docchanka
05.02.06, 05:22
zagwozdka moja: kiedy juz do siebie dwa moje koty doskocza to nie wiem czy
walcza czy sie bawia.nigdy nie mialam dwoch i nie wiem jak wygladaja kocie
zabawy (gdy jest wiecej niz 1).czy te "zapasy" to rozrywka czy walka? no i
jak bawia sie ze soba koty? czy powinninsmy je rozdzielac, czy pozostawic
sprawy wlasnemu biegowi? te dwa koty potrafia przejsc kolo siebie
obojetnie,czasem spokojnie polozyc,franek czasem lize channe, ona jego nie
(bo franek to naprawde milutki chlopak, ale jak sie teraz okazuje potrafi byc
zaczepny).czy ja je kiedys zobacze spiacych kolo siebie?co mam robic gdy
widze "starcie"? czym ono jest? pomozcie prosze...
moze krotkie wprowadzenie ad. kotow sie przyda...
franka mamy od ponad 3 miesiecy. drugiego wzielismy tydzien temu - ta nazywa
sie channa (wbrew pozorom to nie pomylka i to nie jest polska HANNA). franek
byl w schronisku od urodzenia i wychowali go na cudowne kocie-uwielbia
zabawe, nie gardzi pieszczotami itd. channa znalazla sie w schronisku po
ponad rocznym pobycie na "wolnosci", na ktorym zdazyla miec kociaki. wydaje
mi sie wiec ze maja prawo byc inne.channa na poczatku byla niewzruszona na
zaczepki franka.gdy zaczela nabierac odwagi,zaczela tez mu stawiac
opor.czasem sama go teraz zaczepia.
pozdrawiamy.