Szukałam jednego, teraz mam DWA Smoluchy!!!

13.11.06, 17:39
Matko dziewczyny, okazalo sie, ze ta historia pociagnela za soba nastepna.
Szukalam jednego czarnego kota, teraz mam DWA!!
Wczoraj poznym wieczorem siedze sobie juz spokojna, koty sie bawia, Smoli juz
zrelaksowany, a tu pukanie do drzwi. Otwieram i co widze, stoi para chlopak i
dziewczyna, chlopaka poznaje nieco, ze rozmawialam z nim gdy szukalam Smoli,
siedzial na balkonie i palil i widzial jak chodze i szukam. Chlopak trzyma na
reku malego czarnego koteczka i pyta, to Ty zgubilas kota prawda? Znalazlem
to
na pobliskiej stacji benzynowej, wygladal jak ten z Twojego zdjecia,
widzialem
jak sie martwilas, wiec zabralem, bo moze Twoj...
A ja juz mam swoje Smoli, wiec oni sie zmartwili.
Powiedzieli, ze oni kota wziac nie moga, bo ona jest alergik, ze oni w ogole
nie maja doswiadczenia z kotami. Pytam sie ich czy to kot czy kotka, oni sie
nie znali, wiec sprawdzilam sama, Koteczka, malutka, moze 3 miesieczna,
wyglada
jak siostra Smoli, tyle, ze mniejsza. Gdy znalazlam Smoli to tez byl mniej
wiecej w tym wieku.
I teraz mam dwa czarne koty, przy czym jednemu szukam domu, bo nie moge miec
trzech i w dodtaku na nieszczescie wyjezdzam na poczatku grudnia, wiec nie
mam
wiele czasu na szukanie.
Kotka byla nawet czysta, uszy czyste, oczy w porzadku, ogolnie w duzo lepszym
stanie niz Smoli, gdy go znalazlam.
Smieszna byla rekacja mojego Kicia, gdy ja wnioslam do domu, spala mi na
rekach, on gdy mnei zobaczyl z czarnym kotem na reku, pomyslal, ze to Smoli i
normalnie nic nie mowil, gdy mu dalam powachac dopiero sie kapnal, ze to inny
kot i zaczely sie syki i placze.
Kazdy moj kot zareagowal inaczej: Kicia bardzo ciekawy, chce powachac,
zobaczyc, ale mala koteczka jest bardzo dzielna i to ona mocno syczy i
warczy,
ze az moj bandzior Kicia prawie dostal po nosie. A Smoli jak uslyszal takie
syki i warczenie poddal sie od razu i schowal pod lozko. Ta koteczka czuje
sie
tu bardziej u siebie niz moj Smoli i chce ustawiac chlopakow. Kicia
zdziwiony,
bo gdy pojawil sie Smoli to Kicia go ustawial jak chcial.
Polecialam natychmiast mimo poznej pory do dwoch kociarzy co ich poznalam,
ale
doradzili mi tylko, ze oddac do schroniska i tyle.
Ech, jak szkoda, ze nie jestem w Polsce, tutaj bardziej bym wiedziala co
robic,
by szukac kotu dom, gdzie sie udac, moglabym liczyc na Wasze porady. Ja juz
nawet zaczelam myslec, ze moze ja pakowac w torbe i zawiezc do mojej mamy na
swieta, uprzednio ja przekonujac, ze chce miec kota i podczas pobytu uczac
wszystkiego co i jak.
Jesli ktos z US zna jakies linki, organizacje, gdzie moglabym dac ogloszenie,
lub ktos by mi mogl pomoc bede wdzieczna!!!
Kotka jest slodka, widac, ze nie boi sie ludzi, daje sie brac na rece, wcale
nie gryzie, a ni nie drapie, chce sie miziac non stop, umie uzywac kuwete,
jak
narazie widze, ze zna tylko suche jedzenie, wiec widac, ze byla miedzy
ludzmi.
Jest czysta i wyglada na zdrowa, jest dzielna, mysle, ze po paru dniach juz
by
sie lubila z innymi kotami, narazie syczy ze strachu. Nie boi sie halasow,
nie
jest bardzo strachliwa. Pokaze Wam jej zdjecie wkrotce, jest tak czarna, duzy
kot sie myli ciagle i dopiero po wechu poznaje, czy to Smoli czy nie, dla
mnie
jedyna roznica to jej oczy i spojrzenie no i poki co mala sylwetka, poza tym
sama bym sie mylila, gdyby urosla, jest w zasadzie identyczna jak moj Smoli z
pyszczka, ogonka itd.

    • ewung witaj w klubie "dodatkowych kotów" 13.11.06, 18:21
      cóz ja od piątku się wiję co zrobić z kicią która się przybłąkała. Własnie mam
      w zołądku wielką gule z nerwów czy dobrze robię. odwozimy kicię do takiej pani
      co się kotami zajmuje, bedzie tam miała ciepło, jesć, kocie towarzystwo,
      głaski. Moja rodzina uwaza ze głupio robię bo to kot wiejski i sam sobie
      poradzi. nie chcę jej skrzywdzić. ona jest mala, potrzebuje ciepła, cżłowieka -
      ja tak ja Ty nie mogę jej zatrzymać. Mam nadzieje ze "Smolimka" znajdzie swoje
      miejsce na świecie i dobry dom. Oby mojej Rudejburej tez się udało.
      A tak wogóle to historia z niesamowitym zakończeniem. Dobrze że Smoli wrócił do
      domu. Sciskam Ciebie i kociaki - wierze ze nam się uda szcześliwie zadomowić
      nasze niespodziewane koteczki.
      Aprops US czytałam ostatnio książkę w której było o firmie IAMS tej od zarełka
      dla zwierzaków. tam pisze ze ludzie którzy dzwonia do serwisu konsumenckiego
      otrzymują jakieś poradniki, żarełko itp. nie wiem jak to jest dokładnie ale
      moze warto do nich zadzwonić, popytać o coś.
      • smolimo Re: witaj w klubie "dodatkowych kotów" 13.11.06, 19:37
        Ewung, wlasnie myslalam o Tobie, gdy dostalam tego dodatkowego kota.
        Tez mam nadzieje, ze Ci sie uda znalezc kotce domek.
        Ja wlasnie wydzwonilam wszystkie schroniska w okolicy i organizacje, ktore
        ratuja bezdomne zwierzeta, wszyscy sa pelni i nie chca brac dodatkowych
        zwierzat, musialabym im podrzucic w nocy pod dzrwi to moze by wtedy wzieli, ale
        tak to nie chca. Wszedzie pelno ogloszen o kotach wziecia, czarnych malych jest
        pelno, tego sie balam.
        Ci kociarze co ich tu spotkalam okazali sie byc takimi ludzmi co to maja swoje
        jeden lub dwa koty i koniec wiecej nie chca, i reszta ich nie interesuje, jedna
        pani tylko czasem donuje na schronisko, ale nigdy tam nie byla, nie potrafila
        mi powiedziec jakie sa warunki.
        Zadzwonilam tez do osoby, ktora ma sie zajmowac moimi kotami w grudniu, ona
        kota nie chce, niby obiecala, ze oddzwoni jak sie cos dowie.
        Moj maz zapytaj dwie osoby z pracy, ktore wiedzial, ze maja koty, tez nic nie
        wiedze i nie chca. Radzily dac ogloszenie. A koteczka spi slodko na lozku i
        ciagle by sie miziala.
        • kejt35 Re: witaj w klubie "dodatkowych kotów" 13.11.06, 19:44
          Smolimo, a osoba, która ma się zająć Twoimi dwoma kotami w grudniu nie byłaby w
          stanie zająć się Twoimi TRZEMA kotami?
          Fajnie by byłosmile))
          • smolimo Re: witaj w klubie "dodatkowych kotów" 13.11.06, 21:16
            Nie stac mnie na 3 kota, poza tym maz by tego nie wytrzymal, alergia mu narasta
            i on juz czasem narzeka na moje obecne 2 koty. Ja bym chciala trzeciego, ale
            nie da rady.
            • yoma Re: witaj w klubie "dodatkowych kotów" 13.11.06, 21:28
              hm, co do mężow, to się przyzwyczajają... smile
              • wiesia.and.company Re: Koteczka ma cechy kota domowego - hm, spróbuj 14.11.06, 08:43
                popytać na tej stacji, dać ogłoszenia o znalezieniu malutkiej domowej.
                Może ktoś się za nią rozgląda, tylko nie umie sobie poradzić z szukaniem, robi
                to nieudolnie. A nuż się znajdzie ktoś? Albo uciekła z samochodu i może ktoś
                jej szuka, albo na stacji będą wiedzieli. Może?...
                Pozdrawiam. Wiesia + 8
                • smolimo Re: Koteczka ma cechy kota domowego - hm, spróbuj 14.11.06, 16:04
                  Niestety, sprawdzilam ostatnie ogloszenia na temat znalezionych i zgubionych
                  kotow i okazalo sie, ze "zgubienie" tej kotki bylo raczej celowe, wyglada jak
                  akcja zorganizowana, gdyz w tym samym czasie w moich okolicach znaleziono
                  podobne wilkosciowo, a nawet umaszczeniowo kotki na innych stacjach benzynowych.
                  We wszelkich grupach pomocy i schroniskach powiedziano mi, ze sa pelne i nikogo
                  juz nie przyjmuja, bo to jest najgorszy sezon, ze niby teraz po lecie znajduje
                  sie setki porzuconych kociat w wieku tak okolo 2-3 miesiace.
                  Przykre to strasznie. Obdzwonilam wczoraj chyba z ponad 30 miejsc, czasem gdy
                  zaczynalam mowic, ze znalazlam malego kota rzucano sluchawka.
                  Ci co znalezli tego kotka troche mnie wykorzystali, okazalo sie, ze stacja
                  benzynowa jest kawalek drogi od mojego osiedla, kot musialby przejsc prze
                  baaaardzo ruchliwa ulice, ruchliwa nawet w nocy, mialby naprawde male szanse.
                  Byc moze oni zobaczyli kota poczuli sie zle i zeby poczuc sie lepiej podrzucili
                  go mnie, nawet nie zadzwonili by zapytac czy juz mam kota, a moj numer byl na
                  ogloszeniu, tylko od razu przyszli i widac bylo, ze kota nie chca i chca sie go
                  pozbyc jak najszybciej. Wczoraj pochodzilam tez po osiedlu, poszlam tez do nich
                  i powiedzialam im, ze kota nikt nie chce, ze tylko jedno schronisko
                  powiedzialo, ze ono nigdy nie odmawia, ale jasno powiedzialo, ze oni koty
                  szybka usypiaja, jesli nie znajduja sie chetni. Prosilam wszystkich by pytali
                  dokola czy ktos nie chce kota i podalam im namiary na mnie. Szanse sa jednak
                  nikle.
                  Poki co kotke trzymam u siebie, moga ja trzymac 3 tygodnie i w miedzy czasie
                  szukam. Jednak nie jest latwo, kotka jest dosc agresywna i to ona chce atakowac
                  moje koty, zaloze nowy watek by sie Was poradzic jak postepowac.
                  • ewung cieżka sytuacja... 14.11.06, 16:27
                    bardzo Ci wspólczuję. trzymam kciuki że coś jednak się uda. trudno sobie
                    wyobrazić oddanie kitki do schroniska. jeszcze trzy tygodnie może coś dobrego
                    się w tym czasie wydarzy.bardzo bardzo trzymam kciuki zeby tak się stało.
                    moja kotaczka mieszka juz u kociej opiekunki. podobno super dogadała się z
                    innymi kociakami, korzysta z kuwetki. Bardzo mnie to cieszy bo będę wieszać
                    ogłoszenia.
                    • smolimo Re: cieżka sytuacja... 14.11.06, 16:31
                      Ewung super, ze Twoja szarobura znalazla opiekunke i cieply kat, na pewno Ci
                      lzej na sercu.
                      • misia007 Re: cieżka sytuacja... 14.11.06, 17:24
                        Smolimo a nie mozesz szukac jejdomku przez internet.Moze tam macie cos takiego
                        jak allegro.Bardzo duzo zwierzaków znajduje tak domki.
                        • smolimo Re: cieżka sytuacja... 14.11.06, 18:08
                          a czy ja pisze, ze szukam jej domu przez internet? Robie co moge, dzwonie i
                          chodze po ludziach, a internet to jedna z opcji szukania.
                          Schrosniko po prostu powiedzialo mi uczciwie, ze oni owszem prowadza adopcje,
                          ale jesli nic sie nie dzieje to oni usypiaja nadmiar, przeciez wiadomo, ze to
                          dla mnie tragedia, ale czasem sa sytuacje kiedy jestem bezradna, narazie to nie
                          ja zarabiam pieniadze na te kociaki.
                          • ewung przez internet 15.11.06, 09:52
                            mysle ze Misia miała na mysli ze własnie może jeszcze przez internet szukać. ze
                            moze na ebay dać aukcję - tak jak u nas na allegro czasem są. albo może jakieś
                            fora lokalne (bo nie wiem czy tam działa kocia mafia transportowa) może miasto
                            ma jakąś stronkę, forum. a może gdzies pod miastem, zawsze na wsi łatwiej
                            kolejnego kota miec - tylko zastaniawiam się jak tam dotrzeć do ludzi bo nie
                            mam pojęcia o specyfice US.
                            Uściski dla Ciebie i głaski do kotków
                  • babka71 Re: Koteczka ma cechy kota domowego - hm, spróbuj 14.11.06, 16:34
                    "czarny/a "zostanie u Ciebie , na razie jak wrócisz z wyjazdu to napewno coś
                    wymyslisz...
                    Nie bój się i nie oddawaj na uspienie bedzie dobrze....
                    wszystko samo się ułozy bez nerw jak to mówią!!!!!!!!!!!
                    • misia007 Re: Koteczka ma cechy kota domowego - hm, spróbuj 14.11.06, 17:12
                      Babka co to za pomysły z uspieniem?
                      • annb Re: Koteczka ma cechy kota domowego - hm, spróbuj 15.11.06, 09:56
                        misia007 w stanach o ile mnie pamiec nie myli
                        jest krotka pilka
                        zwierze w schronisku po pewnym czasie jest usypiane
                        • misia007 Re: Koteczka ma cechy kota domowego - hm, spróbuj 15.11.06, 11:12
                          O schronach wiem i dlatego proponowałam szukanie w internecie czegos w rodzaju
                          allegro czy Miau.Same wiecie ile kotów znajduje w ten sposob domki.Smoli mnie
                          chyba nie zrozumiała a myslę, ze i w Stanach takie strony kocie muszą być, bo to
                          raczej my ich nasladujemy a nie oni nas.
                          • smolimo Re: Koteczka - Zosia samosia 15.11.06, 20:23
                            Misiu, tak przepraszam zle zrozumialam, ogloszenia juz sa i przez internet
                            dzialam najwiecej.
                            Mala koteczka do ktorej najpierw mowilam Kokosia, bo tak mi jakos wygladala na
                            mala kokoszke, gdy sie wyginala do glaskania, potem Tosia, a w koncu wyszlo
                            Zosia samosia, bo ona wszystko musi sama, sama spac, sama sie bawic, moich
                            kotow unika i ciagle je ustawia, syczy i bardzo warczy, a nawet chce pacac i
                            gryzc mojego kochanego Kicie. Smoli jest w stresie i boi sie Zosi. Zosia
                            poznala juz dom i jest bardzo ciekawska, ale tez i uparta, nie chce sie czesac
                            tylko warczy i mnie gryzie, czasem to znienacka zaczyna warczec i gryzie przy
                            glaskaniu, narazie jeszcze nie znam dobrze jej charakteru, ale widze, ze
                            charakterek to ma, nie jest taka ulegla i strachliwa jak Smoli. Narazie nikt
                            Zosi nie chcesad

                            misia007 napisała:

                            > O schronach wiem i dlatego proponowałam szukanie w internecie czegos w rodzaju
                            > allegro czy Miau.Same wiecie ile kotów znajduje w ten sposob domki.Smoli mnie
                            > chyba nie zrozumiała a myslę, ze i w Stanach takie strony kocie muszą być, bo
                            t
                            > o
                            > raczej my ich nasladujemy a nie oni nas.
                            • smolimo Re: Koteczka - Zosia samosia- zdjecia 27.11.06, 17:49
                              fotoforum.gazeta.pl/3,0,394443,2,1.html
                              fotoforum.gazeta.pl/3,0,394440,2,2.html
                              • misia007 Re: Koteczka - Zosia samosia- zdjecia 27.11.06, 18:02
                                Zosia kotka pierwsza klasa, glupie te amerykance, przesadne jakies .ja tam
                                uważam, ze czarne chronia od uroków i pecha.
                                • smolimo Re: Koteczka - Zosia samosia- zdjecia 27.11.06, 18:07
                                  Oj glupie Misiu, jestem taka zla, choc to bardziej sa glupi latynosi (nie
                                  ublizajac nikomu, po prostu zlosc mnie bierze, gdy mysle o ty kotku i dlatego
                                  generalizuje, bo to oni sa tu wiekszoscia tu gdzie mieszkam i to oni ponoc sa
                                  tacy zabobonni i jak juz ktos chce czarnego kota to jakies sekty, zeby kota
                                  zlozyc w ofierze. Teraz rozumiem dlaczego znalazlam juz drugiego czarnego
                                  niechcianego kota. Wszedzie gdzie dzwonie i sie pytaja jaki kot - czarny- to
                                  pierwsza rekacja o kurde lub gorsze przeklenstwo ja juz mam pod opieka 20
                                  czarnych kotow, ktorych nikt nie chce. Raz zadzwonil ktos w odpowiedzi na moje
                                  ogloszenie, wszystko fajnie, ale jak przyszlo pytanie, a jaki kolor- czarny-
                                  acha to dziekuje do widzenia.
    • nessie-jp Re: Szukałam jednego, teraz mam DWA Smoluchy!!! 14.11.06, 13:45
      Jezu, to Smoli się jednak znalazł! Bardzo się cieszę. Przez kilka dni mnie nie
      było na forum, ostatnie co czytałam, to że zaginął i że był niewychodzący i bał
      się być na dworze. Aż mi łzy w oczach stanęły. Wspaniale, że wrócił.

      Co do twojej Małej Czarnej, to przypomina mi się historia mojej przyjaciółki,
      też z US, która po śmierci jednego ze swoich 2 kotów postanowiła wziąć kociaka.
      Wróciła do domu z czterema... smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja