co kot robi w nocy?

01.03.06, 10:33
z zazdroscia czytam o tym jak wasze koty z wami spia, mojemu sie to nie zdaza
z tej przyczyny ze sypiamy w zupelnie innych porachsmile to znaczy on bardzo
chetnie na caly dzien znika w moim lozku - przychodzi kolo 8 i glosno domaga
sie zebym juz wstala, po czym natychmiast sam sie tam laduje..acha, jeszcze
powinnam wczesniej poscielic...a kiedy on zasypia, ja zabieram sie za
zacieranie sladow kociego urzedowania - zbieram smieci jesli ktos zostawil
szafke otwarta, resztki jedzenia jesli ktos cos zostawil na wierzchu -
ostatnio pol nalesnika z dywanu w pokojusmile jakies papierki, wpadam na
pileczke ktorej nigdy wczesniej nie widzialam...ostatnimi dniami furio
najczesciej wybiera sie na nocne spacery..wraca o 6 nad ranem glodny ale
wyraznie szczesliwy..tu dodatkowo zastanawiam sie co kot robi 7 godzin sam w
nocy na dworzu? ile mozna wachac i zwiedzac ta sama okolice?
no i jak to jest ze wasze koty w nocy spia a moj nie?
    • beali Re: co kot robi w nocy? 01.03.06, 11:20
      U mnie zazwyczaj śpią w nocy,czasami demolują mieszkanie,
      ale tylko czasami.Wszystkie od zawsze wychodzące,jednak
      na nocne eskapady nie pozwoliłam od początku.
      Spróbowałam dwa razy,wróciły ze śladami zębów na ciałku
      i skończyły się nocne wędrówki raz na zawsze.
      Przyzwyczajałam do dziennego trybu zycia,bieganie
      po ogrodzie cały dzień jak ciepło,zimą albo same nie chcą,
      albo im długo nie pozwalam,a jak cieplejsze dni szaleństwo
      na ogrodzie jak najbardziej wskazane,bo jako wychodzące
      koty roznosi je energia.Zmęczone całym dniem same śpią w nocy.
      Jak urodziły się małe u nas,to kładłam spać dzieciaki z mamą
      do osobnego pomieszczenia o przepisowej dla maluchów godziniewink
      Spały do rana.Wystarczy kota przestawić na dzienny tryb życia
      i będzie lulał u naszego boku słodkowinkMoje koty jakoś tak
      przyzwyczaiły się,że dzień zaczyna się dla nich wraz z moim
      wstaniem z łózka/czasem późno,bo nocny Marek ze mnie/.
      Wstaje mąż,koty śpią,wstaję ja,wstają i one.
      Oczywiście zdarzają się wyjątki i budzą mnie,szczególnie
      najmłodsza,która też kojarzy dzień ze mną i chce bym już wstała,
      jak wstanę, Majson cieszy się,przytula do mnie po czym olewa,
      dzień rozpoczętywink
      Pozdro i głaski dla pięknego Furio
      • boe_ Re: co kot robi w nocy? 01.03.06, 12:17
        no tak, tylko jak przestawic kota na dzienny tryb zycia kiedy ja caly dzien
        siedze w pracy..przed moim wyjsciem kot pakuje sie do lozka i wylazi z niego
        zaspany kiedy mnie uslyszy..wczesniejszy powrot meza nie robi na nim
        wrazenia..w weekend to jeszcze jako tako, chyba ze sie wezme za porzadki, furio
        nie przepada za moim nerwowym krzataniem sie po domu i na ogol zakopuje sie w
        sypialni...paskudna zima nie sprzyja naszym wspolnym wyjsciom do
        ogrodka...pewnie zrobi sie lepiej jak sie ociepli i zaczne sobie dlubac przy
        roslinkach
        a kiedy on tak strasznie mialczy zeby go wieczorem wypuscic, to zawsze zmiekne
        wbrew wczesniejszym postanowieniom
        a moze by go tak wypuszczac rano i wpuscic jak wroce z pracy? przestawilby sie?

        ps. dzieki, poglaszcze go od ciebie wieczorem, jak w koncu zdecyduje ze pora
        wstac smile
        • beali Re: co kot robi w nocy? 01.03.06, 13:00
          No tak,u mnie inaczej,bo jestem w domu,więc łatwiej.
          Długo bałam się o koty i jak wychodziłam z domu na dłużej,
          wołałam do domu.Z czasem jednak zauwazyłam,że sobie świetnie
          radzą na polu,w razie deszczu mają otwarty domek gospodarczy
          z wersalką i zaczęłam zostawiać.Zamykam w domu tylko jak wiem,
          że nie będzie mnie cały dzień.Może spróbuj zostawiać go,
          powinien przestawić się,potem nie daj mu spać,pod wieczór
          na chwilę jeszcze go wypuść.Możliwe,że na poczatku będzie spał
          na dworze w dzień,ale atrakcji jest tyle,że z pewnością
          poszaleje,będzie musiał być 'czynny' w dzień.
          Moje z reguły czekają na nas pod drzwiami,okupują okna,daszki
          i zanim klucz przekręcimy, pchają się jedna przez drugą do domuwink
          Wiedzą,że zaraz będzie jedzonko,a potem nie mają juz ochoty na
          szaleństwo,o ile jest juz wieczór.
          Ja nie lubię puszczać kot w nocy,jestem niespokojna,nieraz
          słyszę odgłosy bijatyk kocich,jakieś wrzaski/obcych kotów/.
          W dzień jest spokojniej,od dwóch lat żadna nie miała śladu
          zębisk na sobie.
          Nie ma co się dziwić,że Furio chce wyjść nocą,jak śpi cały dzień,
          potrzebuje przestrzeni,wybiegać się,wrażeń,tym bardziej,że wychodzący.
          U mnie niewypuszczenie kota na ogród=rozpaczy,wrzaskom,próbom
          wyjścia za wszelką cenę,można zwariować z nimi.
          Kot wychodzący z czasem potrzebuje coraz więcej przebywania na dworze,
          przynajmniej tak jest z moimi,Furio jest młodziutki i już wyłazi na całe noce.
          Spróbowałabym zostawiać go na dzień o ile spokojna okolica-samochody.
          Innej możliwości nie ma,gdyby spał cały dzień i jeszcze w nocy znaczyłoby
          to,że jest chorywink
          Powodzenia
          • boe_ Re: co kot robi w nocy? 01.03.06, 15:06
            dzieki beali za wszystkie rady
            on dopiero zaczyna byc wychodzacy..pare razy wypusciclam go pod czujnym
            nadzorem w ciagu dnia, ale po 15 min chcial juz wracac..2 tygodnie temu wymknal
            sie wieczorem sam do ogrodu i przepadl, oczywiscie nie musze pisac ile bylo
            szlochu..marzlam do polnocy kuszac go smakolykami..kot sie pojawil na chwile,
            na murze, za wysoko zeby go siegnac, poczym pognal spowrotem na druga
            strone..przestalam chlipac bo okazalo sie ze swietnie wie gdzie mieszka tylko
            wcale mu sie nie spieszy..obrazona poszlam spac, o 7 rano sciagnelam go do domu
            z werandy, drzemal na poreczy jak kura na grzedziesmile dwa dni temu go wypuscilam
            juz sama, ale wrocil po godzinie bo padalo..wczoraj znowu przepadl na cala noc
            tak naprawde to on do domu i z domu wydostaje sie bez problemu bo jest
            czesciowo otwarty ze wzgledu na remont, wiec nie ma problemu zeby sie schronic
            przed deszczem albo cos
            przewaznie trzymam go zamknietego na jednym pietrze, ale zamecza mnie zeby go
            wypuscic, tyle ze jak go wypuszcze rano to obiera schody na gore (sypialnia)
            wieczorem inetersuja go schody na dol (ogrod)..okolica jest bardzo spokojna,
            nie ma absolutnie zadnego dostepu do ulicy - to bardzo duza przestrzen
            polaczonych ze soba ogrodow, szeregowe domy odgradzaja je od ulicy, tak wiec
            zeby wyjsc na ulice musialby przejsc przez czyjs dom...zreszta od lat widze te
            same koty odwiedzajace moj ogrodek..nasz poprzedni kot potrafil wyjsc sobie na
            3 dni
            jest jeszcze jeden problem (a jakze)...ze wzgledu na remont, caly dzien sie
            ktos obcy kreci na dole domu i w ogrodzie..dosyc duzo halasuja a furio sie boi
            obcych, mysle ze on sie czuje bezpieczniej dwa pietra wyzej, pod kocem..moze
            sie wiec zdarzyc ze zostawiony na zewnatrz bedzie sie bal wrocic czy zimno czy
            deszcz, dopoki ja nie wroce
            chyba za bardzo sie nad nim trzese smile
Pełna wersja