Mam spory kłopot z kotami, bo

25.11.05, 22:43
nowa klapka na balkon nie spelnila oczekiwań wszystkich zainteresowanych. Wacek
kompletnie ja ignoruje,żada przywrócenia starej i z zawiścia obserwuje Koksa,
który bezproblemowo wskakuje i wyskakuje.Szkoda mi go bylo dzisiaj rano jak
obserwowal Koksa szalejącego po zaśnieżonym balkonie, ale postanowilam bestie
przetrzymać, wstawiłam kuwete do pokoju i czekam aż sie złamie.Jest jeszcze
problem z Janina, która sie do klapki przymierza, a nie jest moim zamiarem do
tego dopuścic,bo mogłaby wybrać wolnośc i zabawa z łapaniem zaczęłaby się na
nowo.Takze zamiast kulturalnie spędzić wieczór na miłej lekturze reguluje
ruchem przy klapce.Upojne zajęcie
    • joanna.c Re: Mam spory kłopot z kotami, bo 25.11.05, 22:55
      Kotoluby są zwariowanismile Ja mam dziś jednego kocika-Misię. Jutro dołączy do
      niej kocik-oddaje ktoś z ogłoszenia bo ma już 17 [!!!] kotów. Chyba nie zasnę-
      denerwuję się, czy się polubią.
      Ale jak czytam takie listy, to mi od razu raźniejsmile
      Pozdrawiam
      Joanna
      • misia007 Re: Mam spory kłopot z kotami, bo 26.11.05, 15:55
        Na pewno sie polubia, Janina jest znami troche ponad tydzień a cała trójka
        zachowuje sie tak jakby sie znali od urodzenia.Pozdrawiam i napisz koniecznie o
        nowym lokatorze.
        • misia007 Re: Mam spory kłopot z kotami, bo 27.11.05, 14:15
          Mam troche czasu bo koty śpia czyli mogłam opuścić posterunek i donieść o moim
          utrapieniu z klapką.Wacek jeszcze nie shańbił się wyjściem za to parę razy do
          powrotu był zmuszony,bo jak udało mu się prysnąć oknem to innej drogi z powrotem
          nie miał.Koksik wylatuje bezproblemowo, za to ma chęć wielką nauczenia tej
          sztuki Janiny, której ta wiedza do wiosny nie jest do niczego potrzebna.
          • joanna.c Re: Mam spory kłopot z kotami, bo 27.11.05, 17:17
            Nowy lokator na razie jest chory. Jak nastał u mnie wczoraj, to okazało się,że
            ma koci katar i antybiotyk. Była to końcówka leku , więc myślałam,że będzie
            dobrze. Ale dzisiaj cały trząsł sie z zimna, piszczał i kładł się , nie chiał
            się bawić kasztanami.Pojawiła się trzecia powieka. Pzreraziłam się i od razu
            pobiegłam z nim do weta-akurat jeszcze przyjmował. Dostał wzmacniajacy zastrzyk
            i kropelki Dicortineff-vet. Jeżeli nic się nie poprawi, mam przyjść z nim w
            czwartek -dostanie nowy antybiotyk.Teraz sobie śpi na fotelu przy rozpalonym
            kominku. Miśka zaciekawiona wąchało go, nawet się obok nowego kolegi
            położyła.Ale jak niepostrzeżenie wyciagnęła swój ogonek, a on ją złapał w
            ramach zabawy, to się obraziła. Już zajęła inny fotel. Głaszcę jednego i
            drugiego razem i osobno, wołam do jedzonka. Myślę,że będzie dobrze. Niech tylko
            Misiek wyzdrowieje.
            Pozdrawiam
            Joanna
            • misia007 Re: Mam spory kłopot z kotami, bo 27.11.05, 20:06
              Fatalnie sie złożyło,że maluch chory ale czy nie powinnaś odizolować go od kotki.
              Jak znalazłam Koksika też miał koci katar i wet kazał trzymać go osobno, żeby
              się inne nie zaraziły.
Pełna wersja