóle, wszelkie zabawki, których nie można wziąć
      w zęby, moje koty mają w głębokiej pogardzie i po pierwszym zainteresowaniu
      natychmiast je ignorują. To samo było z kocimiętką w skarpetce i w woreczkach.
      Zlekceważyły je zupełnie, więc oddałam znajomej. Jej pies za nimi przepadasmile
      • po.prostu.ona Dzięki za wszystkie porady :-) 20.11.05, 23:03
        Mój kocio lubi zabawki miękkie, w które może wbić pazury i miło wziąć w
        pyszczysko. Gąbkowe piłeczki tak, ale już pingponowe nie. Poza tym on aportuje -
        jak mu się rzuca, to przynosi. Chyba zakupię filc lub coś "w podobie" i
        zabawię się w fabrykanta kocich zabawek. Spróbuję też z papierowymi kulkami.
        Oj, będzie się działo! smile
        • groha Re: Dzięki za wszystkie porady :-) 20.11.05, 23:25
          Frycek też aportujesmile Szczególnie uwielbia to robić, gdy coś jemy przy stole.
          Już nie raz mieliśmy mychę w talerzusmile Strasznie muszę go pilnować, gdy mamy
          gości... A gdy ktoś mu przypadnie do gustu, to nie ma przeproś - potrafi gościa
          zamęczyćsmile Piłeczkami bawią się wtedy, gdy czują potrzebę polatania po
          ścianach, a pingpongowe są lekkie i same się odbijają, więc im pasują.
          Wiesz, Twój pomysł z filcem jest świetny! Właśnie sobie przypomniałam, że
          gdzieś powinnam mieć stary kapelusz ojca... Wyjdzie mi z niego zapas myszek na
          cały rok z okłademsmile A wiesz, co dam do środka? Sianko! Takie zwykłe, z
          suszonej trawy. Wtedy, nawet, gdy zjedzą, to im nie zaszkodzi. Bo nie ma siły,
          przecież wcześniej czy później, rozszarpią na kawałeczki. Dzięki za pomysł.
          Jutro produkuję mychy! smile
          • anikraw Re: Dzięki za wszystkie porady :-) 21.11.05, 00:48
            Moja Kicia oprócz piłek, kasztanów, orzechów i myszek uwielbia się bawić
            plastikowymi nakrętkami po napojach smile
            • anmanika Re: Dzięki za wszystkie porady :-) 21.11.05, 08:33
              Moja Mimcińska sobie sama wynajduje zabawki w koszu zabawkowym mojej córki,
              najbardziej lubi małe laleczki które ciągnie za włosy po całym mieszkaniu.
              Gumowe kucyki tez są ok, tylko córka później się skarży, że nogi mają całe
              dziurawewink))
    • ewung Re: Kocie zabawki - szok :-( 21.11.05, 09:22
      u moich kici a szczególnie małej Łatki przebojem są nakrętki od butelek a teraz
      zatyczka od dezodotantu w sprayu - taka plastikowa. Nie wiem ile kilometrów
      dziennie Łatka robi latając za tą zatyczką. Oprócz tego oczywiście myszki z
      whiskasa i patyczki do uszu - raz pół pudełka nieopatrznie zostawionego
      rozniosły po pokoju smile
      Myszek w sklepie nie kupuję bo lądują nie wiadomo gdzie i tyle je widzieli.
      A... i oczywiście wszelkie kulki z papieru zmiętego kicie tez uwielbiają smile
      • claire_de_lune Re: Kocie zabawki - szok :-( 21.11.05, 09:27
        A dla moich panow nwjlepsze sa KULKI Z PAPIERU. Zabawka tania, ekologiczna, bo
        zuzywa sie raz jeszcze juz zuzyty papier, a ile zabawy! Polecam serdecznie.
        Kapsle podobnie uwielbiaja (wtedy to jest hokej)
        • yoma Re: Kocie zabawki - szok :-( 21.11.05, 11:23
          Kulka z papieru, albo ze sreberka od czekolady - dobre, ale tylko na jeden raz.
          Jak już zostanie wpakowana do bramki i ponownie wyciągnięta przez człowieka, to
          już się nie nadaje i człowiek zostaje pogoniony do sklepu po zapas jajek z
          niespodzianką smile
          • claire_de_lune Re: Kocie zabawki - szok :-( 21.11.05, 11:59
            hmmm...a dzis moje chlopaki dostarczyly mi kolejnego dowodu na swoja
            nieograniczona fantazje. Otoz dostawszy sie rano do mojej szafki z wyjatkowo
            kobiecymi artykulami wyciagnely z pudelka ....tampon i hulaly z nim po calym
            mieszkaniu. Musze, zanim przyjda goscie, przeszukac moje metraze, bo to wstyd,
            gdyby cos takiego mieli sobie goscie wyciagac np. z buta...
            • yoma Re: Kocie zabawki - szok :-( 21.11.05, 12:12
              E... normalni goście powinni zdawać sobie sprawę, że kobieta + kot = możliwość
              zobaczenia kobiecego akcesorium...
            • zosia715 Re: Kocie zabawki - szok :-( 21.11.05, 12:27
              Hi hi uśmiałam się. A może kociki do reklamy "tampony tak delikatne..... nawet
              dla kotka "

