wredny rudy gad mnie pogryzł

10.08.06, 12:13
Jestem dzisiaj tak pogryziona i podrapana, że głupio mi w pracy ludziom rękę
podawać sad Ktoś mi powiedział, że wyglądam jakby "zupa była za słona", inna
wersja to, że mam jakąś chorobę skórną...
Ja wiem, że gadzina ma dopiero 4 miesiące i szaleje, ale to z jaką siłą i
zawziętością on gryzie wcale nie wygląda na zabawę. I nic, żaden sposób,
który znalazłam na forach nie skutkuje sad Zamykam go w łazience na
przeczekanie ataku szału, ale po wypuszczeniu szybko zaczyna znowu gryźć.
Pozostaje mi chyba tylko przeczekać, może po kastracji się zmieni albo
dorośnie. Spróbuję jeszcze tylko kropli Bacha, może pomogą.
Chciałam się tylko Wam poskarżyć, że futro mnie maltretuje, chlip chlip sad(
    • ma.witkowska Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 10.08.06, 12:18
      A gadzina kolege ma? Bo jak nie ma, to znaczy ze nie wszystkie sposoby
      przetestowane. tongue_out
      • misia007 Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 10.08.06, 12:24
        Oczywiscie taki damski bokser wymaga godnego przeciwnika.
      • kena1 Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 10.08.06, 12:54
        No nie, nie ma kolegi. Myślę o tym intensywnie i może na jesieni... Ale tym
        razem to będzie na pewno dorosły kot, a nie mały szczyl z ADHD. I mam nadzieję,
        że ustawi moje kochane rozpieszczone maleństwo, he he.
    • adrzewoj Powinno przejść 10.08.06, 12:43
      Ale to ocenisz po pewnym czasie.

      Nasza Rozalka kiedy była mała rzucała się na moją rękę, kiedy zatrzymywałem
      otwartą dłoń jakieś pół metra od niej. Minęło...
      Trochę szkoda.

      Pozdrawiam
      • kena1 Re: Powinno przejść 10.08.06, 12:58
        Szkoda?? Może zamienisz się ze mną wink

        Żartowałam oczywiście, nigdy nie oddałabym mojego żrącego futrzaka...
        Ale nad zabiciem go poważnie się zastanawiam wink
        • adrzewoj Nie radzę 10.08.06, 13:01
          1. Kłopot ze zwłokami.
          2. Wyrzuty sumienia.
          3. Lincz na forum.

          Na pewno nie warto...

          Pozdrawiam
      • barba50 Re: Powinno przejść 10.08.06, 17:07
        Oj tak tak. Pocieszny widok - uszy po sobie, wzrok błędny, kot sprężony do
        skoku... Ksika też tak miała. A i jeszcze bolesny miauk przy tymsmile Celowała w
        takich "zabawach" córka. Było i minęło.
    • pantea Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 10.08.06, 13:00
      he he he Mam w domu dokładnie takiego samego 4-miesięcznego potwora. Jak się
      wyjaśni kwestia zakupu mieszkania to zaraz szukamy mu towarzystwo. Wet. radzi
      rówieśnika lub troche straszego. Tylko żeby Yoda nie sterroryzował nowego
      braciszka/siostrzyczki
      • ma.witkowska Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 10.08.06, 13:37
        Nie kazdy maly szczyl jest niewyzyty i zracy! big_grin Moje 2 kocury mialam od malych
        szczylkow wlasnie (dodatkowo syjamki, wiec ADHD im sie wlaczalo dosc czesto),
        ale przez to ze byly 2 to sie bawily razem. Jak im sie w ferworze glaskania
        zdazy mnie dziabnac zebami (raz na 2 miesiace, hehe), to robia to super
        delikatnie - nigdy do bolu. Wydaje mi sie, że niekoniecznie jest potrzebny
        starszy kotek jako drugi - wystarczy rowiesnik o podobnym temperamencie. Beda
        razem biegac, szalec, bic sie i nie beda Ciebie juz traktowac jak kumpla (czyli
        gryzc i drapac), a w tym kontekscie tylko jako "reke do glaskania". smile)) Wyzyja
        sie na sobie nawzajem. big_grin A zreszta ostatecznie wszystko zalezy od kota! Hehe.
        A dokocenie sie bardzo polecam - przede wszystkim koty sie nie nudza i sie im
        zmieniaja priorytety (np. Panci juz nie trzeba gryzc), a dla Panci podwojna
        radosc. smile))
    • histeryczka Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 10.08.06, 13:34
      też takie miałam, tylko moje to wredny łaciaty gad był. i mordercze zapędy też
      miałam. I wziął i wyrósł z tego. Jeszcze tylko od czasu do czasu zjeży sie jak
      szczotka i na sztywnych łapach bokiem podbiegnie, żeby pacnąć mnie łapą albo
      dziabnąć, ale to już nie to samo wink
      takżetego. Wyrośnie najprawdopodobniej smile
      • kena1 Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 10.08.06, 13:45
        O właśnie: szczotka, sztywne łapy i bokiem! Skąd ja to znam...
        Czasami czuję się jakbym stanowiła dla niego jakieś zagrożenie, a ja przecież
        nic nie robię oprócz dokarmiania i dopieszczania małego skunksa!

