Wezwana jestem:to tak: zakochałam się z wzajemnośc

18.09.06, 16:21
ią. Wymienianie czułości trwało sześć dni i po sześciu dniach zamieszkaliśmy
razem. O rany, to jest przecudowny kotek, przesłodki. Nie dość, że na licu
piękny, to i ciałko zgrabne, już dojrzewa, ale jeszcze nie strzykał u mnie.
W domu szok - moja siódemka zniesmaczona. Milonek (roboczo - miał być na F
jak Fryga i Filipek, mógłby być Filonek, ale jest miluśny) to sam urok.
Zobaczyłam go całkiem ufnie idącego pod blokiem o 18.00, troszkę go tylko
krzaczki zasłaniały, to było w niedzielę, 10. września. Codziennie dokarmiany
był w tych krzaczkach po 20.00 (żeby nikt nie widział). Był tak ufny, tak
popiskiwał cichuteńko, wyciągał ten pysiunio, do pieszczot, jak i do
łapczywego jedzenia. Już drugiego dnia wzięłam go na ramię, a on wtulił się w
mój policzek, i już go miałam nieść do domu, ale przestraszyłam się, że
zeskoczy na widok psów luzem, albo coś, no i ucieknie bezpowrotnie. Tak więc
wytrzymałam tylko sześć dni, spać nie mogłam w trosce o jego bezpieczeństwo
(on nie zachowywał czujności w ogóle, kompletnie bezradny, ale jednak gdzieś
w dzień się chował), no i poszłam z kontenerem. Nic się nie bał, nic mu to
puddło nie mówiło, wszedł tam dobrowolnie po mięsko i nie szamotał się nic a
nic. W domu zdziwione spojrzenia moich, odwiedziny sąsiadek, którym podawał
brzuszek do głaskania, wtulał głowkę w ręce. W nocy przeniósł się z kąta
pokoju i transportera na parapet. Tu go widziała barba50. Też daje brzuszek i
główkę. Dzisiaj już schodzi na dywan w pokoju i chodzi za mną jak piesek,
podniecony tym, że go się głaszcze. Kładzie się na dywanie i tak tym
brzuszkiem uwodzi. Żadnych pazurków, ząbków, sam miód. Nawet czysty jest, nie
podszarzał na białym brzuszku. Troszkę pokichał w niedzielę, poleciałam do
Multiwetu o 20.00 po Synulox (na razie weterynarze muszą poczekać - finanse!)
dostał wieczorem i dzisiaj rano. Załatwia się do kuwety na balkonie (dwa razy
się na balkonie załatwił na wykładzinę, więc tam dostał kuwetę i jest OK.).
Moje przychodzą go oglądać, ale na nie ostrzegawczo "wyje" a potem robi wypad
groźny (delikwent szybko zszokowany zwiewa) i natychmiast przerażony sytuacją
wraca do mnie. Po prostu odstrasza konkurentów ode mnie. No, chciałabym być
tak kochana przez człowieka, jak przez tego mojego Milonka (i przez moje koty
też). Łagodzę sytuację, bo potem moje koty dostają głaski. Ale potem my swoi
w pokoju sypialnianym a Milonek sam w drugim. Niebawem (mam nadzieję) wszyscy
będziemy swoi, nikt się nie będzie bał nikogo, czasem oczywiście fuknięcia i
łapy ostrzegawcze, ale to już będzie normalka.
No kończę, nie wiem jak teraz będzie po powrocie do domu, bo muszę dzielić
miłość na moją spragnioną siódemkę (przecież że lepszą od "przybłędy") no i
na spragnionego miłości Milonka (przecież on jest jedyny taki, co był bez
człowieka przez czas jakiś).
No i czy można nie uwielbiać kotów? Przecież rzadko kot porzuca człowieka,
a tu proszę jakiś człowiek pozbył się kotka, nikt małego nie szuka, nie widzę
ogłoszeń, panie karmiące w okolicy nic nie wiedzą o takiej zgubie lub
stołowniku).
Na razie! Dalej będę podawać Synulox, niech nie pokichuje. Kupy oglądam z
namaszczeniem, czy tam czegoś nie widać. Acha, początkowo zjadłby wszystko, a
jednak wieczorem pogrymasił nad suchą karmą i już nie całkiem mu pasował
Felix pasztetowy po mięsku, w którym dostał przemycony Synulox. Ma gust
chłopak. Hej! Wiesia + 8
    • misia007 Re: Wezwana jestem:to tak: zakochałam się z wzaje 18.09.06, 16:32
      Na miłość nie ma lekarstwa, ta odwzajemniona nadaje sens życiu.Widać byliscie
      sobie przeznaczeni i twoja gromadka chyba to czuje.Głaski dla milusia i całej bandy.
    • magdaksp Re: Wezwana jestem:to tak: zakochałam się z wzaje 18.09.06, 16:35
      wiesia na prezydenta!!!
    • m_orsetti Re: Wezwana jestem:to tak: zakochałam się z wzaje 18.09.06, 17:00
      Nazwij go może Milionsmile

      Bo tyle masz tych kotów- a jednak miał wartośćsmile)))

      I zobaczysz- fortuna przychodzi wraz z kotami- więc w końcu się przytoczy
      wielkim kołem.

      Życzę Ci nieba- nie od razu tongue_out- i nie tylko kociegosmile

      Jesteś wielka.

      Monika
      --

      bizu4u.pl/koty/
      bizu4u.pl/koty/2006.09.14/


      • marta.kunc Re: Wezwana jestem:to tak: zakochałam się z wzaje 18.09.06, 17:16
        wiesia... jestes miom prywatnym bohateremsmile
        • mirmunn Re: Wezwana jestem:to tak: zakochałam się z wzaje 18.09.06, 17:58
          Potwierdzamsmile)) Mini i Max pozdrawiają słodko Ciebie i gromadkę. Ale nam te
          dokocenia ruszyłysmile)))))
    • kirke18 Re: Wezwana jestem:to tak: zakochałam się z wzaje 19.09.06, 10:04
      No tak, na uczucie nie poradzisz... Wiesiu niech Ci sie szczęści smile, na drugie
      Milonek ma na pewno Szczęściarz-szczęściarz smile
      • wiesia.and.company Re: No, są i zgrzyty, też. Wczoraj western...Billy 19.09.06, 13:53
        the Kid trzyma w szachu miasteczko. Milonek atakuje moją siódemkę. Wchodzi już
        do kuchni, a kiedy tam się natyka na czyjąś obecność to wali łapą i goni z
        krzykiem (wiem, że to ze strachu) a zaatakowany z krzykiem i galopem zwiewa
        zwijając dywaniki. Potem odbywa się ogólny tupot pozostałych kotów, które nie
        wiedzą dlaczego, ale spłoszone uciekają. W pewnym momencie w mieszkaniu (36 m2)
        było pusto, tylko Milonek i ja a piąteczka siedząca na jednym parapecie i
        dwójeczka wysoko na drzewku. Wszystko zestraszone. Gdybym nie wiedziała, jak to
        jest, pewnie bym się zestresowała. Ale moja obecność łagodzi nowe obyczaje:
        rezydenci robią się odważniejsi, ja steruję ruchem, Milonka uspokajam
        głaskaniem i wtedy moje się przemykają tu i tam bez warkotów. Ale musi być
        dobrze, Milonek się boi i moje się boją, w końcu z tego strachu się pogodzą, bo
        jak długo można?
        No to na razie! Wiesia + 8
        • misia007 Re: No, są i zgrzyty, też. Wczoraj western...Bill 19.09.06, 14:01
          Jasne, ze sie pogodza w koncu koty mądre zwierzaki są.Pozdrawiam z trojka.
    • dalija26 Re: Wezwana jestem:to tak: zakochałam się z wzaje 21.09.06, 14:01
      wiesiu powinni ci sklonowac,co by wiecej bylo tak cudnych ludzi z tak wielkim
      sercem.
      pytanko.od niedawna jestem na forum..czy mozna gdzies zobaczyc twoja gromadke??
      pozdrawiaja Titi i Sisi
      • barba50 Dalija - zdjęcia całej ósemki... 21.09.06, 14:35
        są tu:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=44778141
        Pozdrawiam z moją trójką
        Baśka
        • dalija26 Re: Dalija - zdjęcia całej ósemki... 21.09.06, 20:58
          wielkie dzieki juz sobie obluknelam smile)
          • pixie65 Wiesiu.. 21.09.06, 21:17
            obejrzałam fotki i się zachwyciłam. Po prostu...Pozdrawiam!
            • wiesia.and.company Re: Wyczyściłąm pamięć komórki - będą nowe 22.09.06, 08:44
              A w domu dalej poruszenie. Napady, wypady, gonitwy, najbardziej goniona jest
              Fryga (bo inna przez brak tego jednego oczka), Lusia strasznie zestresowana,
              Grosia warczy. Ale powoli granice posiadłości Milusia się rozszerzają, a i
              Filipek i Kubuś koty już się przybliżają do Milusia na rozstaw moich dwóch rąk
              które obrabiają: lewa Milusia, prawa Kubusia. Druga kuweta maltretowana
              okropnie w pokoju przez Milusia chyba pójdzie w odstawkę, dzisiaj odwiedził
              kuwetę "basen" w łazience, z pozytywnym skutkiem. To jest miejsce neutralne,
              więc tu się może jakoś pogodzą.
              Pożyjemy, zobaczymy... przecież to dopiero tydzień.
              Pozdrawiam. Wiesia + 8
              • graz.ka Re: Wyczyściłąm pamięć komórki - będą nowe 22.09.06, 08:51
                Wreszcie obejrzałam całą rodzinę - śliczne koty smile Wiesiu - jesteś wielka smile
            • misia007 Re: Wiesiu.. 22.09.06, 13:15
              Cos ten Milus ma zadatki na dyktatora.Będzie trzymał całą gromadkę żelazną łapką.
              A właściwie kto do tej pory rządził?
              • wiesia.and.company Re: Rządzącego już nie ma - uzurpował sobie prawa 22.09.06, 14:12
                Uranek, ale tak naprawdę to dogląda wszystkiego Wikcia: stara się karcić
                sprawiedliwie wadzące się strony, nie angażuje się zanadto, trochę ogląda z
                daleka, śpi na mojej poduszce (to b.ważne dla kotów w hierarchii) przy mojej
                twarzy, potrafiła zdzielić od tyłu łapką awanturującego się Uranka. Taka
                sprawiedliwa, myśląca dama. Mądre oczy, zrównowazony charakter, czasem tylko
                wariackie galopady, spokojnie ze mną spaceruje po korytarzu bloku. Moja podpora.

                A Miluś się boi stada, ale z tego powodu zagania koty do drugiego pokoju, a
                potem samotny cichutko i prosząco nawołuje z drugiego pokoju. Na razie pojawia
                się Filipek i Fryga, Filipek lepiej sobie radzi, przybliża się ale bez
                gwałtownych ruchów. Fryga goniona jest najczęściej przez Milusia (chyba uważa
                Frygę za niebezpieczne trochę stworzenie bez jednego oczka). Ale też
                zestresowana i uciekająca Fryga najczęściej chodzi w odwiedziny do pokoju
                Milusia.
                Zobaczymy, kiedy się zaczną bawić razem. Wczoraj bawiły się piórkami Filipek z
                Frygą (bawila je moja prawa ręka) a piórkami w lewej ręce bawił się Miluś.
                Jakoś bezkolizyjnie pracowały te moje ręce (każda z piórkami) więc i małe się
                nie poczubiły.
                No, to tyle, muszę kończyć. Hej! Wiesia + 8
Inne wątki na temat:
Pełna wersja