ukojenie dla nerwów...

17.10.06, 14:09
ostatnio zauwazyłam własnie że to forum to takie ukojenie dla moich nerwów.
trochę ciężki mam okres w życiu i czytanie kociego zakątka stało się moim
codziennym zajęciem i relaksem. oprócz tego oglądam zdjęcia na zwierzakch.
czasem smutek straszny mnie ogarnia jak pewne rzeczy czytam ale jednak
ogólnie to jakoś mi lepiej jak się w kocim świecie zanurzę...
    • misia007 Re: ukojenie dla nerwów... 17.10.06, 17:18
      Odkryłam forum ponad rok temu za posrednictwem kolegi.Byłam w złej formie
      psychicznej po smierci Rysia i choc o tym wtedy nie pisałam ( bo nie mogłam)
      pomogliście mi najpierw wrócic do rownowagi no a potem juz wpadłam w
      uzaleznienie i trwam.Moja Nina to juz kot forumowy, bo porwałam ja z podwórka ,
      pisząc juz na forum.NO to jeszcze podziekuje Wam za ten rok i awansem za
      nastepne lata.Pozdrawiam z moja trójką.
      • iwu Re: ukojenie dla nerwów... 18.10.06, 15:58
        Rzadko się tu udzielam, chociaż co dzień zaglądam. Zaczęłam jeszcze przed
        adoptowaniem Kocilli Gryzek, żeby się do tego dobrze przygotować. No i od
        tamtej pory (ponad dwa lata temu) jestem regularnie. Teraz również z drugą
        kicią, Matyldą.
        To jest jedno z najmilszych, najbardziej przyjaznych i ciepłych forów.
        • boe_ Re: ukojenie dla nerwów... 18.10.06, 18:40
          ja mam momenty, ze siedze tu nonstop, czasem dlugo sie nie odzywam, ale zawsze
          czytam...za 3 tygodnie zaczne nowa prace i raczej juz nie bede mogla tu az tak
          czesto zagladac i juz mi smutno kiedy o tym pomysle, bo tylko tu moge sie
          otwarcie chwalic swoimi pociechami, albo histeryzowac gdy cos idzie nie tak
          no i zawsze dostaje mase dobrych rad
          nie wspominajac juz o zastrzykach optymizmu smile
          • smolimo Re: ukojenie dla nerwów... 20.10.06, 19:27
            Przylaczam sie, zadko sie udzielam, ale zagladam kiedy moge, tutaj nie musze
            sie wstydzic, ze kocham moje koty jak dzieci i nie czuje sie jak jakis dziwolag.
    • yoma Re: ukojenie dla nerwów... 20.10.06, 21:56
      Wszystko zgoda, ale ja prośbę mam, można?

      Manierę ostatnio zauważam, żeby przesładzać posty do bólu - te wszystkie malusie
      milusie kiciusie w podusiach, kobitki, litości! Śledzia muszę potem zjeść, albo
      kiełbasę na ostro smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja