Jedzenie komercyjne

08.08.06, 08:47
www.z-palacu-cesarza.j.com.pl/zywienie/praktyki_przemyslu.htm
link znalazlam na forum "psy rasowe".
Znajomy weterynarz powiedzial ze byl w fabryce jedzenia dla psow i kotow (w
Europie). Jelita zwierzat sa przetwarzane wraz z zawartoscia (czyli kupami).
Podobno nie ma roznicy pomiedzy lepszymi i gorszymi karmami w sposobie ich
robienia.
Milego dnia.
    • weekenda Re: Jedzenie komercyjne 08.08.06, 09:03
      dżizes.... ciekawe czym nas karmią. dobrze, że raz dziennie te moje potwory
      dostają czyste mięcho
      • smolimo Re: Jedzenie komercyjne 08.08.06, 16:38
        Tak to niestety prawda, skoro w ludzka zywnosc pakuja tyle syfow to co dopiero
        w zwierzeca. Na farmach drobiowych karmi sie drob karma ktora takze zawiera
        zmielone odchody i takie mieso idzie na polki do sklepow i nasze stoly, zas do
        karmy zwierzecej idzie to co juz nei moze trafic na ludzkie stoly, mieli sie
        odrzuty chorych zwierzat, odpadki nei sa czyszczone z odchodow, mieli sie
        piora, futro, lapki, skorupki jaj, zarodki, plody itp.
        A drugi problem to balans skladnikow odzywczych w takich karmach, ktory nei
        jest zgodny z naturalnymi potrzebami zwierzat, np w przypadku kotow za duzo
        weglowodanow czesto i 50% na sucha mase, gdy tymczasem w naturze jadaja one
        moze 3-5% weglowodanow a reszta to tluszcz i bialko.
        Tez sie doksztalcilam w tym zakresie i dlatego przechodze na zywienie
        naturalne, mlodego kota latwo przestawic, juz w zasadzie nie chce jesc gotowych
        karm, gorzej ze starszym, a najgorzej jesli kot od malego jadal tylko sucha
        karme, ale przy sporej dozie cierpliwosci i czasu jest to mozliwe, a korzysci
        to zdrowszy i wesoly kot i mniej wizyt u weterynarza czyli i oszczednosc.
        • pokraczna_kasia Re: Jedzenie komercyjne 08.08.06, 18:05
          też sie zastanawiam jak z tymi karmami jest.

          kota dostalam juz przyzwyczajonego do karm. na początku nic mokrego nie chcial
          jesc i do tej pory nie przepada.

          jesli przestane dawac sucha karme to co ona będzie jadla?

          Zauwazylam natomiast rożnice w kocie karmionym karmami klasy econimic i premium.
          Pierwsza to zapach - odchodów, z psyska i samego kota. Najbardzieś śmierdziala
          po Whiskasie, po Friskiesie też. Od kiedy dostaje żarcie dla niewychodzących
          kot sam w sobie jest bezzapachowy i odór z kuwety sie mniejszyl. Nie wiem, czy
          to świadczy na korzyść tych karm, ale możliwe że tak.

          Inna sprawa to kule z siersci. Mam kota poldlugowlosego, który bardzo o siebie
          dba wink musze wiec zadbac o odklaczenie. Trawe oczywiscie hoduje, kota chętnie ją
          wcina, ale to moze byc za malo. Domowym sposobem odklacza sie podobno podajać
          margaryne, ale ona tego nie zje za nic w świecie. Nie da sobie zapodac tez pasty
          odklaczającej. Pozostają mi karmy typu indoor, czy intense hairball.

          Kota mimo, że żre przemyslowe jedzenie wyglada zdrowo, jest regularnie
          serwisowana u weta, ktory tez takie karmy sprzedaje.

          Z domowego wiktu akceptuje tylko surowe mieso. Gotowanego juz nie. Ponoc surowe
          jest tez niewskazane ze wzgledu na mozliwosc zarazenia sie jakimis chorobskami.
          Wet powiedzial tez, że wedlina dla ludzi zawiera konserwanty, które sa szkodliwe
          dla zwierzat, wiec zadnej szynki kotu nie nalezy podawac. Z tego co mozna:
          gotowane mieso, zlotka jajek, ser bialy, kefir, maslo - moja kota nie żre NIC.

          Psa jest zdecydowanie latwiej wykarmic domowym jedzeniem, a (o ile sobie
          przypomimam) to rady z tej strony www dotyczyly psów...(?)

          Mysle sobie, że cokolwiek te karmy nie zawierają (nietwierdze, że tam nie ma
          świństwa), ale co jest w parówkach ??!!?? tfu. A ludzie TO jedzą.
          Cokolwiek tam jest, zostalo tak przerobione że stracilo swoje szkodliwe
          wlasciwosci (przynajmniej w karmach premium). Norm żywieniowych dla zwierząt
          nie ma, ale rynek rządzi sie swoimi prawami, a ludziom którzy hodują koty,
          wystawiają je, rozmnażają musi zależeć na zdrowiu zwierząt. Oni karmią koty
          suchą karmą. Moze jestem naiwna, ale mam nadzieje że nie wszystkie karmy to syf.
          One syf zawierają - to pewne - tyle że zostal on przetworzony tak, że stracil
          wiekszosć swoich toksycznych wolasciwości. Podobnie jest z żarcie dla ludzi.

          Kto moze prowadzic specjalna kuchnie dla swojego kota, temu chwala. Nie wszyscy
          jednak maja takie mozliwosci, glowinie czasowe. Nie wszystkie koty chcą jeść to,
          co my.
          • bellisea Re: Jedzenie komercyjne 08.08.06, 19:18
            masz racje. Zdrowa zywnosc to byla 100 lat temu. Teraz mamy "cud
            technologiczny" czyli z 1 kg miesa wieprzowego powstaje 2 kg szynki. A
            zwierzaki maja jeszcze gorzej.
          • smolimo Re: Jedzenie komercyjne 08.08.06, 19:50
            > jesli przestane dawac sucha karme to co ona będzie jadla?
            Nalezaloby to robic bardzo powoli, zwykle przejscie na inny typ zywienia w
            przypadku kota jadajacego wylacznie sucha karme zajmuje kilka miesiecy i ten
            okres przejscia wymaga cierpliwosci i konsekwencji.


            > Z domowego wiktu akceptuje tylko surowe mieso. Gotowanego juz nie. Ponoc
            surowe
            > jest tez niewskazane ze wzgledu na mozliwosc zarazenia sie jakimis
            chorobskami.
            > Wet powiedzial tez, że wedlina dla ludzi zawiera konserwanty, które sa
            szkodliw
            > e
            > dla zwierzat, wiec zadnej szynki kotu nie nalezy podawac.
            Surowe mieso jest jak najbardziej wskazane, chorobska nie groza gdy kupujemy
            mieso dobrej jakosci i dbamy o higiene przygotowania, mrozimy swieze, uwazamy
            przy przygotowaniu i nie zostawiamy je w misce kota na dluzej niz na 30 minut.
            Coz karma kocia jest tez konserwowana, ta lepsza nieco bardziej naturalnymi
            konserwantami, ta gorsza takze takimi szkodliwymi na dluzsza mete dla zwierzat.

            Glowna szkoda tego co zostalo przerobione to za duza ilosc weglowodanow, karmy
            sa obrabiane w wysokich temperaturach co tez obniza jakosc i przyswajalnosc
            bialka, suche karmy sa zwykle mniej konserwowane bo maja mala zawartosc wody,
            ale za to gdy za dlugo lezakuja w misce, albo sa przechowywane w wilgotnych
            miejscah grozi im rozwoj plesni i bakterii.

            rynek rządzi sie swoimi prawami, a ludziom którzy hodują koty,
            > wystawiają je, rozmnażają musi zależeć na zdrowiu zwierząt. Oni karmią koty
            > suchą karmą. Moze jestem naiwna, ale mam nadzieje że nie wszystkie karmy to
            syf

            Karmia suchymi karmami, bo ten rynek bardzo sie rozwinal, bo tak jest
            wygodniej, bo tak zostalismy przekonani nawet przez lekarzy, ze to dla dobra
            naszego kota, ze jak nie kupujemy karm dla kotow to zle o nie dbamy, bo dziala
            reklama itd.

            Na pewno nie wszystkie karmy to taki sam syf, ale zadna nie zastapi kotu
            prawdziwego surowego miesa plus dodatki odzywcze, bo jednak samo mieso
            wszystkiego co trzeba nie dostarczy.

            Nie wszyscy
            > jednak maja takie mozliwosci, glowinie czasowe. Nie wszystkie koty chcą jeść
            to
            > ,
            > co my.

            Czasowo nie zajmuje to duzo, bo przygotowuje sie porcje i mrozi, przygotowanie
            jedzenia na 2 miesiace dla dwoch kotow zajmuje ok 2 godziny. Koty to typowi
            miesozercy, wiec nie moga jesc tego co ludzie, ich uklad pokarmowy jest
            przystosowany do innego jedzenia i trawienia, nie maja wszystkich takich samych
            enzymow trawiennych jak my ludzie dlatego np. slabo trawia weglowodany, masz
            racje, ze psy sa latwiejsze, bo bardziej mozna im podawac to co sami jemy, a
            kotom trzeba przygotowywac cos osobnego.
            Jesli chodzi o koszty, to tez nie jest tak zle, najgorzej na poczatku gdy
            inwestuje sie w suplementy, ale one starczaja na dlugo, problemem jest tez, ze
            nie wszystkei suplementy sa latwo dostepne w Polsce.
            Polecam te strony do poczytania, one otworzyly mi oczy jesli chodzi o kocie
            zywienie i gotowe karmy (po angielsku):
            www.catnutrition.org/faqs.html#notime
            www.catinfo.org/makingcatfood.htm
            www.thepetcenter.com/imtop/dm.html#EXAMPLE:#EXAMPLE:
            www.thepetcenter.com/imtop/overweight.html
            • pokraczna_kasia Re: Jedzenie komercyjne 08.08.06, 19:57
              smolimo napisała:

              > nie zostawiamy je w misce kota na dluzej niz na 30 minut.

              czyli, trzeba kotu przygotować co najmniej 3 posilki dziennie i poczekać aż zje.
              jak z dzieckiem smile

              nie każdy może sobie na to pozwolić z braku czasu.
              rano dajesz śmiadanie i doczasu twojego powrotu z pracy o 17 kot nic nie je. z
              psem tak można, ale koty jedzą często male ilość, stąd - jak miemam - takia
              popularność suchych karm wśród kociarzy. wysypujesz do miski i to leży.
              puszki mozna zastąpić mięsem, ale bez suchego... kot musialby miec swoja wlasna
              gospodynie wink
              • smolimo Re: Jedzenie komercyjne 08.08.06, 20:21
                > czyli, trzeba kotu przygotować co najmniej 3 posilki dziennie i poczekać aż
                zje
                > .
                > jak z dzieckiem smile

                To nie tak, to kwestia przyzwyczajenia kota, posilki asz juz gotowe na miesiac
                z gory, po prostu po pol godzinie zabierasz co kot nie zjadl i chowasz do
                lodowki, mozesz mu to podac pozniej jak wrocisz z pracy, koty nie musza miec
                jedzenai ciagle dostepnego to jest dla nich nienaturalne, tez tak kiedys
                robilam sucha karma stale w misce przez noc i dzien gdy mnie nie bylo i akurat
                w moim przypadku efekt to kg za duzo, kot nie musi jadac ciagle, dla doroslego
                kota wystarcza 3 posilki dziennie, rano jak wrocisz z pracy i na wieczor, kot
                moze nie jesc do 18 godzin bez zlego wplywu na jego zdrowie, lekko glodny
                chetniej rzuci sie na to co mu dasz i zje ze smakiem. Ale oczywiscie takie
                przejscia trzeba robic powoli i sama taktyka zalezy juz od naszego kota, w
                linkach ktore podalam sa dokladnie opisane metody.
                To wcale nie jest takie niemozliwe, mozna pracowac na pelny etat i da sie to
                zorganizowac, zalezy jak sie na to spojrzy, jedyny trudny okres to ten
                poczatkowy, kiedy wprowadzamy powoli zmiany zywieniowe, to jak jak poczatkowy
                okres z dokacaniem, tez czesto trudny i czasem moze trwac dluzej, ale wszystko
                to robimy z mysla o dobrym zdrowiu i psychice kota, w tym wypadku to
                rzeczywiscie jak z dzieckiem, ono czy kot zwykle nie rozumieja, ze robimy cos
                dla jego dobra.
    • smolimo Re: Jedzenie komercyjne 08.08.06, 20:34
      A tak w ogole to ja nikogo nie namawiam, to jest wybor kazdego z nas, po prostu
      warto wiedziec, ze sa rozne opjce i poznac rozne strony medalu a potem sobie
      pod wplywem roznych wartosci, mozliwosci wybrac co sie woli i tyle.
      Ja narazie robie probe, juz widze, ze maly kot chyba nie bedzie chcial wracac
      do gotowych puszek, a znowu suchego on inny bardzo nie lubil.
      Duzy kot - gdy do mnie trafil byl juz dorosly nie wiedzialam jak byl zywiony,
      to byl moj pierwszy kot, nie mialam wtedy jeszcze wiele pojecia o kocim
      jedzeniu. Gdy mialam psa wtedy jeszcze w Polsce jedzenei dla zwierzat nie bylo
      popularne, zwlaszcza w malym miescie, wiec zywilam go sama tym co ugotowalam.
      Kotu, zeby sie przekonac co on lubi kupilam na probke sucha karme i puszki,
      wyszlo na to, ze za sucha nie przepadal, wolal mokre, ale sam kot wiedzial co
      lepsze, a moze tak byl gdzies tam zywiony, bo ja kupilam mu saszetki czy puszki
      roznych firm, dostepnych w pobliskim sklepie, gdzie wielkiego wyboru zywnosci
      dla zwierzat nie bylo i jak sie mozna domyslec byla glownia tania karma typu
      Whiskas, Friskies oraz Purina. Kot nie chcial zadnych Whiskas, wybral sobie
      Purine i tylko to jadal plus troche suchej karmy, ktora mu poczatkowo
      zostawialam na stale po trochu. Jest mi latwiej przechodzic na surowe mieso, bo
      oba koty jadaly mokre, duzemu mieszam odrobine surowego miesa z jego ulubiona
      karma, zas suche mu odstawilam, nie lezy juz ciagle pod reka i narazie musze
      troche cierpiec w nocy.
Pełna wersja