kot i brak pani

07.10.06, 15:40
pisalam jzu wam kiedys; dostalam sie na erazmusa, wyjechalam z polski i
zostawilam kociaka moim rodzicom(uwielbia ich z wzajemnoscia).
najprawdopodobniej zostane tutaj jednak na rok... no i co? nie chce ktoa
meczyc zastrzykami... pojade do domu na swieta na pare tygodni... jak mam go
traktowac? tulic go? i robic metlik w glowie? sama nie wiem, mam ogromne
wyrzuty sumienia, czuje, ze krzywdze zwierze( chociaz rodzice caly czas
opowiadaja, ze im mruczy,spi z nim, piesci sie i ogolnie robi wszystkei te
rzeczy, ktore robil mi i ze wcale nie wyglada na smutnego). sni mi sie po
nocach czasemsad.
naprawde jestem zla osoba? sad(( wroce do niego przeciez, chociaz boje sie, ze
nie bedzie chcial juz ze mna mieszkac(rodzice mieszkaja w duzym domu a ja
malutkiej kawalerce 30metrow kw- dla kota kolosalna roznica, boje sie,
zebedzie sie dusil w moim mieszkaniu potem) i nie bedzie mnie lubilsad((
    • misia007 Re: kot i brak pani 07.10.06, 17:22
      Ciekawe jak kot potraktuje Ciebie jak przyjedziesz na świeta.Piszesz , ze dobrze
      mu u rodziców no to w porządku.Pewnie, ze jak tam sie przyzwyczai to okrutnym by
      bylo zabierać go z powrotem.Jesli ani kot anie rodzice nie zechca to wezmiesz
      nowego kota.
      • kotolub Re: kot i brak pani 07.10.06, 19:11
        Zgadzam się całkowicie, nie wolno kota traktować jak rzecz, jak wrócisz do domu
        weź nowego kotka, a tamten i tak zostanie w rodzinie. Rodzicom też pewnie
        byłoby smutno bez niego....
        • aureliana Re: kot i brak pani 08.10.06, 14:36
          przeciez nie traktuje go jak rzecz!
          zreszta, jak tylko dostalam erazmusa od razu sie zapytalam na forum co o tym
          mysliciewink i wszyscy mowili, ze bedzie mnie pamietal itpsad
          nie wiem jak sie zachowac, uwazam, ze bardziej go potraktuje jak rzecz jesli go
          wlasnei zostawie u rodzicow... tzn wiadomo, ze jesli nie ebdzie chcial do mnie
          wrocic to nie ebde go zmuszac. bardzo mi smutno, bardzo mnie to boli, naprawde
          co nco prawie mi sie snisad
          • misia007 Re: kot i brak pani 08.10.06, 14:50
            Aureliana, oczywiscie, ze nie traktujesz go jak rzecz.Musiałas wyjechać, siła
            wyższa, kota zapewniłas doskonała opieką, chwała ci za to ale to sa takie dziwne
            stworzenia, które same wybieraja swojego czławieka i go omotuja dokładnie.Ciebie
            nie ma a kotu potrzebne są codzienne pieszczoty, uwielbienie, potwierdzenie
            własnej wyjatkowości.Ni i jak mu się któres z Twoich rodziców nada, to przepadło.
            Musisz sie z tym pogodzic.MOze jednak tak byc, ze bedzie wiernie czekal na twój
            powrót.Nie martw sie na zapas, kot i tak zawsze będzie górą.
Pełna wersja