              "bo to wstyd, gdyby cos takiego mieli sobie goscie wyciagac np. z buta..."
              Jaki wstyd poprostu dobra zabawa .
              Naprawde dobre. smile)))))))
              • yoma Re: Kocie zabawki - szok :-( 21.11.05, 12:31
                Taaaa... W moich czasach licealnych rodzice mieli psa (teraz też mają, ale już
                z nimi nie mieszkam).

                Pies dostał kiedyś kawał suchej kiełbasy i nie zeżarł, tylko się nią bawił.
                Bawił się jeden dzień, drugi, trzeci, a kielbasa schła i schała, aż w końću tak
                uschła, że nawet pies nie mógł jej pogryżć.

                Ale dalej się bawił.

                I oczywiście musiał ją wywlec do przedpokoju i ułożyć pod drzwiami akurat
                wtedy, kiedy przyszli goście - a ta kiełbasa przez ten czas zdążyła nabrać
                wyglądu wypisz wymaluj suchego...

                I oczywiście goście musieli w nią wdepnąć, i zanim się sprawa wyjaśniła, zrobić
                AAACHCHCH!
    • zosia715 Re: Kocie zabawki . 21.11.05, 12:20
      U mnie naj są spinki do włosów mojej córki - takie żabki z kwiatkami.
      Zostały kupione przy okazji ślubu kuzynki a skończyły jako zabawka dla kota.
      Jeszcze kocik bardzo lubi szleć z plastikową słomką .
      A swoją drogą ciekawi mnie GDZIE ???? podziewają się te wszystkie zabawki .
      Kulki,piłeczki , misie, spinki i słomki znikają jak zaczarowane .
      Jak sprzątam to czasami cosik odnajduje co z resztą .??
      • yoma Re: Kocie zabawki . 21.11.05, 12:28
        Ulegają przesunięciu w czwarty wymiar. Jeśli one je teleportują o 100 lat w
        przód, to pół biedy, ale jeśli rok, to gorzej smile
    • kotbert Re: Kocie zabawki - szok :-( 21.11.05, 12:42
      Co do naszych kić, to Bieska bawi się tym co jej się akurat spodoba, a bardzo
      często mam wrażenie, ze gania powietrze (oczywiście jak już się ruszy, leń
      jeden!), natomiast Luśka z zabawek preferuje Bieską big_grin, lub ewentualnie trochę
      błyszczące gumowe jajko z dzwonkiem w środku. Mamy ponadto kilka
      myszek "sklepowych" i whiskasową, i jak do tej pory od momentu kupna wszystkie
      żyją.
      • hispana Re: Kocie zabawki - szok :-( 21.11.05, 13:33
        najlepsze zabawki dla kota to: torebka, pudelko kartonowe, kapsel po piwie i
        oliwka
        • ewung Re: Kocie zabawki - szok :-( 21.11.05, 13:39
          Własnie przypomniałam sobie jeszcze jedną zabawkę moich kici - gumki do włosów -
          Uwielbiają i jak znajdą gdzies na wierzchu to kradną. Jak rozkładam kanapę
          żeby spod niej wymieść to co kociorki nawpychały to zawsze tam jest fura gumek.
          A ja nie mam czym włosów spinać....
        • snape82 Re: Kocie zabawki - szok :-( 21.11.05, 18:17
          hispana napisała:

          > najlepsze zabawki dla kota to: torebka, pudelko kartonowe, kapsel po piwie i
          > oliwka

          Popieram, już dawno zrezygnowałam z myszek bo ginęły po 5 minutach zabawy a
          odnajdywały się w czasie porządków generalnych, przez co raz moja babcia
          oskarżyła mnie, że mam myszy w domu wink

          Pzdr
          • po.prostu.ona Re: Kocie zabawki - szok :-( 21.11.05, 19:00
            Na razie u mnie szczególnie sprawdziły się papierowe kule. Najlepiej z papieru
            do drukarki smile Jeszcze raz wszystkim dziękuję.
          • angieblue26 Re: Kocie zabawki - szok :-( 21.11.05, 19:01
            Zurek ma okolo...60 kupnych zabawek, chyba popelnilam blad wychowawczy,
            ograniczajac jego wlasna, kocia inwencje tworcza smile
            Jedynym jego wybrykiem jest wyciaganie zza pralki torebek foliowych (w ktore
            pakuje jego kupki smile). Szaleje z nimi po calym mieszkaniu, wykonujac
            przecietnie 30 otworow w jednej torbie smile
            Poza tym Zur moglby posluzyc za niszczarke do dokumentow - jest w tej
            dziedzinie prawdziwym ekspertem - z kartki do formatu A4 sam robi kulke,
            usadawia sie na niej, stopniowo odrywa i wydarta czescia spluwa smile
            I ma racje, bo papier w buzi to zadna frajda smile))
            • angieblue26 Re: Kocie zabawki - szok :-( 21.11.05, 19:03
              Zapomnialabym smile Zur moglby posluzyc za specjalista od zdzierania starej
              tapety ( czekamy az dokonczy swoja robote, na razie zerwal 60% tapety w
              sypialni) oraz za fryzjera - czesze, po pasemku, jak prawdziwy mistrz
              grzebienia smile))
              • boe_ Re: Kocie zabawki - szok :-( 21.11.05, 19:46
                u mnie sprawdzaja sie korki od wina...nad pileczkami maja ta przewage ze tocza
                sie tylko w dwoch kierunkach wiec latwiej je mozna dogonic...poniewaz korek
                wytrzymuje ok 15 min zanim zniknie pod kanapa, grozi mi choroba alkoholowasmile
                jeszcze fajne sa dlugopisy, flamastry, olowki...tez sie tocza a do tego mozna
                sie przewrocic na grzbiet i wziac je w cztary lapkismile
                • snape82 Re: Kocie zabawki - szok :-( 22.11.05, 17:20
                  Przypomniała mi się jeszcze jedna zabawa mojej kocicy. Teczka z gumką!!! Gdy
                  nieopatrznie zostawiłąm takową teczkę na wierzchu to o jakiejś nieludzkiej
                  porze, najczęściej 2-3 w nocy budziło mnie strzelanie. Mój kot siadał na teczce,
                  łapą przytrzymywał sobie gumkę, po czym łapała ją (gumkę znaczy) w zęby i
                  strzelał radośnie, mogła to robić w nieskończoność. Teraz juz pilnuję, żeby nie
                  zostawaić teczek z gumką na wierzchu.

                  Pzdr
              • yoma Re: Kocie zabawki - szok :-( 22.11.05, 20:00
                Hihi pożycz Żura, remont robię...
                • coatlicue Re: Kocie zabawki - szok :-( 01.12.05, 18:20
                  kółeczka od butelek z wodą 5l, te które odchodzą po otwarciu, nie ma nic
                  lepszego... wydaje mi się, że mam spory zapas pod lodówka wink
                  • misia007 Re: Kocie zabawki - szok :-( 01.12.05, 18:42
                    Ukochaną zabawką mojego Koksa jest długa czerwona tasiemka.Ja nią mam machać on
                    skacze, reszta kotów się przygląda.Robi w powietrzu różne wygibasy i to długo,
                    za długo dla mnie.Jak pasuję chodzi za mną z tasiemką w zębach i patrzy błagalnie.
                    Reszta kotów bawi się byle czym.
    • pomidorowaa Re: Kocie zabawki - szok :-( 09.12.05, 17:28
      Najlepsza zabawka MELISY to korek po winie w misce,
      korki od butelek- uwielbia aportować smile)
      ciąganie paska w zębach po całym domu,
      reklamówki w które włazi namiętnie albo ślizgiem wlatuje i leci od ściany do
      ściany.
      patyczki do uszu,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja