iwu
16.11.06, 13:06
Już widzę, jak otwiera pycho, spokojnie siedzi podczas gdy ja kolistymi
ruchami szoruję obie szczęki, a potem zadowolona udaje się na spoczynek.
Buahahaha!
Wczoraj zapytałam weta o powód powalającego aromatu z jej paszczy i okazało
się, że to może być osad na zębach. No i dostałam pastę, a teraz główkuję jak
się do tego przymierzyć. Może zacznę od wypożyczenia zbroi rycerskiej.
Macie jakieś doświadczenia z taką operacją?