Mamę zabiło auto- 2 miesięczny Zuch do adopcji

30.07.06, 15:42
Trzy dni temu, na spacerze z psem usłyszałam płacz wniebogłosy. Poszłam za
dźwiękiem. Na środku ulicy leżała przejechana kotka, obok płakał maleńki
kocuruś. Mama zginęła na miejscu, kotek nie chciał jej opuścić.

Schowałam trupka, a koteczka wsadziłam za pazuchę. W domu popłakiwał do rana.
Zjadł- brzuszek natychmiast wypełnił się małą stabilizacją. Napił się- dużo
pił. Kompletnie zachrypł od wołania o pomoc- więc przez noc jego płacz nie był
nawet dokuczliwy.

Kotek natychmiast po przytuleniu włączył mrukwę- i tak się dzieje wciąż. Jest
bardzo ufny, absolutnie przytulny. Niewiele czasu po zjedzeniu udał się do
kuwetki i pięknie zakopał urobek. Po paru godzinach czasem zapominał o płaczu
i dawał się namówić na zabawę - myszą, sznurkiem, kamyczkiem... Jakby chciał
jak najszybciej zapomnieć.

Rano został oddany moim zakoconym przyjaciołom, którzy zgodzili się go przyjąć
na parę dni (maksymalnie zakoceni ludzie- radykalnie nie chcą przyjąć dziecka
na stałe). dziś właściwie upływa termin- i nie ma z nim co uczynić. Kot
świetnie dogadał się z całą czwórką dorosłych kotów- co więcej- okazał się
twardzielem, bo pogonił wielkie koty- śmiesznie najeżona drobinka- liliputek
przy guliwerachsmile. Nie schował się ani razu. Czasem popłakuje- pewnie jak mu
się przypomni.

Jest świętym kotem- niczego nie niszczy, nie drapie, nie gryzie. Po wzięciu na
rączki natychmiast włącza mrukwę. Dał sobie grzecznie zakropić uszki (są brudne).

Kotek wygląda na zdrowego- nawet futerko mu się błyszczy. Oczki zdrowe, ogonek
podniesiony, żadnych wysięków noskowych. Kot wesoły, zabawowy i natychmiast do
wydania- termin aktualnego domku tymczasowego upływa dziś wieczorem...

Niestety- aktualnie nie ma dla niego żadnego domku- nawet nastepnego
tymczasowego- potrzebny bardzo pilnie ktoś chętny, żeby się Zuchem zająć (tak
mu dałam wstępnie na imię- do ewentualnej zmiany bez problemu, bo kotek ma ok
2-2,5miesiąca).

Kot jest śliczny, ma bardzo śmieszny wyraz mordki (taki niezwykle ludzki).
Bardzo szybko i grzecznie uczy się, reaguje na zakazy. Zupełnie nie boi się
ani ludzi, ani dorosłych kotów (uważam, że to doskonały kandydat na
dokocenie). Za pazuchą niosłam go mając na smyczy moją ogromną sukę- więc
sądzę, że i z psami dogadałby się bez problemu.

Pomocy. Potrzebuję kogoś, kto umie wychowaywać małe koty, którym los zabrał mamy.

Oczywiście kot świetnie sam je- dziś oprócz karmy i wody pierwszy raz dostał
surową wołowinkę. Jest łakomczuchem (chudzik). Z gatunku kotów "rozmownych"
(trzeba odpowiadać na miauki).


Kto pomoże miaukotkowi? Zuch czeka na dom. Proszę- proszę o pomoc.

Kotek jest w Łodzi, ale w razie czego mogę kota dowieźć.

Jest absolutnie rozkoszny. Kotek jest czekoladowy- u nasady włoski są
jaśniejsze, na końcach ciemniejsze. Żółtozielone, pełne wyrazu oczy, bardzo
wyrazista mimika...

Pomóżcie...

Link do fotek podam, gdzy tylko pojawi się post na forum "Zwierzęta -
przygarnij, pomóż". Zrobiłam kilka zdjęć- więc może uda mi się umieścić w tym
wątku większość. Jeśli ktoś mógłby zdjęcia kocurka umieścić gdzie indziej-
względnie dać ogłoszenie na innych kocich forach- będę wdzięczna za pomoc.


Monika
mail gazetowy lub
salome@o2.pl
    • m_orsetti Re: Mamę zabiło auto- 2 miesięczny Zuch do adopc 30.07.06, 15:57
      Fotki Zuszka:

      <A href="http://klub.chip.pl/asceta/koty/zuch/kotek1.jpg">kotek1.jpg</a>
      <A href="http://klub.chip.pl/asceta/koty/zuch/kotek2.jpg">kotek2.jpg</a>
      <A href="http://klub.chip.pl/asceta/koty/zuch/kotek3.jpg">kotek3.jpg</a>
      <A href="http://klub.chip.pl/asceta/koty/zuch/kotek4.jpg">kotek4.jpg</a>
      <A href="http://klub.chip.pl/asceta/koty/zuch/kotek5.jpg">kotek5.jpg</a>
      <A href="http://klub.chip.pl/asceta/koty/zuch/kotek6.jpg">kotek6.jpg</a>
      <A href="http://klub.chip.pl/asceta/koty/zuch/kotek7.jpg">kotek7.jpg</a>
      <A href="http://klub.chip.pl/asceta/koty/zuch/kotek8.jpg">kotek8.jpg</a>
      <A href="http://klub.chip.pl/asceta/koty/zuch/kotek9.jpg">kotek9.jpg</a>
      • m_orsetti linki do fotek- jeszcze raz, poprawka 30.07.06, 16:02
        <a href="klub.chip.pl/asceta/koty/zuch/kotek1.jpg"
        target=_blank>kotek1.jpg</a>
        <a href="klub.chip.pl/asceta/koty/zuch/kotek2.jpg"
        target=_blank>kotek2.jpg</a>
        <a href="klub.chip.pl/asceta/koty/zuch/kotek3.jpg"
        target=_blank>kotek3.jpg</a>
        <a href="klub.chip.pl/asceta/koty/zuch/kotek4.jpg"
        target=_blank>kotek4.jpg</a>
        <a href="klub.chip.pl/asceta/koty/zuch/kotek5.jpg"
        target=_blank>kotek5.jpg</a>
        <a href="klub.chip.pl/asceta/koty/zuch/kotek6.jpg"
        target=_blank>kotek6.jpg</a>
        <a href="klub.chip.pl/asceta/koty/zuch/kotek7.jpg"
        target=_blank>kotek7.jpg</a>
        <a href="klub.chip.pl/asceta/koty/zuch/kotek8.jpg"
        target=_blank>kotek8.jpg</a>
        <a href="klub.chip.pl/asceta/koty/zuch/kotek9.jpg"
        target=_blank>kotek9.jpg</a>
        • misia007 Re: linki do fotek- jeszcze raz, poprawka 30.07.06, 18:03
          Kiciuś uroczy, trzymam kciuki za domek.Musi się udac.
    • m_orsetti Re: Mamę zabiło auto- 2 miesięczny Zuch do adopc 30.07.06, 18:28
      Miejmy nadzieję, że ktoś z dobrych Ludzi zechce maleńkiemu zastąpić mamę, która
      umarła...

      Kicek potrzebuje pomocy.

      Monika
    • m_orsetti Re: Mamę zabiło auto- 2 miesięczny Zuch do adopc 30.07.06, 20:37
      Kotek jest wielkim pieszczochemsmile Domaga się kolanek wciąż i wciąż.... Płacze,
      gdy zostaje sam- szuka człowieka strasznie...

      Oj... Może ktoś ma minimum miejsca dla Zucha?

      Monika
    • m_orsetti Re: Mamę zabiło auto- 2 miesięczny Zuch do adopc 31.07.06, 15:01
      Zuch w coraz lepszej formie. Poweselał. Zaczepia dorosłe koty- żeby się z nim
      bawiły. Nie popłakuje już tak bardzo w samotności. Na potęgę się domywa. Już
      zaczyna być widać, że po odkarmieniu stanie się może półdługowłosy i lekko
      puszysty. Ma takie chudziutkie ciałko... Ma też małą rankę na puszczku- dopiero
      wczoraj to zauważyłam- jakby po uderzeniu... No ale goi się to jakoś- a kotek
      weseleje. To najważniejsze.

      Zuszek jest wzruszającym kotem. Jest już w pełni zaaklimatyzowany i doskonale
      wie, gdzie nie wolno wchodzić, czego nie wolno drapać i gdzie nie należy
      próbować wskakiwać. Wie też już, że nie wolno polować na ludzkie palce- a należy
      domagać się pieszczot. Zuszek mruczy praktycznie w każdej chwili jakiegokolwiek
      kontaktu z człowiekiem, woła, zachęca, bardzo kocha głaski i przytulanki.
      Oczywiście śpi w łóżku...bo jest taki kochany, że nikt nie jest w stanie mu
      odmówić...
      Jednym słowem- prawdziwy Zuch. Radzi sobie znakomicie.

      Wczoraj spał cały dzień- zapewne, żeby uniemożliwić ludziom, którzy go
      przechowują radykalne wywalenie z domu (bo termin ostateczny oddania kota, jaki
      postawili zapadał wczoraj wieczorem). Nie możemy dwumiesięcznego kotka wywalić
      na dwór- bo nie przeżyje- więc pewnie czeka go los schroniskowy, jeśli nie
      znajdzie domu- prędzej czy później.

      Mam nadzieję, że pomożecie- i do tego nie dojdzie.... Ja na razie negocjuję i
      bardzo intensywnie rozsyłam ogłoszenia. Sponsoruję kocie utrzymanie i składam
      się cała z błagania o termin...

      Tymczasem nikt się Zuchem nie zainteresował.

      Będę zdawać na bieżąco relację, a jak tylko kocio pięknie zapozuje- będą
      następne zdjęcia.

      Monika
      • babka71 Re: Mamę zabiło auto- 2 miesięczny Zuch do adopc 31.07.06, 18:59
        cały czas czytam i trzymam kciuki za "Zucha'"...i wiem , ze mu sie uda, widać
        skubaniec ma wolę zycia i tak łatwo sie nie podda!!!
        • m_orsetti dom dla Zucha pilnie potrzebny- choćby tymczasowy 31.07.06, 21:42
          Dzisiaj wlazł do łóżka właścicielce mieszkania i spał jej na ramieniu. Chyba
          dlatego jeszcze dostał parę dni- ale na zatrzymanie Zucha przez ten dom
          tymczasowy nie ma szans.

          Może tam zostać przez najbliższe parę dni- tylko dlatego, że kociak jest dyplomatąsmile

          Szukamy pilnie domu!

          Monika
          • graz.ka Re: dom dla Zucha pilnie potrzebny- choćby tymcza 31.07.06, 21:55
            Rozesłałam wici - może się uda. Trzymam kciuki.
    • pokraczna_kasia Re: Mamę zabiło auto- 2 miesięczny Zuch do adopc 01.08.06, 00:28
      Kotek jest prześliczny, szkoda że nie mam warunków na drugiego kota sad
    • m_orsetti Zuch właśnie wrócił od weta 01.08.06, 22:26
      Są dobre i złe wiadomości. Zacznę od dobrych.

      Kotek ma 7-8tygodni. Jest zdrowy. Żadnych widocznych paskudztw, rozpiera go
      energia. Tylko uszy do czyszczenia- ale to norma. Dostał stronghold- więc
      rozprawa z robalami nastąpiła od razu.

      U weta zachowywał się z godnością. Byłam z Lalą- więc pies- gigant pilnował
      malca, który był moim psem bardzo zaciekawiony (wcale się nie bał psa- zero
      histerii- mimo że mój pies ma nawet ogon kilkakrotnie większy od tego małego,
      dzielnego obywatelasmile.

      Zła wiadomość jest niestety także- kotek ma ranę po kopnięciu podbródkowym.
      Dolna warga jest oderwana od kości szczęki. Rana już się zabliźniła, ale jeszcze
      trzeba kotu płukać tę dziurkę i smarować solcoserylem dziurę między szczęką, a
      wargą. Stąd na pierwszych zdjęciach ten dziwny "niedomyk" pyszczka- tam była
      spuchnięta ziarnina, którą dziś wet oczyścił. Na szczęście szczęka nie jest
      uszkodzona i rzecz ma się zagoić w całości.

      Lekarz twierdzi, że rana ewidentnie przypomina efekt działania glanów młodego,
      prawomyślnego wszechpolaka. Straszne to.

      A pozytywne, że kotek jest wesoły- rana już go nie boli- jest odrobaczony i z
      dnia na dzień coraz weselszysmile. Bardzo odważny- naprawdę- jego reakcja na mojego
      psa (Moskiewski Pies Stróżujący olbrzymich rozmiarów- ok.70kg wagi) jest
      arcyzabawna, bo przygląda się psu z wielką uwaga i powagą, daje się wąchać,
      trącać i lizać (moja sunia ma instynkt opiekuńczy nawet wobec kocich dzieci).

      (Ogarnęły mnie- niestety- refleksje w rodzaju "wytępić niektórych pseudoludzi"-
      może się pozbieram niebawem).

      Jutro sesja fotograficzna- będą zdjęcia z domkniętą buzią.


      Kot jest rewelacja. Do zakochania. Jest dzielny, mądry i pewny siebie smile)))

      Monika

      • magdaksp Re: Zuch właśnie wrócił od weta 01.08.06, 22:35
        ja ostatnio czesto ma rozkminki nt wytepienia niektorych pseudo ludzxi.zycze
        powidzenia ze znalezieniem domu.tym bardziejh ze moja chelsunia tez łodzianka i
        do tego znajdkasmile
        • wiesia.and.company Re To są dobre wiadomości, bo złe już za Zuchem 02.08.06, 16:26
          Piękny maluszek i dzielny. A i ty bardzo się pięknie zaopiekowałaś. Trzymajcie
          się! Ja też mam takie myśli, żeby pogryźć niektórych humanoidów. Czasem dobrze
          być szerszeniem, wszyscy mają respekt, nawet jeśli się oganiają. Pozdrowienia.
          Wiesia + 6
    • m_orsetti Zuch ma dom:)- w piątek odwożę kota:) 02.08.06, 18:09
      smile)))

      Monika
      • ewung Re: Zuch ma dom:)- w piątek odwożę kota:) 02.08.06, 18:27
        Brawo - kolejna dobra wiadomość! Jestem pełna podziwu dla Ciebie!
        Pozdrawiam
        Ewa i kotki trzy
        • misia007 Re: Zuch ma dom:)- w piątek odwożę kota:) 02.08.06, 18:44
          Bardzo sie cieszę, Moniko.Niech się Zuchowi wiedzie jak najlepiej w nowym domku.
          Pozdrawiam z moją trójka.
        • m_orsetti Jakieś mam szczęście:) 02.08.06, 18:53
          Trzeci umieszczony kot w ciągu miesiącasmile)))

          Fajny domek- duży, z ogrodem- z dwoma dorosłymi rezydentamismile))

          Monika
          • wiesia.and.company Re: Cieszę się i pozdrawiam 03.08.06, 15:59
            Wiesia + 6
            • marta.kunc Re: Cieszę się i pozdrawiam 03.08.06, 16:23
              to cudniewink
              • pixie65 Moniko! 03.08.06, 16:33
                Bardzo, bardzo się cieszę!!! I BARDZO, BARDZO proszę: potrzymaj teraz kciuki za
                Kudłatą Justynkę i Szalonego Ryszarda, plissssssssssssss....Miał być domek, ale
                się obraził i rozmyślił...Może lepiej teraz niż później...sad(((
                • m_orsetti Re: Moniko! 03.08.06, 16:37
                  Bardzo trzymam. Jestem pewna, że będzie dobrze. Mają swój wątek? Jesli tak-
                  proszę o link.

                  Monika
                  • m_orsetti Re: Moniko! 03.08.06, 16:40
                    Juz mamsmile

                    Monika
Pełna wersja