Dodaj do ulubionych

Horror wczorajszej nocy....

09.07.06, 21:43
Dopiero co szukałam Sylwestra , a wczoraj spłaciliśmy dług SW. Franciszkowi. W nocy mąż usłyzał przerażające miauczenie kota na podwórku, okazalo się że kotka sąsiadów, którzy prawdopodobnie wyjechali na weekend, zaklinowała ię próbując wyjśc przez uchylone okno.Wezwana ochrona niemiała drabiny, wezwano straż pożarną, wyciągnęli kotkę, ale nie wiedzieli co z nią zrobić Miała obie łapki całkiem zimne i nie mogła chodzić.No i o 1 w nocy wzięlismy kota do domu. I tu zaczyna się horror. Nasze koty zwariowały , prawie chciały ją zjeść żywcem , my mieliśmy zaplanowany wyjazd. Więc w głupim odruchu postanowiłam zawieżś do schronoska żeby obejrzał wet i ewentualnie przechowali di poniedziałku. Sluchajcie ,s mród niewyobrażalny, i na nasze dzwonienie nikt nie otwierał bramy chociaż paliły się światła. Ale i tak unoszący się odór nie pozwoliłby mi zostawić kotki która się przytuliła i zaczęła mruczeć Pijechaliśmy do weta , niby 24 godzinnego ,żeby obejrzał te nózki i może miałby jakieś namiary na prywatne schronisko ...Dzwoniliśmy 15 minut, nikt nie otwierał , mąż zdazwonił i wtedy po następnych 15 minutach otworzył nam zasapany , w rozpiętych spodniach niechluj , który zaczął od pretensji,że dzwonimy złym dzwonkiem, że co my sobie wyobrażamy bo żeśmy go obudzili że jest 2 w nocy i że wizyta to nas kosztować będzie 100 złotych Słuchajcie żadnego pytania o zdrowie kota, żadnego ludzkiego odruchu , żadnej pomocy nic za to cały w pretensjach chamski, niegrzeczny i nie wspomnę że niedoubrany paskudny ochlapus. Usłyszal od mojego męża i ode mnie parę słów i podzękowań za pomoc....rzecz się dział w Szczecinie a "wspaniały "wet pełen odruchu niesienia pomocy zwierzętom to Dr. Kużmicz na Wojska Polskiego> Kotka jest u nas . urządziliśmy jej odizilowane pomieszcenie w kuchni, powoli zaczyna chodzić, właścicieli jeszcze nie ma...
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka