no i jak nie kochać takich bestii?

27.08.06, 18:43
muszę Wam napisać o moich koteczkach. Czasem sama jestem zaskoczona jak
bardzo je uwielbiam. Na ale jak ich nie kochać?
- Ostatnio się źle czułam, całe popołudnie i woeczór konałam w wyrku a moje
koty zamiast latać po domu, piwnicy cały czas leżały przy mnie.Pilnowały
mnie, dotrzymywały towarzystwa, grzały, pocieszały - poprostu niańki
- są niewychodzące i jak jestem w domu to zazwyczaj łażą za mną i dotrzymują
mi towarzystwa - ja do piwnicy do pracowni one też, ja do kuchni robić obiad
one też, i tak dalej - takie cienie moje
To takie dwie rzeczy które ostatnio mi się tak rzuciły w oczy.
A poza tym to codzienne radości z przebywania z takimi cudnymi zwierzakami.
Mogłabym godzinami głaskać te cudne brzuchy i patrzec w te cudne oczy. wcale
nie jest z nimi zawsze tak różowo bo mają swoje charakterki i humorki ale to
i tak nie zmienia faktu że je poprostu uwielbiam smile
    • misia007 Re: no i jak nie kochać takich bestii? 27.08.06, 19:37
      Nie da sie nie kochac.Czasem żartem pytam męza, którego kocha najbardziej.On
      mówi, ze wszystkie jednakowo ale naprawdę to jest tak.Jak Czarek tuli sie do nas
      to myslimy najukochańszy, nikt takiego aniolka nie ma, za chwile przychodzi
      wacus i staje nam w oczach zdychające maleństwo jakim był i juz wiemy to jego
      kochamy najbardziej.Patrzymy na Ninkę maleńka przy chlopakach, np przeciez ją,
      córeńka jedyna.
      • a.polonia Re: no i jak nie kochać takich bestii? 27.08.06, 20:30
        No nie da sie ich nie kochac wink))
        Nasze maja tak rozne charakterki, ale mamy bzika na punkcie obydwojga smile.
        Leo to przylepa, mozna go drapac i glaskac non stop, a Tessy na glaskanie
        przychodzi najczesciej sama i przewaznie do mojego M., a poza tym chodzi
        wlasnymi sciezkami.
    • kejt35 Re: no i jak nie kochać takich bestii? 27.08.06, 22:11
      Nie mozna nie kochać! Mój Miniu to jest typ kota drańskiego,trochę wrednego, z
      humorkami, ale jak przychodzi wieczorem do nas na łóżko, ugniata
      łapkami,rozmawia, włączy traktorek,kladzie mi się na głowie i jeszcze wepchnie
      pyszczek w moje włosy, pomiaukując rozdzierająco - to oboje z mężem jesteśmy
      rozczuleni na maksa.
      I jak tu nie kochaćsmile))
      • juven74 Re: no i jak nie kochać takich bestii? 28.08.06, 09:55
        No właśnie, jak nie kochać? A jak człowiek wieczorem wreszcie chce oglądnąć
        jakiś film i mości się w fotelu a tu zewsząd przychodzą koty cztery i 1
        (najszybszy)wskakuje na kolana, 2 łasi się i układa na stopach, 3 wskakuje na
        ramiona a 4 próbuje wygryźć pozostałą trójkę...
        No jak tu nie kochać?!Jak?
    • svea1 Re: no i jak nie kochać takich bestii? 28.08.06, 11:26
      Nie da sie nie kochać, to fakt! Moja koteczka też sie o mnie cudownie
      troszczyła, gdy któregoś dnia zwaliło mnie z nóg przeziebienie. Najpierw kocia
      patrzyła z niedowierzaniem, że jak to, pani nie wstaje z łózka i nie idzie do
      pracy? Po chwili zorientowała sie, ze pani najwyraźniej z sił opadła, wiec
      pobiegła do kuchni i przyniosła mi ze swojej miseczki kawałek krwistej wątróbki
      drobiowej. Połozyła go na poduszce i patrzyła uwaznie, czy sie ucieszyłam i czy
      jestem juz zdrowszasmile))
      • ewung Re: no i jak nie kochać takich bestii? 29.08.06, 17:32
        moje żarłoczki do takiego altruizmu by się nie posuneły - może dlatego że
        jeszcze się nie zdarzyło aby taki kąsek został w misce smile
        Za to wczoraj jak wieczorem wróciłam do domu to na kocim kocyku ładnie ułożona
        leżała maleńka ryjóweczka (podobna do myszki) upolowana przez Rózie w piwnicy.
        Moje kicie okazały się łowne, a ja myslałam że to takie "miejskie" koty.
        Wystarczyło dać im okazję. Ryjówek koty nie jedzą bo podobno jakoś nie tak
        pachną (tak mówi moja mama ogrodnik zapalony). Szkoda mi jej było bo ja wogóle
        takie małe myszowate lubię.
        Pozdrawiam
        Ewa i kotki trzy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja