babka71
15.12.05, 11:01
Jeden z synów Noski nie zyje, wczoraj wieczorem ok 22- ej zabił go
samochód....
chciał przejść przez ulicę i widocznie jakiś palant nie zwolnił...
wczoraj po południu widziałam ich dwóch brykających w ogródku ....
p/s zabieram dzisiaj ostatniego do Noski , ponieważ został sam , ojciec
gdzieś zniknął...
szkoda, że nikt się zgłasza , ale co się dziwić w oddam - przyjmę pełno
ogłoszeń
smutno mi bardzo!!!!!!!!!!!!