        Ale pocieszyłaś mnie smile
    • babka71 Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 10.08.06, 14:04
      kena1 wkładaj rękawiczkę i tak zmęcz kota, aż padnie taka walka : ręka ludzka
      kontra kocia natura i tak wygrasz...he he
      polecam
      p.s w pracy, na ulicy , w tramwaju mozna od razu rozpoznać szczególnie latem
      kto ma kota, a kto nie ma he he
    • biljana Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 10.08.06, 14:12
      ciesze sie, ze ktos zalozyl ten watek smile

      tez mam w domu rudego gada - potworasmile ktory mnie gryzie. Tylko ze preferuje
      nogi zamiast rąk. Wszystko odbywa sie w systemie polowaniasmile Po prostu zaczaja
      sie, wskakuje na moje nogi, wczepia sie pazurami i gryziewink))

      ma juz rok - i nie wyroslsad jest wykastrowany - wcale nie zrobil sie
      spokojniejszy. nic nie pomaga - zamykanie go w pokoju, mowienie, ze nie wolno
      (bo on doskonale wie, ze nie wolnowink)))wygladam jak ofiara jakiejs dziwnej
      choroby skory. caly czas chodze w spodniachsmile

      co robic ???

      dokocic sie? wink))

      rudy potwor ma szczescie, ze balkony sa zabezpieczone - bo inaczej jak nic
      smigal by z IV pietrawink))))))))))))))))))

      • misia007 Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 10.08.06, 14:33
        Słuchajcie czytam to wszystko z niedowierzaniem, bo odkąd mam koty to ŻADEN nikogo
        z mojej rodziny nie pogryzł, ŻADEN sie na nas nie rzucał a zadrapanie to
        przyadkowe w zabawie.Wyjasnienie nasuwa mi sie jedno, zawsze mam trzy koty.
    • akinom29 Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 10.08.06, 14:35
      To jest jeszcze malutka, a moje czarne dwuletnie bydle do tej pory gryzie i
      drapie. Czasem wygladam jakbym wpadla w jakies maliny. Respekt czuje tylko
      przed panem wink
      • bellisea Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 10.08.06, 14:55
        A moja bestia dzisiaj rano probowala mnie pogryzc (mimo, ze juz dorosly
        prawie). Wlozyl mojego palca miedzy zeby, lekko docisnal)))) przypomnialo mu
        sie, ze P A N C I S I E N I E G R Y Z I E!!!!!!......i polizal mnie czule po
        rece. Slodki ten moj lobuz.
        • juven74 Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 10.08.06, 15:12
          Coś jest w tych rudych!Moja gadzina też mnie gryzła.Rysiek rzucał się na rękę i
          wpijał w nią zębami z całej siły a już przebojem było wiszenie za zęby na pasku
          od spodni (rekord-2 min).Potem dwa koty i nic...A teraz jestem molestowana
          przez czarnego gryzonia, Krecię, która na zmianę gryzie i liże po rekach a poza
          tym jest strasznym pieszczoszkiemsmile
          Rysiek z gryzienia wyrósł (no i kastracja)więc może to kwestia wieku.Aaa i
          jeszcze kiedyś go ugryzłam w ucho (lekko!)żeby mu pokazać jaka to "frajda".Był
          b.zdziwiony i chyba to przemyślał...
          Roczna Krecia ustawiła całe starsze kocie towarzystwo więc nie wiem czy
          dokocenie jest jakimś wyjściem.Zależy od kota...
          Powodzenia
          • kena1 Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 10.08.06, 15:40
            Hi hi, ja swojego rudzielca też ugryzlam kiedyś w ucho (lekko oczywiście).
            Bardziej zdziwionego kota w życiu nie widziałam, konałam ze smiechu smile)
            Ale niestety w jego przypadku to nic nie dało, tylko mocniej się odgryzł i
            bolało sad
        • kena1 Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 10.08.06, 15:47
          Ojej, faktycznie słodkie, też tak chcę!!
    • claire_de_lune Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 10.08.06, 15:41
      uwazam, ze _tylko_ dokocenie smile

      same korzysci, bo:
      - bedzie gryzl kumpla/kumpelke
      -nie bedzie sie nudzil
      -wiecej cial do glaskania
      -grzanie w nocy z obu stron smile
      -jeszcze jedna bidula uratowana (bo oczywiscie najlepiej sie dokocic jakims
      bidulem smile

      A pracy wcale nie wiecej. Kuweta jedna, tyle tylko, ze troche wiecej zarelka,
      urobku w kuwecie i jedna miseczka wiecej.
      • beali Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 10.08.06, 17:39
        A może spróbuj ubiegać jego atak własnym-spryskiwacz
        w ręce i gdy widzisz,że się szykuje do ataku,zapodaj
        mu prosto w pysio.Podobno atakowanie kota przed jego
        atakiem skutkuje i chyba to prawda,bo jak patrzę
        na moją domową bestię i pozostałe koty,które non stop
        atakuje,widzę,że jak zdążą pierwsze ją capnąć,Majka
        rezygnuje z wbijania zębisk.
        • capuccino_days Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 20.10.06, 09:31
          ale ten atak to może nie od razu spryskiwaczem - ja na Czarną szarżujęsmile w
          takim momencie - ubaw po pachy, ale kicia się przyzwyczaiła, że jeśli
          wystarczająco długo pobiega za mną wyprężona i bokiem drobiąc, to wreszcie się
          pani zbierze i pogoni
    • kawka74 Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 10.08.06, 18:10
      Moja Mała Czarna też taka była. Rozpieściłam gnoja, a dostałam w zamian Bin
      Ladena z ADHD, zagryźcę i pogromczynię rąk i nóg. Była druga kotka, ale była
      już schorowana, więc nie miała siły się bawić, potrzebowała wyłącznie spokoju.
      Kiedy Czarna mnie gryzła, naśladowałam koci płacz (że boli), to trochę
      pomagało. A potem samo jakoś się to gryzienie i drapanie uspokoiło, nawet nie
      wiem, kiedy.
      BTW ręce miałam straszne, bo Czarna miała przerażającą technikę zagryzania
      przeciwnika (jak większość kotów): gryzła, trzymając się przednimi łapami mojej
      ręki i z całej siły wbijając pazury, a tylnymi łapami wykonywała coś w rodzaju
      rowerku. Wyglądałam jak po kilkunastu nieudanych próbach samobójczych.
      • kena1 Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 11.08.06, 08:48
        Właśnie tej techniki gryzienia nie rozumiem, taka schizofrenia: przednimi
        łapami przytrzymuje ile sił w pazurach, a tylnymi jakby odpycha (odkopuje)
        intensywnie od siebie...
        • kawka74 Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 11.08.06, 10:14
          Jeśli nawet to schizofrenia, to skuteczna smile Boli jak diabli, na szczęście
          Czarnulec zaprzestał tych niegodnych praktyk - nie chce jej się wink
    • smolimo Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 10.08.06, 22:05
      U mnie pomoglo dokocenie, opisalam to tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=46324459&a=46342883
      • kena1 Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 11.08.06, 08:45
        Ale szkoda mi tego Twojego małego kotka sad
        • juven74 Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 11.08.06, 11:44
          Trzeba chyba założyć grupę wsparcia dla Ludzi Pogryzionych Przez
          Koty.Prześladowcy będą piętnowani na forum (zdjęcie+opis działania "przestępcy")
          a ich ofiary będą się mogły wymieniać adresami psychoterapeutówwink
          • izabella68 Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 11.08.06, 12:09
            moja ma teraz dwa lata, i pamietam jeszcze jak radziłam sie na forach co z ta
            moja bestia zrobić. Wysterylizowałam ja jak miała 9 miesięcy, wtedy jeszcze
            gryzła. W miare upływu czasu ataki ustawały, co nie znaczy że zanikły
            całkowicie. W porównaniu do tego co było na początku to nie ma porównania.
            Oczywiście teraz czasami tez jej sie to zdarza, gryzie a potem liże, albo
            zwiewa od razu jak zaczynam krzyczeć. W każdym razie w to lato nie chodziłam
            już do krwi pogryziona na nogach i rękach, mogłam już wreszcie spokojnie
            założyć spódnicęsmile
            U mnie podziałało wywalanie za drzwi za każdym razem, nawet kilkakrotnie w
            ciągu dnia i spryskiwacz.
          • kena1 Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 11.08.06, 12:19
            Jestem za smile Zamieszczę zdjęcie swojego "kata" jak tylko dojdę jak to się
            robi... Może publiczne napiętnowanie podziała wink
    • agusiaaa666 Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 20.10.06, 09:18
      Yhmm...Mój Filuś jest po kastracji i...jego napady szału są jeszcze większe!Nie
      martwiulkaj się..ja tez jestem cała podrapana i pogryziona a mój niedobrota ma
      7 miesięcy!Chyba trzeba sie do tego przyzwyczaić..sad((Ale wiesz...ja przy sobie
      nosze packe na muchy i jak ma ochote powyżywać się na mnie to poddenerwuje go
      packą i mu ją daje..wtedy maltretują ją a nie mniesmileTo jest skuteczne!!
      Pozdrowienia dla małego gryzonia i buziolki!odemnie i mojego księciakiss*
      • malpeczka24 Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 20.10.06, 16:01
        Moja kicia ma 2 miesiące. Też mnie potwornie gryzie. A najbardziej uwielbia gryźć moje stopy. Nie daj boże chodzić po domu bez skarpet. Tragedia po prostu
    • danusis Re: wredny rudy gad mnie pogryzł 22.10.06, 09:52
      Po moich rekach też było na odległość widac, że mam kota (w domuwink
      Doszedł drugi, potem trzeci i od tego momentu ani jednego zadrapania.
      Forumowicze dobrze radzą smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja