bellisea 26.06.06, 23:46 sie maja? Moj niestety lezy, przeciaga sie ... i zrobil sie prawie niedotykalski. Nawet nie za bardzo mozna go "pomiziac", bo ledwo toleruje pieszczoty, albo zwiewa. A ja akurat mam przyplyw pozytywnych uczuc. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
zolwik Re: Jak tam wasze koty w upaly 26.06.06, 23:58 Moj kot glownie lezy na parapecie, nawet nie przychodzi do lozka rano. Macza sobie lapki w wodzie do podlewania kwiatków. W ramach rozrywki zlamal dzis dracene... i tak go kocham Odpowiedz Link
kawka74 Re: Jak tam wasze koty w upaly 27.06.06, 00:14 Mała Czarna pokłada się w okolicy wentylatora, a Gruba Ruda na terakocie albo na biurku. Apetyt mają nieco mniejszy, dużo piją, nie chcą z nami spać, bo gorąco, biją się umiarkowanie, bo im się nie chce. Prowadzą nocne życie, bo w dzień śpią. Właśnie Gruba Ruda się obudziła i chyba idzie na łowy. A, nie, powaliła sie znowu i gapi się w jakiś nieokreślony punkt w przestrzeni. Odpowiedz Link
biomona Re: Jak tam wasze koty w upaly 27.06.06, 08:27 Kwark jak tylko moze to wlazi na parapet, choc tam wcale nie jest chlodniej a generalnie to najczesciej lezy rozwalony w przedpokoju na pufie (to najchlodniejsze miejsce w domu). Ale porcja pieszczot jest od czasu do czasu mile widziana a na noc przychodzi do nas, do wyrka - ale o wchodzeniu pod koc nie ma mowy - kocisko spi na wierzchu i biada temu, kto osmieli sie zrzucic kawalek koca na koniec kociego ogona Odpowiedz Link
kirke18 Re: Jak tam wasze koty w upaly 27.06.06, 08:39 Katia częściej niż zwykle włazi do wanny ( a tak, jak to syberyjskie), moczy łapy, tez jest niedotykalska. Lezy albo w przedpokoju na podłodze albo pod kaloryferem ())). Wczorajszy wieczór spędziłyśmy na balkonie -ona w szelkach. Kombinujemy nad siatką, ale zdania są podzielone (ja co innego, mąż co innego)ale chyba przystanę wstępnie na Jego propozycję, a potem ...zobaczymy Odpowiedz Link
patrysiass Re: Jak tam wasze koty w upaly 27.06.06, 09:15 Moje koty zrobiły się od tych upałów straaaasznie długie. Wyciągają się jak tylko mogą. Starsza szuka nasłonecznionych miejsc w całym mieszkaniu. Prowadzi bójki z psem o cieplejsze miejsce. Poem taka strasznie cieła od tego słońca każe się miziać bać na ręce i nosić (zwariował ten kot). Balkon jest okupowany jak tylko pojawi się słońce. Młodsza pokłada się na terakocie w przedpokoju i łazience i kładzie sie w wannie. Tak więc ze skrajności w skrajność. Koty śpią w łóżku bardzo skutecznie mnie grzeją ))) No ale przecież z łóżka nie wygonię )) Wieczór to istny czas polowań, bójek itp. Jedzą normalnie piją trochę więcej wody. Ah te moje koty Pozdrawiam Patrycja P.S. Myślałam że wczoraj było gorąco. A dziś w upał straszny wycieczka na uczelnię na egzamin (z prawa transportowego) ,no cóz jak pech to pech. Jedyne co to metro mnie ratuje ))) Odpowiedz Link
misia007 Re: Jak tam wasze koty w upaly 27.06.06, 12:30 Moje leżą i "zdychają", choc w mieszkanie spokojnie mozna wytrzymac( no ale nie w futrze).Jedzą troche mniej, pija zdecydowanie więcej.W nocy szaleją.Pozdrawiam Odpowiedz Link
anies81 Re: Jak tam wasze koty w upaly 27.06.06, 13:21 Megi okupuje balkon, lezy w zacienionym kącie i nawet nie przychodzi się przywitać jak wchodzę do domu. Za to w przedpokoju mam piekny, czarnobialy, dlugi dywanik. Nowy! Szogun sie nazywa. Pija, malutko jedzą, a w nocy burze czyli bitwy o wszystko Odpowiedz Link
netka6666 Re: Jak tam wasze koty w upaly 27.06.06, 15:16 Prawie nie jedzą choć dla zasady awanturują sie o stałych porach o jedzenie. Nie przytulają się ino śpią non-stop w tak przekochanych pozycjach. Nie wiedziałam, że są takie długie. Balbi spi w łazience na koszu na brudy. Maciek na parapecie, choć coraz częściej w pobliży wentylatora, którego jeszcze trochę sie boi. Odpowiedz Link
adrzewoj Nasze 27.06.06, 15:41 Dziewczynki normalnie funkcjonują. Ganianie, jedzenie, balkon po okratowaniu to ich ulubione miejsce. Zostawiamy je na cały dzień w mieszkaniu, na środku pokoju ustawiamy miskę z mokrą ścierką, a pod nią kostki lodu, żeby mogły się ochłodzić. Otwieramy drzwi do łazienki, gdzie jest półmrok i może trochę chłodniej. Miseczki ze świeżą wodą, jasne... Kiedy wracamy - od razu otwieramy balkon, i karmimy. Chcą jeść. Pozdrawiam Odpowiedz Link