Dodaj do ulubionych

Lecznica Multiwet w Warszawie

30.12.05, 10:29
Wiem, że ta lecznica ma dobrą opinię. Muszę się tam szybko udać z moją kotką,
u której wyczułam pod pachą podejrzane zgrubienie sad((. Czy możecie polecić
stamtąd jakiegoś konkretnego lekarza, który ma doświadczenie onkologiczne,
zwłaszcza diagnostyczne? Przejrzałam na www. tamtejszy personel, ale o
specjalizacji w onkologii nikt nic nie wspomina. Wiem, że niektóre z Was
leczyły tam swoje zwierzaki. Może coś wiecie na ten temat? Chciałabym, żeby
kotka od razu trafiła w odpowiednie ręce. Kurczę, boję się...
Obserwuj wątek
    • wiesia.and.company Re: Lecznica Multiwet w Warszawie 30.12.05, 12:27
      Och, to może być doktor Marek Turos, Marek Smolak, jeśli jest jeszcze (a nie
      przeszedł gdzie indziej) dr Adam Pietroń, dr Olga Gójska. Mają naprawdę
      długoletnie doświadczenie i czułe palce, które wszystko wymacają.
      Polecam.
      Możesz mieć zaufanie. Pozdrawiam
        • uwazna Re: Lecznica Multiwet w Warszawie 02.01.06, 10:06
          Byłam. Lecznica rzeczywiście w porządku, tylko drogo (przynajmniej jak dla
          mnie). Za wizytę, która sprowadzała się do obmacania guzka, i która niczego nie
          wyjaśniła, bo otrzymałam tylko zalecenie dalszej, samodzielnej obserwacji,
          zapłaciłam 43 zł. W gabinecie byłam nie dłużej niż 10 minut. Ja nie kwestionuję
          absolutnie zalecenia lekarza. Widocznie nic więcej nie mógł powiedzieć, tylko
          ta cena...
            • uwazna Re: Lecznica Multiwet w Warszawie 02.01.06, 17:31
              O rany! To by znaczyło, że w tych mniej typowych porach jest jeszcze drożej
              sad((. Ja byłam w normalny dzień roboczy, ok. 17.00... Faktem jest, że przez
              kilka lat nie byłam u weterynarza. Zwierzak był zdrowy, nie było potrzeby. Może
              przez ten czas ceny poszybowały w górę? Ale z drugiej strony, moja koleżanka za
              wizytę u weterynarza, też w Warszawie, tyle że na Pradze, płaci zwyczajowo
              kilkanaście złotych. Ciekawe, jakie ceny są w innych lecznicach.
              • cleo_1 Re: Lecznica Multiwet w Warszawie 12.09.16, 21:13
                43 zl to duzo? Przepraszam, ale to smieszna cena za wizyte w specjalistycznej klinice.
                Jak idziesz do takiejmkliniki ze soba, placisz 150-200 zl. Dlaczego uwazasz, ze cena 4 krotnie nizsza jest wysoka? Kurcze, tyle kosztuja dwie duze kawy w starbucksie, a tu placimy ludziom za ciezka, odpowiedzialna prace, za lata ich studiow, praktyki, za lata ich doswiadczenia zawodowego. Nie, no ja naprawde nie pojmuje pewnych rzeczy.
                Lekarz osiedlowy, taki co "krawaty wiąże i usuwa ciąże", bylby prwnie tanszy, ale czy rownie doswiadxzony, rownie dobry, z rownie dobrym sprzetem? Jesli boli cie serce idziesz do kardiloga, a nie do ortopedy, veterynarz od wszystkiego jest od niczego przy bardziej skomplikowanych przypadkach nie da sie inaczej
                • wadera3 Re: Lecznica Multiwet w Warszawie 12.09.16, 21:23
                  Nie przesadzajmy, w niedzielę byłam ze swoja furiatką emerytką Edzią na zastrzyku w Boliłapce.
                  Oprócz zastrzyku została obejrzana(jest po zabiegu usunięcia zębów i biopsji) obmacana, dostałam trzy zastrzyki do robienia w domu i zapłaciłam 32 złote.
                  Nie każda wypasiona klinika musi mieć wysokie ceny i nie każdy "osiedlowy gabinet" jest do wszystkiego, czyli do niczego.
                  Niektórzy oprócz kasy widzą pacjenta(a szczególnie portfel jego opiekuna) i mają wyobraźnię.
                          • cleo_1 Re: Lecznica Multiwet w Warszawie 05.12.16, 18:34
                            Hej, nie zwróciłam uwagi na datę wątku. Wg mnie ceny tam wzrosły od tego czasu o ok 10 procent. Nie rozumiem wątków o dobrych osiedlowych vetach. Są tacy. Ale jeśli jest problem poważny to rzadko kiedy go rozwiąże. Mam pośrednie doświadczenia z betę z Pragi. Kotka 2 miesiące leczona kroplami antybiotykami i ododrobaczana i zero poprawy i zero refleksji u zero diagnostyki. Vet wiedział że kotka że schronu u nawet kupy nie zbadał. Nie mówię że wszyscy są tacy ale nie wydaje mi się żeby 50 zł za wizytę u veta to było dużo. To jakieś 4 razy mniej niż w dowolnym kraju na zachód od Europy a wcale nie gorzej. Wiem że nie wszystkich na to stać i to jest przykre. Ale nie uważam tej kwoty za wygórowana. Są lecznicze o wiele droższe Dermawet np
                            Pozdrawiam
                            • wiesia.and.company Re: Lecznica Multiwet w Warszawie 05.12.16, 19:15
                              Ha, skoro wątek podniesiony, to oczywiście się włączę. Od dwóch tygodni Miluś jest pod opieką mojego wieloletniego lekarza (mam tam takich trzech, co to razem jesteśmy od 18 lat, wcześniej bywałam w różnych gabinetach, a to że korzystam tylko z Multiwetu oznacza że mi się podoba, że chcę tam być). Miał zapalenie ucha i nieżyt górnych dróg oddechowych (a ma chroniczne zapalenie zatok, pewnie skrzywienie przegrody nosowej). Jutro jestem z Milusiem na usuwaniu kamienia, będzie miał jeszcze wykonany rentgen pyszczka i na tej podstawie - o ile będzie konieczne - będzie miał usuwane zęby i będzie wiadomo, czy dłutowanie będzie konieczne, wiadomo potem szycie dziąseł (jeśli konieczne). Potrwa dwie godziny. Nie ma potrzeby żeby się spieszyć, nie chodzi bowiem o zarabianie pieniędzy ilością przyjętych pacjentów. Wykona ten hm... zabieg lekarz internista z dodatkową specjalnością - dentysta. Jedyny, który wykonuje te dentystyczne operacje, uczęszczający na szkolenia z zakresu nowości dentystycznych. Wykonuje narkozę świetnie, nie na wagę, dodaje dwa razy w razie potrzeby, ma gabinet przeznaczony tylko dla tych celów, żadne inne zabiegi nie są tam wykonywane, moje koty po wybudzeniu są monitorowane przez pół godziny, przenoszone są do klatki z podgrzewaną podłogą (wiadomo, narkoza wychładza), w czasie operacji mają zakrapiane oczy (bo przecież koty zasypiają z otwartymi oczami), i po powrocie do domu nie słaniają się na nogach, po 20 minutach często ruszają do miski oczekując na jakieś jedzenie wink
                              No a poza tym, że drogo, to jest bardzo kulturalnie, przyjemnie, pacjent jest hołubiony i człowiek czuje się też nieuprzedmiotowiony. Jak sobie pomyślę, że w miesiącu wydaję na zestaw 30 witamin typu Centrum, jakieś magnezy z potasem, tylko takie duperele suplementy (żadne leki!) i wydaję ok.85 złotych, to czysty rachunek mi wychodzi, że rocznie wydaję 1.020 złotych. Zważywszy na to, że kot często choruje rzadziej niż raz w roku - to co ja będę oszczędzać na moich najbliższych? Chcę być traktowana po ludzku, mieć świadomość, że całodobowo mam opiekę, żadne to harcerstwo, wszystko wpisane, ilości odnotowane, wagi zapisane. Mój wybór. A że jestem tam bardzo długo i nie mam zamiaru zmienić obiektu (a miałam różne doświadczenia, moja sąsiadka także ze stadem kotów uczyła się, gdzie nie można powierzyć kota, bo umrze w trakcie operacji i wydadzą jej kota zimnego, skasują za wizytę, tylko w domu polecą masować łapki, żeby przywrócić krążenie!!!). Nie będę oszczędzać na najbliższych. smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka