karus100
02.11.06, 20:50
Pewna refleksja mnie teraz naszła, gdy popatrzyłam na mężą bawiącego się z
Groszkiem. Na początku, gdy przyniosłam kota, to ciągle były awantury. Mąż
wcześniej miał psa i nie umiał przyzwyczaić się do kota, który wszędzie
wskakiwał, przeszkadzał się kąpać, po całym mieszkaniu rozrzucał kawałki
wełny, zrzucał kwiatki z parapetów itp. Mąż był wściekły, raz nawet wyrzucił
Groszka z domu

Ale zaraz po niego wyszedł
A z czasem wszystko zmieniło się o 180 st.
Teraz uwielbia nasze kotki (w międzyczasie podjęliśmy decyzję o przygarnięciu
jeszcze jednego kociaka, żeby Groszek miał towarzystwo), kiedy Groszek
wyskoczył przez okno, to mąż był załamany. Na szczęście kotek się odnalazł
Bardzo pokochał te nasze pchlarze.
A jak było u was? Od początku wszyscy w rodzinie byli przychylni kociakom, czy
też dopiero musieli się przekonać do kota?