koty a ptasia grypa?

25.02.06, 19:54
Dzisiaj zaczęłam rozmyślać nad pewną sprawą i coraz badziej się niepokoję.
Więc postanowiłam podzielić się z Wami moimi lękami.
Mam 2 koty. Mieszkam w domku z ogródkiem w spokojnej okolicy. Oba koty są
wychodzące. I trudno mi to zmienić, bo jak to w takim domeczku, jak tylko
robi się ciepło, drzwi cały czas na oścież otwarte. Koty mają kuwetę ale
używają jej tylko w sytuacjach ekstremalnych: jak nas długo w domu nie ma,
jak jest ulewa lub mróz i straszno wyjść na dwór. Ale wolą to załatwiać w
ogródku.
W ogródku są też ptaszki. Wiosną i jesienią jest bardzo dużo pięknych i
dziwnych ptaszków, bo mieszkamy w miejscu, które znajduje się na trasie
przelotów wędrownych ptaków.
Ptaszki czasami same wpadają do kociego pyszczka - szczególnie takie słabe,
zmęczone wędrówką. Z początku mnie to szokowało i oburzało, ale z czasem
pogodziłam się z tym. Natury nie zmienię a dzwoneczków kocikom do obróżek też
nie chciałabym instalować. Sądzę, że by je to mocno wkurzyło.
I tak jak do tej pory uważałam tę całą panikę związaną z ptasią grypą za
przesadzoną, tak teraz siedzę i dumam: a jak moje kociki upolują takiego
chorego ptaszka, czy coś im grozi? Przecież choruje się od zjedzenia surowego
mięsa. Córka mnie nastraszyła, że gdzieś na wschodzie padły tygrysy w zoo po
zjedzeniu zakażonych ptaków. Jak tygrys to i kot może przecież.
To co robić? Trzymać w domu dorosłe koty, które całe życie wychodziły na dwór
to bardzo trudne. A może jednak trzeba? Jak myślicie?
    • nessie3 Re: koty a ptasia grypa? 25.02.06, 21:05
      Ptasie grypa jest chorobą ptaków, nie kotów. Ani psów. Zauważ, że do tej pory
      zachorowało i zmarło na te chorobę 100 osób ( a jest nas 4,6 mld) i to
      pracujących na farmach ptaków w Azji. Musiał tam nastapić szczególny zbieg
      okoliczności ( osłabienie organizmu, normalna ludzka grypa itp.). Nie ma
      żadnych przesłanek, że nasze zwierzęta domowe moga zachorowac na ptasią grype,
      skoro nie choruja nawet na ludzką. Człowiek ewentualnie może się zarazic, bo
      juz nastapiło zarażenie miedzygatunkowe (własnie miedzy człowiekiem, a chorym
      ptakiem, ale to te 100 przypadków).
      Wydaje mi sie, że media niepotrzebnie tak dramatyzują. Oczywiście, wszystko
      jest mozliwe ( AIDS był poczatkowo tylko choroba małp), ale jeszcze nie czas na
      panikę.
      • po.prostu.ona Re: koty a ptasia grypa? 25.02.06, 21:33
        mnie też się wydaje, że media rozpętują niepotrzebną panikę
        • milak13 Re: koty a ptasia grypa? 25.02.06, 22:10
          Ja jestem bardzo daleka od panikowania i histerii. Ja należę raczej do tych
          sceptycznych i nie poddających się medialnym amokom. Ale ostatnio (pewnie pod
          wpływem wiadomości z Niemiec i szkolenia, w ktorym musiałam uczestniczyć z
          racji zawodowych) tak się zaczęłam troszkę zastanawiać.
          Padłych ptaków u nas jest zawsze sporo. Po zimie bardzo dużo jest martwych
          łabędzi. W okresie przelotów co rusz trafia się na jakiegoś zdechlaczka. Tak
          było zawsze i nikogo to u nas nie dziwi i nie przeraża.
          Ale teraz gdzieś w każdym z nas zrodził się pewien niepokój i u mnie ten
          niepokój przybrał idiotyczną formę, bowiem jakoś nie boję się o ludzi ale
          właśnie o koty.
          A odnośnie przechodznia wirusa na inne gatunki, to znalazłam to:
          "Dr Therapol Sirinaruemitr z uniwersytetu w Bangkoku poinformował, że pantera i
          dwa koty domowe, u których odkryto wirus H5N1, zdechły; biały tygrys został
          natomiast wyleczony. Tajlandzcy naukowcy zaapelowali do właścicieli kotów, by
          na wszelki wypadek unikali kontaktu z nimi wszędzie tam, gdzie występuje także
          drób. Dr Dhanirat Santivatr, dziekan wydziału weterynarii mówi: "Ryzyko
          przekazania choroby z kotów na ludzi jest bardzo niewielkie. Nie panikujmy".
          Natomiast wiceminister rolnictwa Newin Chidchob, który wcześniej dementował
          informacje o znalezieniu wirusa ptasiej grypy u kotów, nie chciał skomentować
          deklaracji naukowców."
          "Śmierć trzech cywet poszerzyła listę ssaków podatnych na zakażenie wirusem
          H5N1. Jak dotąd naukowcy wiedzieli, że może on zakażać wiele gatunków ptactwa i
          ludzi oraz świnie, koty domowe, tygrysy i pantery."

          • misia007 Re: koty a ptasia grypa? 26.02.06, 11:19
            Milak 13 chyba słusznie się obawiasz, tez o tym myślałam i rozmawiałam ze
            znajomymi, których koty wychodzą.Wirus ginie w temperaturze 70 stopni a więc
            surowym miesem można sie zarazić.Inna sprawa, ze póki co wirus dotyczy ptaków
            dużych typu łabędzie, kaczki na które koty raczej nie polują.Musisz być czujna i
            gotowa do ograniczenia kotom wolności jesli (oby nie) zajdzie taka potrzeba.
            • anjakarenina Re: koty a ptasia grypa? 26.02.06, 13:01
              to może te dzwoneczki? ja bym była bardziej spokojna.
    • seniorita_24 Re: koty a ptasia grypa? 26.02.06, 12:45
      Te 100 osób zmarło od 1995 roku a dla porównania na zwykłą grypę co roku umiera
      ponad 300 osób.
      • eleanorrigby Re: koty a ptasia grypa? 26.02.06, 15:33
        Koty i w ogóle kotowate chorują na ptasią grypę i niestety człowiek może się od
        chorego kota zarazić.Myślę,że trzeba będzie obserwować sytuację i w razie
        jakiegoś strasznego pomoru ptaków w okolicy kotów nie wypuszczać.Jednak na
        razie nie ma powodów do paniki.
        Ja zastanawiam się bardziej nad czymś innym-jedzenie gotowanego mięsa kurzego
        czy indyczego jest bezpieczne,ale przecież ktoś to mięso musi przyrządzić.W
        rękawiczkach i masce na twarzy?Ustanowić specjalną strefę zamkniętą w kuchni? wink
        Co to się porobiło!Priony w wołowinie,różyca w wieprzowinie,ptasia grypa w
        kurczakach,pestycydy w marchewce,chyba przyjdzie przestawić się na
        fotosyntezę!wink
        • wrexham Re: koty a ptasia grypa? 26.02.06, 22:07
          no wlasnie, ja tez o tym myslalam: powiedzieli w tvn, ze wirusa zabija temp. 70
          stopni, a potem, ze zakazic sie mozna dotykajac chorego ptaka; ktos go
          wczesniej oskubal, wypatroszyl, pakowal - ok, powiedzmy, ze w rekawiczkach;
          moze i my powinnismy w rekawiczkach myc i przyprawiac, a potem smacznego smile
          do tego stwierdzili, ze mrozone kurczaki sa bezpieczne, a mnie kiedys pani dr
          na weterynarii tlumaczyla, ze mrozenie nie zabija wirusow, tlko czyni je
          jeszcze bardziej zjadliwymi... to jak to jest?
          dzis uslyszalam jedna wazna informacje, ktora dotad nie byla podawana, a
          szkoda: umycie rak mydlem, unieszkodliwia wirusa - chociaz tyle;
    • mali_na Re: koty a ptasia grypa? 26.02.06, 18:56
      Też się martwię. Miszce od kilku tygodni nie daję surowego kurczaka. sad
      Je wołowinę , rybę chrupki i puszki
      • pixie65 Re: koty a ptasia grypa? 27.02.06, 09:26
        Kobiety, wyluzujcie...Idzie wiosna i firmy farmaceutyczne znowu będą sprzedawać
        szczepionki przeciw grypie...Przeciw "zwykłej" grypie...Ale to szczegół. W
        mediach jak zwykle będzie wielkie "halo", tak samo było jesienią. Mając kontakt
        z surowym mięsem TEORETYCZNIE można załapać salmonellozę, toksoplazmozę i
        pewnie jeszcze coś, ale jakoś nie słychać, żeby były to częste przypadki, a
        przecież mamy praktycznie na codzień kontakt z surowym mięskiem, prawda?
        Przestrzeganie podstawowych zasad higieny naprawdę wystarczy, najgroźniejsze są
        ptasie odchody z którymi ludzie pracujący na fermach czy w ogrodach
        zoologicznych mają "bliski kontakt", zajrzyjcie na stronę PIWET w Puławach...
        • mali_na Re: koty a ptasia grypa? 28.02.06, 20:30
          Na Rugii już znaleziono pierwszego kotasad
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3187760.html
          Całe szczęście Misza już od jakiegoś miesiąca drobiowego mięsa nie je.
          Pozostaje wołowina i ryba
          • misia007 Re: koty a ptasia grypa? 28.02.06, 21:10
            Nasza wet na forum weterynaria potwierdza, koty nie sa odporne na tego wirusa a
            wiec trzeba je chronić.
    • wrexham wypowiedz weta z weterynarii 28.02.06, 21:48
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=37320264&a=37655739
      • bellisea Nadchodza ciezkie czasy dla kotow 28.02.06, 22:04
        znajac niektore tepe mozgownice ludzkie. Skoro juz dzisiaj przyjaciele kotow,
        dokarmiajacy futrzaki na osiedlach sa narazeni na szykany typu wizyty domowe
        strazy miejskiej (jak nasza forumowa kolezanka), to co moze sie dziac w
        przyszlosci jak zarazen bedzie wiecej. Az strach pomyslec.....
        • pixie65 LUDZIE!!! 01.03.06, 09:30
          Rozumiem lęk o Kocieje, sama śledzę wszelkie newsy, ale BŁGAM czytajcie
          uważnie!!! :
          "Polskie służby weterynaryjne zwrócą się do służb niemieckich o "precyzyjne i
          szczegółowe" informacje na temat kota zdechłego na ptasią grypę. Jednak
          zastępca głównego lekarza weterynarii Janusz Związek podkreślił, iż "bardzo
          ostrą tezą" jest twierdzenie, że H5N1 może przenosić się na ssaki. "Dopóki nie
          będziemy mieli precyzyjnej wiedzy, to wiemy tylko tyle, że znaleziono martwego
          kota z wirusem H5N1" - dodał. Jego zdaniem kot na Rugii prawdopodobnie zjadł
          mięso zarażonego ptaka, ale co spowodowało śmierć - nie wiadomo."

          Dziwimy się potem, że ludzie którzy nie mają Sierściuchów powtarzają
          różne "baśnie i legendy" tudzież zabobony dotyczące kotów, a same im
          ulegamy...Być może będę niegrzeczna, ale pani doktor z weterynarii też nie
          czyta uważnie. Druga sprawa: większość kotów, którymi się opiekuję jest
          NOSICIELAMI różnych herpes i calici wirusów, odpowiedzialnych m. in. za koci
          katar, i tak będą miały do końca życia, a to nie znaczy, że będą chorować cały
          czas. Wirus MOŻE się uaktywnić i dać okresowe objawy chorobowe, ale koty z tym
          żyją. Poczytajcie o wirusie kociej białaczki, koty też z nim ŻYJĄ, mogą zarażać
          inne koty, ale wcale nie muszą umrzeć na białaczkę. Łabędzie znalezione w
          Polsce umarły z powodu grzybicy płuc, ale o tym media nie piszą bo to żadna
          sensacja, co roku tak się dzieje na wiosnę, że słabsze ptaki padają. Chrońmy
          nasze zwierzaki, ale nie poddajmy się panice...

          • nessie3 Re: LUDZIE!!! 01.03.06, 16:06
            To, że znaleziono kota zarażonego H5N1 nie oznacza przecież, że każdy polujący
            kot sie zarazi. A przynajmniej nasze wypasione koty nie będa żarły zdechłych
            łabędzi i kaczek. One są zainteresowane raczej sikorkami i wróblami i to raczej
            mało prawdopodobne, że je złapią. No, czasami. Na razie według mnie nie ma
            powodu do paniki, ale jak służby weterynaryjne stwierdzą, że zaraza sie
            rozprzestrzenia, wtedy będziemy koty zamykać.
Pełna wersja