Gadżet spadł

29.08.06, 12:56
z okna w niedzielę wieczorem. Połamane przednie łapki, pękniete podniebienie
twarde.
W niedzielę dostał leki, antybiotyki, wczoraj go zszyto i zapakowano łapki w
opatrunki usztywniajace. Które po wybudzeniu sie z narkozy natychmiast zdjął.
Pomimo kołnierza.
Ech.
    • misia007 Re: Gadżet spadł 29.08.06, 13:03
      To juz jakas epidemia , dobrze, ze niedoszło do najgorszego.Z którego pietra
      spadł , no i co bedzie z łapkami jak niecnota ściąga te
      usztywnienia ? I co z jedzeniem?
      Jak sobie dajesz radę? Trzymam za szybkie wyzdrowienie biedaka.
      • pixie65 Re: Gadżet spadł 29.08.06, 13:05
        Współczuję....Kotu.
        • claire_de_lune Re: Gadżet spadł 29.08.06, 13:08
          tak bardzo mi przykro. Pisz prosze co z kotem. Trzymam kciuki za jego
          wyzdrowienie. Widze, ze Feliks mial duzo szczescia....
        • histeryczka Re: Gadżet spadł 29.08.06, 13:09
          rozumiem
          • pixie65 Re: Gadżet spadł 29.08.06, 13:33
            To dobrze...Bardzo, bardzo mocno trzymam kciuki...
      • histeryczka Re: Gadżet spadł 29.08.06, 13:08
        z trzeciego. wczoraj nie jadł - narkoza i brak apetytu. dzisiaj już mógł jesć
        normalnie.
        Dziś ma kolejną wizytę, dowiem się, co dalej z łapkami.
        • claire_de_lune Re: Gadżet spadł 29.08.06, 13:14
          jak bylam z Feliksem po upadku u weta, to dowiedzialam sie, ze "V pietro jest
          lepsze niz III" jakkolwiek makabrycznie to brzmi. Podobno kot musi zdazyc sie
          odwrocic.
          • annskr Dlaczego 29.08.06, 14:23
            tyle kotow musi spadać? Dlaczego nie wystarczy przykład jednego? Dlaczego
            wierzycie, że "mój" nie wypadnie, nie skoczy? I jeszcze te opowieści, że kot
            zawsze na cztery lapy ...
            • bubcia75 Re: Dlaczego 29.08.06, 14:37
              ...bo one spadają zazwyczaj na cztery łapy, a że przy okazji sobie je łamią, a
              przy tym często miednicę i zęby, to inna sprawa...Szkoda, że to się stało.
              Przecież nie musiało. Może to był przypadek, a może beztroska? Biedne kociątko,
              tak teraz musi cierpieć.
              • capuccino_days Re: Dlaczego 29.08.06, 14:45
                hmm - moja kota spadła jak była malutka, bo mi właśnie ktoś wmówił, że kot nie
                może spaść i pokazał swoje koty chodzące po barierce tarasu na 6-tym piętrzesad
                na szczęście nic jej się nie stało, ale nigdy nie zapomnę co czułam jak jej
                szukałam pod blokiemsad
          • juven74 Re: Gadżet spadł 29.08.06, 14:24
            Mój Maksio też kiedyś spadł z III ale był szczupły i giętki więc wyszedł z tego
            bez draśnięcia.Trzyma teraz kciuki za wyzdrowienie Gadżeta.
            • pixie65 Co u Gadżeta? 29.08.06, 23:01
              Jak się miewa? Jak po wizycie u weta? Co z łapkami?
              • histeryczka Re: Co u Gadżeta? 29.08.06, 23:26
                Tym razem łapki poskładane są pod ostrzejszymi kątami, zeby nie zsunął sobie
                tego czegoś, co jest czerwone, sztywne i jest jakby wersją 7.1 gipsu - niby
                gips, bo twarde, a nie gips, bo trochę lzejsze.
                Do tego zostały obciete pazurki łapek tylnych.
                No i Gadzina tak od godziny próbuje łazic. Za to nie próbuje zdjać nibygipsu.
                Paszcza goi się bardzo ładnie.
                • pixie65 Re: Co u Gadżeta? 30.08.06, 10:56
                  A wet nie mówił(a) żeby mu trochę ograniczać łażenie???
                  • histeryczka Re: Co u Gadżeta? 30.08.06, 19:12
                    O tak, ograniczać nadmiar. Ale nie musi już byc aresztowany w transporterze smile W
                    tym usztywnieniu, które ma założone i tak nie lubi chodzić, biedak.
                    Ale i musiał się nauczyc, jak dojść do michy i kuwetki. Co robił w nocy. A
                    większość dnia przeleżał. Pani doktor go dzisiaj obejrzała, dostał kolejny
                    antybiotyk.
    • boykotka Re: Gadżet spadł 01.09.06, 05:37
      Przepraszam za głupią ciekawość - czy mogłabyś opisać jak wygląda złamana
      szczęka ??
      Już wyjaśniam. Mam w domu kotka, którego jestem którąś tam z kolei
      właścicielką. Kot jest traumatykiem i na ten temat jego poprzednia włascicielka
      stworzyła już prawdziwą legendę o tym, że był bity i kopany przez pierwszych
      właścicieli. Natomiast mój wet powiedział, że kot przeszedł wypadek
      najprawdopodobniej samochodowy, bo miał złamaną szczękę i 2 kły. Oczywiście
      pokazywał mi to złamanie ale przecież ja nie potrafię zauważyć różnicy.
      Natomiast sam kot wpada w histerię jak go biorę na ręce i wychodze z nim na
      balkon lub wkładam na górną półkę, by sobie popatrzył co tam jest ( kotka po
      prostu to uwielbia)
      Gdybyś opisała mi złamanie może wreszcie odkryłabym tajemnicę traumy mojego
      kota. Nie lubię tej teorii, że poprzedni właściciele kopali mojego Kiwaczka,
      zresztą sam wet powiedział, że kopnięciem nie można złamać kotu szczęki.
      Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia Twojemu kotu.
      • histeryczka Re: Gadżet spadł 01.09.06, 07:54
        chyba Ci nie pomogę - u mojego biedactwa trzeba było otworzyć paszczę, zajrzeć
        do środka i na podniebieniu twardym widać było głębokie, otwarte pęknięcie.
        Teraz widac tam cienka rysę (goi się) i niebieski szew, który będzie zdejmowany
        w przyszłym tygodniu.
        Tak wiec od zewnatrz nic nie widać, nie boli go też - z przyjemnością pozwala
        sie głaskać po pyszczku, ani nie było spuchniete.
        Wiesz, skoro kotek nie lubi ani balkonu, ani półek, to może po prostu go tam nie
        noś - po co go uszczęśliwiać na siłe...
        Pozdrawiam Ciebie i głaski dla Twoich kociaków
Inne wątki na temat:
Pełna wersja