Od kiedy zaczyna działać wyciszający zastrzyk?

02.02.06, 22:30
Witam
Misiek miał mieć dziś kastrację-umawiałm się telefonicznie, bo niepokoiły
mnie jego amory i dobieranie się do Misi-choć to były raczej zabawy.
Ale wet po obejrzeniu stwierdził że za mały [wet obejrzał ząbki-mleczaki
jeszcze i ogólny wygląd].
No i ja i wet mielismy problem-bo w sumie nie wiadomo, czy Misia nie jest
przypadkiem w ciąży. Skończyło się na tym,że odniosłam Misia, a przywlokłam
Misię. Misia dostała zastrzyk. Mimo,że jest drobniejsza od Misia to okazało
się,że jest starsza-już zmienia ząbki.
To było dziś rano.
A teraz Misia znowu tuli się do dywanu, piszczy, podnosi kuperek. Misiek
zwiewa, ale tez próbuje się dobrać do niej. A ja normalnie osiwieję .
Nigdy nie miałam dwóch kotków, niby tyle się naczytałam o objawach i w ogóle,
a jak przychodzi co do czego, to jestem głupia do kwadratu uncertain
Pozdrawiam
Joanna
    • beali Re: Od kiedy zaczyna działać wyciszający zastrzyk 03.02.06, 07:08
      Kiedy Majuśka dostała zastrzyk wyciszający, wet zakazał
      wypuszczania jej przez trzy dni.Podobnie było w pzypadku
      Sylwii,która po ok.10 dniach od zastrzyku miała sterylkę.
      Czyli na pełne działanie zastrzyku potrzeba chyba dwóch,
      trzech dni.Zresztą zobaczysz,bo mała będzie przestawać
      zachowywać się rujkowo.
      • joanna.c Re: Od kiedy zaczyna działać wyciszający zastrzyk 03.02.06, 07:14
        Dzięki. Dziś nie mogłam spać, bo nie było tradycyjnego wczesnorannego łomotu
        łapek i fruwania kotów-wystraszyłam się,że chore są. Ale Misia taka płacząca
        jest, Misiek zdziwiony nie wie, udaje,że nie wie co jest grane i zwiewa. I
        siedzą takie ciche.
        Pozdrawiam
        • seniorita_24 Re: Od kiedy zaczyna działać wyciszający zastrzyk 04.02.06, 20:57
          Joasiu szkoda, że podałas kici zastrzyk. Hormony sa bardzo niezdrowe dla kotek,
          przyczyniają sie do nowotworów sutka i dróg rodnych. Wysterylizuj ja jak
          najszybciej, najlepiej jeszcze podczas działania zastrzyku kiedy rujka jest
          wyciszona. Głaski dla kici. A tu mozesz poczytac o zaletach sterylki.
          www.canis.org.pl/porady/sterylizacja.htm
    • e_va Re: Od kiedy zaczyna działać wyciszający zastrzyk 05.02.06, 02:18
      > Misia dostała zastrzyk.
      to ropomacicze masz prawie jak w banku
    • kakui czy to nie przesada 05.02.06, 10:10
      pisac ze po jednym zastrzyku kot bedzie mial ropomacicze? ja dawalam kotom
      tabletki, provere (dzikim kotom), niektore dostaly nawet w 7 tygodniach pod
      rzad, czy cos sie stalo? nie! zostaly wysterylizowane(wczesniej nie bylo
      mozliwosci) z macica nic nie bylo! kazdy dodaje cos od siebie i potem tylko
      straszy
      • seniorita_24 Re: czy to nie przesada 05.02.06, 13:26
        Nie to nie jest przesada. Widziałaś jak wygląda macica kotki, która przyjmowała
        hormony ?? Wiele kotek odeszło jeśli nie przez raka macicy to na skutek
        nowotworu sutka, bo w przeszłości przez krótki nawet okres dostawały hormony.
    • joanna.c Re: Od kiedy zaczyna działać wyciszający zastrzyk 05.02.06, 13:15
      Gdyby była sama Misia albo druga koteczka-nie byoby problemu. Wet zalecił
      przeczekanie rujki i dopiero kastrację. A że Mam Misia w domu niewykastrowanego
      [bo jeszcze za mały], to zdecydowałam się na ten zastrzyk. Byłam pewna,że Misia
      będzie miała rujkę później i przedtem zdążę wykastrować kocika albo obydwa od
      razu razem.
      Misi się pośpieszyłosmile
      Pozdrawiam
      Joanna z Miśkami
    • carmella Re: Od kiedy zaczyna działać wyciszający zastrzyk 05.02.06, 13:30
      skoro wet i ty podejrzewacie, ze kotka moze juz byc w ciazy to dlaczego podal
      zastrzyk wyciszajacy?? Bo chyba nie rozumiem do konca. Skoro istnieje
      podejrzenie, ze kotka juz moze byc w ciazy to znaczy, ze juz rujkowala , wiec
      istnieja absolutne przeslanki, by koteczke wykastrowac.
      I teraz tak - jeden zastrzyk moze nie wywolac ropomacicza, ale sa przypadki, ze
      nawet krotkotrwale wyciszanie powoduje zmiany w macicy.
      Sama wyciszalam kotke hormonami, ale po 3 tygodniach od podania pierwszej
      tabletki juz bylam umowiona na zabieg.
      • kakui nie czaisz 05.02.06, 13:37
        chodzi o to ze kotki ktorym podawalam hormony maja sie dobrze, nic im nie jest,
        nie dopadlo ich zadne ropomacicze pare dni po podaniu tabletki, te ktore udalo
        sie wysterylizowac nie mialy przerosnietej czy tez zmienionej macicy(a dostaly
        minimum 7 tabletek), sterylizacja przebiegla dobrze, nic z kotem sie nie dzialo
        (zyja nadal zeby nie bylo watpliwosci). a ty widzialas taka macice? jak nie to
        nie wymadrzaj sie, slyszec to mozna a co innego widziec.
        • carmella Re: nie czaisz 05.02.06, 13:42
          nie kastruje zwierzat ani nie chodze po lecznicach z prosbna by mi zostawiali
          resztki w formalinie.
          wystarcza mi zdjecia od oson ktore sie tym zajmuja.

          ropomacicze nie musi sie zrobic od jeden tabletki, ale bardzo prawdopodobne beda
          zmiany w wielkosci tej macicy np.
          Poza tym twoj nick kakui znam stad i owad i nie bede sie z Toba klócic
          • kakui akurat to bylo do seniority 24 :] b/t 05.02.06, 14:06

            • seniorita_24 Re: akurat to bylo do seniority 24 :] b/t 05.02.06, 14:19
              Proszę bardzo:img517.imageshack.us/my.php?image=porwnanie2dr.jpg
              • kakui to juz widzialam 05.02.06, 14:24
                ale pytam czy ty widzalas na zywo to?
                • carmella Re: to juz widzialam 05.02.06, 14:28
                  ale kakui, po co w sumie sie klocic czy na zywo czy nie. OK jeden zastrzyk czy
                  pigulka nie zabije od razu kotki, ale wiadomo , ze na dluzsza mete to nic
                  dobrego z tego nie wyjdzie. Kastracja jest naprawde najlepsza metoda, wiesz
                  przeciez to tak samo jak i ja.
                • seniorita_24 Re: to juz widzialam 05.02.06, 14:30
                  I co nie przemawia to do ciebie? Myslisz, że to fotomontaż przeciwników
                  hormonów, którzy uroili sobie ich szkodliwość? Nie mam takiej potrzeby żeby
                  oglądać "na żywo" operacje. Jeśli chcę mogę zobaczyć fotografie z opisem na
                  stronach weterynaryjnych.
                  Prosze bardzo kolejne zdjęcia i opis przyczyn takiego stanu
                  www.republika.pl/kocia_stronka/ropomacicze.html
                  • kakui Re: to juz widzialam 05.02.06, 14:42
                    a czy ja mowie ze sterylizacja to cos zlego? no nie. ale niektorzy przesadza z
                    tymi hormonami, tak jak napisala carmella po jednej tabletce, zastrzyku nic sie
                    nie stanie. wlasnie probuje o tym napisac.
                    ps
                    zdjecie piekne.
                    • blueluna Re: to juz widzialam 06.02.06, 14:25
                      > tak jak napisala carmella po jednej tabletce, zastrzyku nic sie
                      > nie stanie.

                      Po jednej tabletce moze nie, po jednym zastrzyku - i owszem.
                      Sama znam historie kilku kotek u ktorych po jednym zastrzyku (szczegolnie jesli
                      byl podany w czasie rui lub przed pierwsza) - ropomacicze powstalo.
                      Ropomacicze to jednak pol biedy - o ile sie je zauwazy na czas i dobrze
                      zdiagnozuje - to wycinasz i po sprawie - no chyba ze sie zauwazy za pozno -
                      wtedy ma sie kota np. z niewydolnoscia nerek sad

                      Gorzej z guzami sutek - ktore u kotek sa w ponad 90 % bardzo zlosliwe.
                      To nie jest tak ze podasz zasttrzyk i nastepnego dnia buch - jest guz.
                      Zastrzyk rozwalajac gospodarke hormonalna - u kotek i tak bardzo rozchwiana -
                      jedynie inicjuje powstanie nowotworu.
                      On sobie potem rosnie wolniej lub szybciej, zauwazony wczesniej lub pozniej.
                      Trudno to czasem skojarzyc z jednym zastrzykiem podanym rok wczesniej.
                      Jesli kotka jest stale na hormonach - to predzej - o, bierze je, to pewnie od
                      nich. Jesli dostala tylko jeden zastrzyk kiedys tam - to latwiej powstanie guza
                      zwalic na zly los czy pech.

                      Nawet u ludzi, u ktorych cykle hormonalne sa znacznie bardziej uregulowane, u
                      ktorych dawki hormonow sa ustalone na poziomie najmniejszym skutecznym -
                      blokady hormonalne sa odradzane - ze wzgledu na fatalny wplyw na zdrowie, na
                      ryzyko wywolania nowotworow, uszkodzen watroby.
                      Dajesz zastrzyk i on sobie dziala.
                      Nawet jesli nastepnego dnia zobaczysz ze kotka ma guz kolo sutka czy wyda sie
                      ze jest problem z watroba - to co najwyzej bedziesz mogl sie z nia pozegnac -
                      bo przez najblizsze kilka miesiecy koteczka bedzie strasznie truta wielka dawka
                      hormonu.
                      W przypadku pojawienia sie w tym czasie guza sutka czy uszkodzenia watroby -
                      jest to praktycznie wyrok smierci.

                      Dlatego jesli juz ktos musi z jakiegos powodu truc kotke - to lepiej zeby to
                      robil tabletkami - je mozna odstawic.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja