oparzona łapa!!!

21.04.06, 20:36
Przed chwilą moja kota skoczyła na piec,na elektryczną płytkę i oparzyła
sobie łapę!!! Właśnie zdjęłam jeden garnek i zamierzałam postawić drugi,ale
zawołał mnie synek,któremu rozlało się mleko!Kurcze,że to zawsze musi być ten
jeden moment,ta chwilka nieuwagi!!! Łapa jest czerwona,ale na razie bez
bąbli,skóra też wygląda na całą.Pod wodę nie da sobie włożyć,mogę posmarować
żelem,ale zaraz wyliże.Na razie leży biedna u mnie i liże łapkę.Jechać do
weta?Zostawić?Smarować?Co radzicie?
    • umfana Re: oparzona łapa!!! 21.04.06, 20:52
      Może potrzymaj w misce z zimną wodą?
    • patrysiass Re: oparzona łapa!!! 21.04.06, 21:16
      Na akcje z wodą jest chyba za póżno. Obserwuj łapkę, jak pojawią się bąble to
      skonsultuj z wetem. Mam nadzieję, że kota wyjdzie z tego cało i że łapka nie
      poparzyła się za mocno.
      • eleanorrigby Re: oparzona łapa!!! 21.04.06, 21:26
        Próbowałam wkładać do wody,ale narobiła strasznego wrzasku,wyrwała się i
        uciekła.Teraz położyła się na mojej komodzie i śpi.Oglądam łapę co jakiś czas,w
        jednym miejscu jest mały bąbelek,może będzie dobrze-jeśli nie pęknie i się nie
        zakazi tfu,tfu!Chyba jednak jutro czeka nas wizyta u weta.
        • barba50 Re: oparzona łapa!!! 21.04.06, 22:27
          Ojeju - dopiero jedno z moich burach wyleczyło brzuchol po
          oparzeniu /przewróciła kubek z gorącą herbatę wyrywając się z rąk męża/. Tyle,
          że powierzchnia poparzenia była duża /ok. połowy ludzkiej dłoni/. W pierwszej
          chwili nie zdawałam sobie sprawy z powagi urazu, ot futerko na brzuchu było
          mokre i nie zrobiłam NIC. Dopiero następnego dnia okazało się że na brzuchu
          jest żywa rana /sierść po prostu zeszła/. Wizyt u weta było kilka, dostawała co
          drugi dzień zastrzyk z antybiotyku, smarowaliśmy ranę riwanolem. Od poparzenia
          minęło cztery tygodnie, a Lolka na brzuszku ma śliczną różowiutką skórę,
          futerka jeszcze niet. Aaaa - pierwsze o co spytał wet to czy wsadziliśmy kota
          pod zimną wodę...
          Mam nadzieję, że Twój kocik nie zrobił sobie aż takiej krzywdy, ale do weta
          raczej idź. Dla swojego spokoju.
          • eury1 Re: oparzona łapa!!! 21.04.06, 23:39
            No ale Wam sie trafiło....
            Z kotem obowiązkowo do lekarza jurto a dzisiaj posmaruj jakims mazidłem na oparzenia i zrób coś w rodzaju kompresu.Jeżeli masz w domu kołnierz to super - bo nie mogłaby wylizywać...jeżeli nie masz,to możesz ubrać ją w rajstopkę dziecka (taką której nie szkoda ci pociąć)- drugą nogawką oplatasz tak aby nie mogła się z rajstopek wysupłać.
            powodzenia smile
    • madzieks2 Re: oparzona łapa!!! 22.04.06, 12:39
      I jak kota?? Co z jej łapką??
      ---
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=33654270&a=36444056
      • eleanorrigby Re: oparzona łapa!!! 22.04.06, 20:15
        Z łapą nienajgorzej,tzn.jest mały bąbel,ale z boku,tak że nie przeszkadza kocie
        w chodzeniu.Na razie wet kazał tylko obserwować,może zagoi się samo.Wczoraj
        koteczka bardzo się wylizywała,dzisiaj wygląda,jakby już jej tam nie bolało.Mam
        nadzieję,że wszystko dobrze się skończy,dziękuję za rady i zainteresowanie
        • madzieks2 Re: oparzona łapa!!! 22.04.06, 21:03
          trzymam kciuki smile
          głaski dla kotki smile
          ---
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=33654270&a=36444056
Inne wątki na temat:
Pełna wersja