O co chodzi z tymi puszkami?

25.10.06, 19:13
Miałam kote. Jadla wszystko. Uwielbiala jajeczko, kielbaske, smietanke, serek,
kukurydze, mieso w kazdej postaci, rybke, suche... Dwa razy w tygodniu
dostawala zarcie z puszki. Tez lubila.

Teraz mam dwa kociołki. Wzięte jako 3-miesieczne. Karmione od początku
puszkami dla juniorow i suchym. Skonczyly pol roku - zrezygnowalismy z
juniorowego jedzenia. Jajeczko - nie. Serek - nie. Skórki od kurczaczka - nie.
I pudelka po smietanie nie wyliza. Probowalam roznego menu. W koncu bojac sie
zaglodzic kupilismy dorosle puszki. Koty w pelni szczescia. Po jakims czasie
kolejne proby zmiany diety - nie ma mowy. Kupilam cielecinke - wyrzucilam
nastepnego dnia z misek, bo nie tknely. I tak jest doslownie ze wszystkim. W
domu trwa 3 dzien protestu. Suche stoi w ilosiach hurtowych - podchodza i
wzdychaja. Czekaja na puszki.
Kiedys ktos mi zartem powiedzial, ze laduja w te puszki narkotyki, coby koty
sie uzalenily. Dzis uslyszalam to samo z innego zrodla.
Normalnie nie wierze, ale cos z tymi puszkami jest nie tak - surowizna lezy i
koty nic. A jak tylko widza puszke - zachowuja sie jakby je kto opętał.
Czy ktos mi wyjasni o co chodzi?

Pozdrawiam Gosia
    • histeryczka Re: O co chodzi z tymi puszkami? 25.10.06, 19:25
      a jakie to są puszki?
      jesli te intensywnie reklamowane wszędzie wokół, to

      > Kiedys ktos mi zartem powiedzial, ze laduja w te puszki narkotyki, coby koty
      > sie uzalenily. Dzis uslyszalam to samo z innego zrodla.

      nie musi byż żartem.
      • funghettino Re: O co chodzi z tymi puszkami? 25.10.06, 19:54
        moze tez byc tak,ze kot poprostu je lubi i juz. moja tez malo ktore ludzkie
        jedzenie toleruje(oprocz kurczaka, szynki parmenskiej, mortadelli i parmezanu
        jak to rodowita wloszka smile). mieso,surowe czy nie, wogole dla niej nie
        istnieje, mleko popije czasami, tylko wylacznie cieple, w temp. pokojowej nie
        ruszy, za rybami nie przepada...koty tez maja gusta kulinarne widac smile
        • misia007 Re: O co chodzi z tymi puszkami? 25.10.06, 20:04
          Koty generalnie wybredne są i trzeba trafic w ich gusta.To znaczy niekoniecznie,
          bo Suminska twierdzi, ze da sie przestawic ale no własnie, z tym jest
          problem.Trzeba byc twardym , nie zwazac na błagalne miny, nie wierzyć, ze
          umieraja z głodu tylko nan noc zostawic to co chcemy zeby jadły i rano będzie
          zjedzone.Nie próbowałam , bo wole je rozpieszczać i malo odporna na kocie błagania.
          • gopio1 Re: O co chodzi z tymi puszkami? 25.10.06, 20:12
            misia007 napisała:

            > Trzeba byc twardym , nie zwazac na błagalne miny, nie wierzyć, ze
            > umieraja z głodu tylko nan noc zostawic to co chcemy zeby jadły i rano będzie
            > zjedzone.

            No i właśnie, że nie! Karmimy wieczorem - obrazone. Zostawiamy na noc - rano nie
            ruszone. Popoludniu wywalam. Wieczorem daje nowe - inne (ale nie puszke) - to
            samo. I tak od niedzieli.

            Właśnie krążą koło mnie dwa sępy, a ja się zastanawiam czy się dziś złamać czy
            nie...
            • misia007 Re: O co chodzi z tymi puszkami? 25.10.06, 20:17
              Gopio ja cytowalam Suminska , bo sama na takie eksperymenty nerwów nie mam.Swoim
              daje to co lubia, przewaznie puszki ale mięso tez jedza surowe i jogurt.
            • histeryczka Re: O co chodzi z tymi puszkami? 25.10.06, 20:18
              a może spróbuj na suche pociapać trochę puszki, ale malutko. może sie dadzą
              nabrać, w końcu są głodne wink
              • gopio1 Re: O co chodzi z tymi puszkami? 25.10.06, 20:22
                Kurczę, wiem że są głodne i to mnie najbardziej wkurza - są głodne, a nie zeżrą.
                Muszą postawic na swoim! Charrrrakterrrne, nie ma co.

