bellisea 06.06.06, 16:12 o rade wynikajaca z waszych obserwacji. Jaki jest najlepszy uklad dwoch kotow: a) kotka z kotka, b) kocur z kotka, c) kocur z kocurem. Zakladamy oczywiscie, ze futrzaki sa wysterylizowane niezaleznie od plci. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
espoir5 Re: Do podwojnie zakoconych - prosba 06.06.06, 16:19 chyba nie ma reguły, u mnie jest kot starszy i młodsza kotka. on ja kocha nadzycie ona jego wprost uwielbia, ale na początku on przezywał depreche ( bezagresyjną), chcesz sie dokocic? jesli tak to trzymam kciuki Odpowiedz Link
biljana Re: Do podwojnie zakoconych - prosba 06.06.06, 16:31 ja bym jeszcze do pytan dodala kwestie roznicy wieku... jaka jest najlepsza? Zakladajac ze w moim przypadku jest juz kocurek, wykastrowany, 10 miesieczny? a dokocenie mi sie marzy.... Odpowiedz Link
mama007 Re: Do podwojnie zakoconych - prosba 06.06.06, 17:08 mialam kocura z kotka - bylo ok. mam kotke i kotke - jest ok. wiek raczej zblizony, chyba ze w jakims celu ma byc inaczej (odmlodzic starszego itp?). wydaje mi sie, ze trzeba patrzec na charakter, a nie na plec. byle tylko po kastracji toto bylo. pozdr aga Odpowiedz Link
misia007 Re: Do podwojnie zakoconych - prosba 06.06.06, 17:18 Ja jestem zakocona potrójnie wiec sie troche wyrywam przed szereg(bo pytanie bylo do podwójnych) ale co do wieku to doradzam aby nowy byl młodszy.Unika sie wtedy walk o dominację czy tyerytorium.Co do płci to zwykle miaLam kocurki i były bardzo zaprzyjaznione ale zimą gdy do moiich chłopców doszła koteczka to byla powitana jak królowa i to zauroczenie trwa dalej.Pozdrawiam i życze udanego dokocenia Odpowiedz Link
pluszowa Re: Do podwojnie zakoconych - prosba 06.06.06, 17:33 tak jak juz moi poprzednicy napisali, chyba nie ma reguł co do plci, moze tylko powinnas zwrócic uwage na charakter nowego. dobrze by chyba bylo, zeby nie byl bardzo bardzo bojowy, zeby o terytorium nie walczyl zbyt dlugo z twoim pierwszym kotem.. (chociaz i tak zapewne pare dni beda sie poznawac ) jak juz ktos napisal, moze weż malego kotka, kociatko, myślę, ze takiemu łatwiej sie zaaklimatyzować. chociaż przygarnąc dorosłego potrzebujacego kota to rzecz szlachetna. co do moich dośwaidczeń: ja mam dwa koty, 8mio miesiecznego kota do ktorego dokoptowalismy o miesiac mlodszą kocice. kot jako jedynak byl u nas sam miesiąc. na początku chyba mial trochę depresję z powodu drugiego kota, do tego kocica przez pierwsze dni nie dała mu do siebie podejść, a on bardzo chcial, ale teraz, po 4 miesiacach razem widze, ze moje koty lubia sie coraz bardziej, czasem spia ze soba, myja sie nawzajem. mam więc nadzieje, że będzie coraz lepiej miedzy nimi. zycze udanego dokocenia Odpowiedz Link
annb Re: Do podwojnie zakoconych - prosba 06.06.06, 18:42 dokociłam sie starszą kotką-dwuletnia gabka miala 11 miesiecy jak nowa przybyla do domu-swieza sprawa bo sprzed 4 tygodni po 3 dniach juz byl dobrze po 2 i pol tyg spaly razem wtulone w siebie Odpowiedz Link
biljana Re: Do podwojnie zakoconych - prosba 06.06.06, 19:16 a sadzicie ze wziecie do kocurka malego kociatka tej samej plci bedzie dobrym roziwazaniem? i rozumiem, ze jak sie ma w domu niezaleznego, rozpieszczonego jedynaka o silnym charakterku to lepszy bylby kocio spokojny i ulegly? Odpowiedz Link
misia007 Re: Do podwojnie zakoconych - prosba 06.06.06, 19:53 Problem w tym, ze niewiadomo co z takiego malucha wyrosnie ale generalnie mniejszy podporzadkuje sie starszemu wiec jeśli twój kot ma silny charakter to lepiej dołozyc mu malucha, którego sobie wychowa.pozdrawiam Odpowiedz Link
aniabe13 Re: Do podwojnie zakoconych - prosba 06.06.06, 21:16 Też się zastanawiam nad drugim kotem. Mam 3 letnią egoistkę i trochę się boję. Odpowiedz Link
seniorita_24 Re: Do podwojnie zakoconych - prosba 06.06.06, 22:20 Moja księzniczka w wieku 1,5 roku dostała w prezencie dwóch młodszych, ale większych braci. Oburzona była wielce, ale bawi sie z nimi, troche ich bije (psa 10razy od niej większego też) troche warczy - oni zapatrzeni w nią. Franio i Filip natomiast razem śpią i myja się, wspólnie obserwują co sie dzieje za oknem. Nawet ogonki tak samo im machają. Dwa lub trzy (lub wiecej) zżytych ze soba kotów, myjących sobie uszy, wtulających sie w siebie i włażących na swojego człowieka to bezkonkurencyjny widok. Odpowiedz Link
anies81 Re: Do podwojnie zakoconych - prosba 06.06.06, 21:21 Dokociłam Megi panem kotkiem, miała wtedy 8 miesięcy. Po prychających 2 tygodniach nastała miłość i uwielbiebie, obustronne. I nie daj Boże gdy jedno idzie do weta a drugie nie...no tragedia mówię wam. Kot+kotka= super Odpowiedz Link
balbina_alexandra Re: Do podwojnie zakoconych - prosba 06.06.06, 22:26 Może nie powinnam zabierać głosu bo u mnie różnica wieku niewielka raptem trzy miesiące, oba kociaki to jeszcze maluchy - Reks 5.5 miesiąca, Malinka 2.5. Reksio jest strasznym pieszczochem i bardzo przeżywał pojawienie sie małej, ktora bezpardonowo pchała się do jego łóżeczka i wolała jeść z jego miseczki niż swojej Reksio plakał i ogłosił mały strajk głodowy, ale szybko mu przeszło bo mała miała syndrom kota schroniskowego i pożerała jak opętana wszystko co jadalne (przeszło po tygodniu). Generalnie maluchy świetnie się dogadują, moja siostra zazdrosna, że wolą swoje towarzystwo od kociego śpią razem, wylizują sobie łebki i uszka. Ich zabawy wyglądają dość szokująco, tarzają się i przegryzają wzajemnie, zrzucając i niszcząc wszystko co znajdzie się w polu rażenia. Piski, wrzaski i lecące pirze. Berek o świcie, w zeszłym tygodniu chodziłam z wielką szramą na pół twarzy bo któreś rozochocone kocię z rozpędu wskoczyło mi na gębę, i odbiło się pazurem siniak i spora rana były tego efektem. Ale czyż można się zlościć na takie słodziaki? Są przekochane! Nie mogę sobie wyobrazić jak to by było gdybym ich nie miała. Wreszcie trochę wyluzowałam, bo moja praca doprowadziła mnie już na skraj załamania nerwowego Odpowiedz Link
claire_de_lune Re: Do podwojnie zakoconych - prosba 07.06.06, 08:47 ja mam dwa kocurki w tym samym wieku. Tyle tylko, ze to bracia. A zatem kochaja sie bardzo, ale i bitwy i gonitwy sa regularne (dla zabawy). Podczas tych bitw jednak, nie myslcie sobie, odglosy sa jak podczas prawdziwej bitwy o terytorium...syczenie...krzyki..miauczenie...blaganie o litosc... W kazdym razie ja uwazam, ze plec nie ma znaczenia. Odpowiedz Link
adrzewoj Inna ważna sprawa 07.06.06, 09:34 Nie tylko wielokotowość, ale i wieloopiekunowość. To ułatwia sporo spraw. Samotny opiekun jest znacznie bardziej "uwiązany" do swoich kotów/kota. Dzielenie obowiązków z drugą osobą umożliwia np. dłuższe wyjazdy, ułatwia zawiezienie jednego z kotów do weta, itp. Oczywiście podstawą jest tu zawsze zaufanie, no i żeby ta druga osoba lubiła zwierzęta (najlepiej z wzajemnością). Pozdrawiam Odpowiedz Link
annb to bardzo wazne 07.06.06, 09:44 dwie osoby=-szczegolnie rano, kiedy opiekunowie spią jeden kot depcze jedną a drugi drugą Odpowiedz Link
kasikk_29 Re: Do podwojnie zakoconych - prosba 07.06.06, 09:47 ja myślę, że to zależy od charakteru kocików u nas kocur i młodsza kociczka jest ok. od początku było ok. chociaż zbój miał zapędy, żeby na nią polować ale jakaś... za mała mu sie wydawała, jak juz ją dopadał po skoku (miała 4 miesiące) i kończyło się na myciu łebka i pupy ) generalnie wszystkie znane mi przypadki dokocenia rezydenta, bez względu na przeżycia tegoż (np. 2 tygodnie życia na szafce wiszącej w kuchni), kończyły się powodzeniem ) polecam Odpowiedz Link
bellisea A kto kogo wychowuje 07.06.06, 11:10 rezydent nowego przybysza czy odwrotnie. Troche sie obawiam, zeby nowy nie "zepsul" mojej bestii, ktora jest bardzo grzecznym kotem ( nie zjada kwiatkow, nie chodzi po blacie/stole, nie zebrze....tylko do klapki od kuwety nie moze sie jakos przekonac ). A jak to u was bylo???? Odpowiedz Link
adrzewoj Ryzyko jest zawsze 07.06.06, 11:29 Drugi kot - nawet pomimo najlepszej aklimatyzacji i życia w przyjaźni - wprowadza element rywalizacji. Pościgi, wspólna zabawa na pograniczu walki, wyścig po jedzenie... Najspokojniejszy kot samotnik straci trochę flegmy, zamieszanie w mieszkaniu wzrośnie tak, jakbyś miała 4 a nie 2 koty. Nasze są oczywiście całkiem od siebie różne, tworzą coś w rodzaju stada, Rozalka (starsza) pilnuje i stara się bronić Jaśminy, która z kolei ma do wszystkiego lżejsze, bardziej rozrywkowe podejście, i na więcej sobie pozwala. Pozdrawiam Odpowiedz Link
netka6666 Re: Do podwojnie zakoconych - prosba 07.06.06, 11:30 Do 5-miesięcznego kocura dołączyłam ponad roczną, starszą kotkę. na początku było syczenie i lekkie walki ale po tygodniu doszło wszystko do normy. Maciek nie zepsuł mi Balbiny. Ona nadal jest oazą spokoju i opanowania a on szaleje i rozrabia. Ogólnie tolerancja obustronna 100%. Odpowiedz Link
a.polonia Re: Do podwojnie zakoconych - prosba 07.06.06, 15:29 Bede mogla cos na ten temat napisac za miesiac, bo wtedy odbieramy mala kosmata dziewczynke . Leos bedzie mial wtedy prawie siedem miesiecy, a mala troszke ponad trzy, mam nadzieje, ze pojdzie gladko, bo troche sie denerwuje. Mysle, ze bedzie wesolo , bo dwa lobuzowate nam sie trafily, mam nadzieje jednak, ze nie beda walczyc o wplywy i wzgledy swoich dosypywaczy karmy, dobrze, ze mamy w sumie cztery rece . Odpowiedz Link
nastja Re: Do podwojnie zakoconych - prosba 07.06.06, 15:58 a ja się dokociłam i mam za swoje teraz mój grzecznie śpiący w nocy, leniwy roczny kocurek ma młodszego "braciszka" i uczy się od łobuza takich rzeczy, że szkoda gadać! o spaniu w nocy nie ma mowy! bitki i wojny takie, że aż wióry lecą... może to dlatego, że to góral z beskidów? ale jak sobie śpią wtulone w siebie to po prostu miód na serce apoza tym kocurek teraz je w miarę normalnie, bo był niejadkiem ale jak ma konkurencję (mały wyjada mu z miski co jest)to zjada do czysta Odpowiedz Link
bellisea Re: Do podwojnie zakoconych - prosba 07.06.06, 18:08 Nastja, ja wlasnie obawiam sie takiego scenariusza. Troche wstrzymuje mnie to z dokoceniem. Z drugiej strony widze, ze bestii sie nudzi w pojedynke. Odpowiedz Link
annb mój wątek 07.06.06, 18:48 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=40748488&v=2&s=0 dokocilam sie nie zaluje Odpowiedz Link
misia007 Re: Do podwojnie zakoconych - prosba 07.06.06, 18:58 Bellisea pewnie będzie trochę głosniej, więcej harców i bieganiny, wiecej kuwet ale kot to stworzenie inteligentne i pyszne jedzonko, głaski i przytulanki to dla niego troche mało.Nie dasz mu tego co kolega lub koleżanka dać moze.Mam trójkę i zapewniam Cie, że obserwacja ich wzajemnych zalezności, dąsów, czułości , rywalizacji o nasze względy rekompensuje z nawiązką te niedogodności. Odpowiedz Link
nastja Re: Do podwojnie zakoconych - prosba 07.06.06, 20:17 dokładnie tak, zgadzam się z tobą misiu007.a liczba kotów > 1 = nie trzeba telewizora polecam dokocenie, mimo przejściowych trudności. dla kocika naprawdę to jest dobre, dla nas też - ja na przykład chodziłam cała podrapana, mój chłop też a teraz mamy dłonie gładziutkie kot ma towarzysza a ja pozbyłam się wyrzutów sumienia, że tak późno wracam z pracy Odpowiedz Link