yoma 11.11.06, 21:15 wielki, rudy, ufny wykastrowany kocur dziewięcioletni. Warszawa Jelonki. Może kto widział, może kto wie? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
karus100 Re: Zaginął kot 12.11.06, 22:02 Trzymam kciuki żeby się znalazł! Wiem, co czujesz, bo mój Groszek też mi kiedyś wyskoczył przez okno. Nie było go dwa dni. Potem się na szczęście znalazł. Kręcił się po okolicy. Mam nadzieję, że Twój kotek wkrótce się znajdzie!!! Odpowiedz Link
yoma Re: Zaginął kot 12.11.06, 22:26 Dzięki. Gorzej, bo to mojej ciotki, same nieszczęścia na nią... Odpowiedz Link
smolimo Re: Zaginął kot 13.11.06, 17:41 Tez zycze by sie znalazl kocina, tez to wlasnie przezylam. Trzeba wierzyc i szukac i szukac, najlepiej w nocy i nad ranem. Odpowiedz Link
yoma Re: Zaginął kot 13.11.06, 19:14 Rozumiem, że twój się znalazł? Ups sorry... widzę wątki na ten temat Odpowiedz Link
smolimo Re: Zaginął kot 13.11.06, 19:20 Tak Yoma, mi sie udalo czego Tobie tez zycze!! Mialam tylko niecaly dzien spokoju, teraz mi sie moja zguba zdublowala i znowu dzwonie i mam wielki problem i znowu serce boli. Odpowiedz Link
yoma Re: Zaginął kot 15.11.06, 13:37 Osobiście podejrzewam, że ktoś go zgarnąl, ale ciotka płacze Odpowiedz Link
seniorita_24 Poszukiwania 15.11.06, 13:49 Jak go szukacie? Kot może siedziec prtzerażony wciśnięty w jakis kąt np. pod samochodem lub w piwnicy i nawet jak jest blisko może nie potrafic wrócić. Rozwieście ogłoszenia, popytajcie z ciotką karmicielki, wychodzcie w nocy (gdy jest najciszej) i wczesnym ranem wołając kota. Powodzenia! Odpowiedz Link
smolimo Re: Poszukiwania 15.11.06, 21:52 Szukajac wlasnego naczytalam sie porad i artykulow o poszukiwaniu zaginionego kota. Wiele zalezy od charakteru kota i tego czy byl wychodzacy czy nie. Jesli byl NIEwychodzacy to zapewne daleko sam nie odszedl. Wiekszosc zaginionych znajduje sie tuz pod naszym nosem, szukajac mozemy przechodzic kolo nich wiele razy, tyle, ze one zwykle sie nie odzywaja przez pierwsze 2-3 dni, nawet jesli sa wolane po imieniu, a juz zwlaszcza jesli byly typem bojazliwym i w razie wizyty goscia chowaly sie do dziury do czasu, az gosc wyszedl z domu. W przypadku kota niewychodzacego, on zwykle zaraz po zaginieciu chowa sie w najciemniejszy kat i wpada wrecz w taka niemoc, nie rusza sie, nie odzywa i tak potrafi siedziec przez nawet 2-3 dni. Potem zwykle zaczyna noca chylkiem wychodzic w poszukiwaniu jedzenia. Czasem pomagaja takie klatki-pulapki, gdzie mozna wlozyc miseczke z jedzeniem, jest to zapewne stresowe dla kota i niestety czesto lapie sie nie to co chcemy, ale jest to jedna z metod. Ja chodzilam z latarka i czolgalam sie do kazdej dziury i krzaka, warto chodzic powoli i ciagle wolac go imieniu, ale nie za glosno by go nie wystraszyc, a potem co chwila przystawac i sluchac w ciszy najdrobniejszego odglosu. Najlepsze pory do szukania juz znasz. W zasadzie codziennie bym szukala w tych samych miejsach, a dodatkowo plakaty z jaskrawym tlem i zdjeciem kota, powiadomienie sasiadow. Tyle mi przyszlo do glowy narazie. Odpowiedz Link