ptasia
30.09.06, 15:38
a nawet ekologiczna i darmowa, tj. kasztany

przyniosłam do domu kasztana dla M. leżał na stole, Biszka się zainteresowała,
strąciła łapką ze stołu i... się zaczęło. żadną piłeczką się tak nie bawiła.
kasztan się świetnie turla (daleko!), odbija od ścian, kot sam też się bdb nim
bawi. przyniosłam z dworu zapasy, za te wepchnięte między kable pod regałem i
znikające w innym wymiarze. zobaczcie, może wasze też polubią