                Wczoraj dziecku suchą bułkę z ręki wyrwały...
                • funghettino Re: O co chodzi z tymi puszkami? 26.10.06, 09:56
                  ja wytrzymalam 2 dni niejedzenia kociego,po czym sie poddalam: kota od urodzenia
                  nie chciala jesc jedzenia dla kociat, tylko te dorosle. no i wyszlo na jej, nie
                  chcialam sprawdzac ile kota moze wytrzymac bez jedzenia...
          • biljana Re: O co chodzi z tymi puszkami? 25.10.06, 20:20
            misia007 napisała:

            > ....tylko nan noc zostawic to co chcemy zeby jadły i rano będzie
            > zjedzone....

            ech, zeby to bylo takie proste, to bylby raj na ziemismile

            zostawiam na noc, rano wyrzucam
            zostawiam na dzien, wyrzucam po przyjsciu z pracy.
            Gucio nie je nerkowego jedzenia. Czeka na kurczaczka w galaretce. Wciaz nie
            traci nadzieji, ze jego ulubiona potrawa jakims cudem wrocismile
            Twarda bestia z niego. Ja widze, ze on "cos tam" zjada, ale musze sie naprawde
            bardzo przygladac. Bo znikaja ilosci wrecz aptekarskie crying
            • muraszka1 Re: O co chodzi z tymi puszkami? 25.10.06, 20:26
              moze kup im serduszka drobiowe,zoladki
            • gopio1 Re: O co chodzi z tymi puszkami? 25.10.06, 20:28
              Wczoraj moja mama była świadkiem takiej scenki:
              Koty płaczą, biegają, skaczą - błagając o jedzenie. Mama mnie popędza - no
              szybciej, daj im to jedzenie, Matko święta jakie te koty głodne!
              A koty odprawiały istny taniec przy miskach.
              Ja na spokojnie - mięsko ugotowałam, troszkę warzyw, kluseczki. Pachniałoooo!
              Mmmm...
              Wyłozyłam do misek. Cisza. Smutne spojrzenia. Przeciągłe mniauknięcie. Pokręciły
              się, pokręciły i zajęły swoimi sprawami.
              Moja mama: nie wierzę...
            • smillaaraq biljana 26.10.06, 20:49
              wszystkie znajome koty, które musiały jeść nerkowe żarcie zgodnie wteirdzą, że
              ono wyjątkowo niedobre jest, brrrr... uncertain Więc Guci wcale nie taki wybredny (a
              że tęskni za kurakiem w galaretce, to trudno mu się dziwić wink)
              • biljana smil 27.10.06, 15:43
                dzieki za podnoszenie na duchu, ale Guciol to twardy zawodnik jestsmile
                ostatnio bedac juz prawie na skraju wytrzymalosci nerwowej zamowilam w Animalii
                po jednej puszce KAZDEJ firmy na rynku produkujacej nerkowe i struwitowe
                zarciesmile
                teraz probujemy co sie nada. codziennie jemy inna. wiekszosc jest besmile) na
                razie tylko Trovet ujdzie - jest wystarczajaco smierdzacy i ochydnysmile i zawiera
                tylko 14 % bialkasad
    • kawka74 Re: O co chodzi z tymi puszkami? 25.10.06, 20:40
      Ja na Białej próbowałam wszystkich sztuczek, błagań, szlochów, gróźb,
      eksperymentów - w grę wchodzi tylko żarcie z puszki. Niczego innego nie tknie,
      chyba że jest to polędwica sopocka czy jakaś ekstraordynaryjna szyneczka z
      pańskiego stołu, to owszem, czemu nie.
      Czarna z kolei wciąga tylko suchą karmę.
      A propos - Biała owszem, skubie suchą karmę, ale tylko z miski Czarnej. Kiedy
      dostaje suche do swojej miski - nie tknie za nic. A to przecież to samo.
      • napolnoc Re: O co chodzi z tymi puszkami? 25.10.06, 20:50
        Moje szybko przeszly z puszek na normalne zarcie. Tydzien smile Mieszalam np kurczaczka z puszka, co
        dzien mniej puszkowego a wiecej kurczaka. Po tygodniu dawlam samego kurczaka, z jedna (!) lyzeczka
        sosu z puszki. Teraz jak wprowadzam cos nowego, albo musze podac lek, to uzywam sosu z puszki lub
        z tunczyka, jako zachety. Dziala smile
        Mam w domu zawsze jakas puszke na czarna godzine, ale na szczescie nie musze jej za czesto
        otwierac.
    • nessie-jp Re: O co chodzi z tymi puszkami? 25.10.06, 21:56
      U mnie to samo... sad

      Co gorsza oba skunksy zrobiły się tak marudne, że potrafią nagle stwierdzić, że
      tej puszki to już nie, dziękujemy. Leży, schnie, koty robią miny pod tytułem
      "Głodzisz mnie, zbrodniarzu" (a suchego pełna misa). Zostawiam na noc - nic.
      Napoczęta puszka idzie na śmietnik i próbujemy z następnym smakiem/marką. Mam
      tylko nadzieję, że koty śmietnikowe doceniają okresowe dokarmianie!

      P. Sumińskiej mogę powiedzieć tylko, że moje koty są twardszymi negocjatorami,
      niż ja smile
    • gopio1 Pytanie za 100 punktów ;-) 25.10.06, 22:43
      No i złamałam sie. Ehhh...

      Swoja drogą - ciekawa jestem co jadały domowe koty jakieś 10 lat temu?

      wink
      Gosia
    • mierzejka Re: O co chodzi z tymi puszkami? 25.10.06, 23:00
      moje dwa urwisy tez uwielbaija puszeczki, to fakt, mogłyby jesc w kółko.
      Ale teraz na diecie chyba nawet zjadły by warzywa, byle było cokolwiek w misce!
      Kot na diecie przestaje być wybredny, sprawdzone!
      • pluszowa Re: O co chodzi z tymi puszkami? 25.10.06, 23:21
        zgadzam siez mierzejka! smile
        kiedys moje koty dostawaly jesc dwa razy dziennie mokre i cala dobe mialy sucha
        w misce. byly wtedy wybredne jak nie wiem, to nie, tamto nie, etc.
        odkad przeszlam z nimi na karmienie na czas, trzy razy dzienie o stalych porach
        i zadnych misek wystawionych non stop kolor, kotki przestaly wybrzydzac i z
        reguly zjadaja wszystko co im daje. wszystkie jedza suche (Biszkopt kiedys
        wogole suchego nie jadal), wszystkie kurczaka (Z kolei kurczaka nie tolerowala
        wczesniej Bajka), puszki takze zjadane sa bez zostawiania resztek, co kiedys
        bylo rzadkoscia.
        takze ja osobiscie polecam taki system karmienia kotow, chociaz nie powiem, na
        poczatku, jak je przestawialam, bylo mi ciezko, bo ja miekkie serce mam, ale
        trzeba byc twardym smile
        • kirke18 Re: O co chodzi z tymi puszkami? 26.10.06, 08:35
          Twardym, twardym... taaaak. Ja mam jeszce gorzej, moja Katia z wszystkich
          saszetek i puszek zjada tylko saszetki Whiskasa, a teraz uwielbia te nowe ze
          śmitanowym sosem. ŻADNE mięsko, żadna rybka, jajko troszkę. Regularnie zjada
          jogurt Danonka z łyżeczki (codziennie ok 1/2 kubeczka). Suchą uwielbia kulki
          czyszczące zęby, a ostatnio zmieniłam Purinę i RC na Iamsa, kot- może być, bez
          szczególnego rzucania się na żarcie. Ale z mokrym-tragiedia ;-(, no i co? Wybór
          jest taki albo zjada poł do 1/3 saszetki whiskasa, albo zostawia, wysycha i
          wyrzucam sad((((((. Twardym być? i wyrzucać...?
    • borysa Re: O co chodzi z tymi puszkami? 26.10.06, 18:20
      Przeczytaj ten artykuł, może znajdziesz odpowiedź :
      kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,55341,953937.html
    • orangewhatever a PO CO??? 27.10.06, 00:09
      po pierwsze - ręce mi opadają, jak ktoś mówi o "narkotykach" w kocim żarciu.
      po drugie - po co zmieniać dietę, skoro na obecnej koty mają się dobrze??

      rozumiem, jeśli na przykład zaczynają chorować, mają problemy żołądkowe, matową
      sierść itp.
      ale jeśli wszystko jest w porządku?????

      miewaliśmy przeróżne koty w domu, jedne jedzące tylko surową wątróbkę zapijaną
      mlekiem, inne tylko "puszkowe", jeszcze inne pożerające wszystko na swej drodze.
      dopóki kotu jest dobrze, to nie ma sensu nic zmieniać.
      • nessie-jp Re: a PO CO??? 27.10.06, 14:06
        > dopóki kotu jest dobrze, to nie ma sensu nic zmieniać

        Ale mnie nie jest dobrze sad Puszki, które lubią moje koty, kosztują 4zł za 150g.
        Po prostu wolałabym, żeby nauczyły się jeść nieco... tańsze rzeczy smile) Bo może
        się okazać, że kiedyś nie starczy pieniędzy na lux-puszki i co? Koty będą
        siedziały głodne i obrażone? Dlatego są usilnie nakłaniane do spożywania diety
        różnorodnej: a to mięsa, a to puszek kocich, a to suchego, a to rybki...
        • gopio1 Re: a PO CO??? 27.10.06, 15:28
          O to to właśnie!
          wink

          Gosia
          • orangewhatever Re: a PO CO??? 27.10.06, 19:17
            a, to rozumiemwink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja