To że koty lubią moje wypieki...

26.11.06, 19:15
przekonałam się na załodze WiesismileAle upieczone!
A dziś w zdumienie wprawiła mnie Lolka kiedy nie dała mi nałożyć ciasta do
foremek. Wskakiwała na blaty na które przenosiłam się z robotą więc musiałam
po prostu podzielić się z nią surowym ciastem na muffinki z rodzynkami i
orzechami włoskimismile
Smakoszka co się zowie...
    • misia007 Re: To że koty lubią moje wypieki... 26.11.06, 19:56
      Czaruś bezbłednie wyczuwa i rozpoznaje akcesoria do robienia ciasta.Przybiega,
      siada na stole i czeka spokojnie(wczesniej pchał się do garnka) az dostanie
      widełki i garnek do wylizania.Wieki temu tez na to czekała az babcia zrobi
      ciasto ale mi nie dawali , ze sie niby rozchoruje.Ja tam dawałam wczesniej
      dzieciom teraz
      Czarkowi i nikt sie nie rozchorował.
      P.S Czarek jada równięż upieczone ale warunek ,ciepłe.
      • wiesia.and.company Re: Oj lubią, lubią. Za każdym razem, kiedy jem 27.11.06, 09:46
        wypieki barby50, mam grono na stole, odwrócić się nie mogę, a co dopiero pójść
        po herbatę do kuchni. Pilnować muszę, żeby mi nie ukradziono i zniesiono
        cichcem ze stołu, bo tam dopiero bestie rozdzierają ciastko na drobne okruszki
        i tworzą pobojowisko. Albo np. wyjadanie z piętrowego ciastka kremu, tak że mi
        podcinają górne warstwy. Ciężko się to potem kroi. Albo bita śmietana - tej
        muszę ostro bronić. Kiedyś do kawy zostały mi cztery łyżeczki bitej śmietany z
        półlitrowego pojemnika, który obsiadły koty, a ja pierdoła, poszłam sobie
        przynieść kawę z kuchni. Trzeba było zrobić na odwrót - postawić przed kotami
        kawę, a pójść po bitą śmietanę. Czyli widać, że gust mamy wspólny, z tym że ja
        im nie podjadam chrupek i puszkowego śniadanka.
        Pozdrawiam. Wiesia + 8
    • kirke18 Re: To że koty lubią moje wypieki... 27.11.06, 13:30
      Hmmm u mnie wszystko przed nami (czyt. Święta) a więc i pierwsze wypieki, nie
      wiem czy Katia spróbuje, ale z pewnością nadzór domowego Sanepid-u będzie
      szczegółowy. A propos jadłam kiedyś ciasto, po którym przebiegł pies
      solenizantki, kiedy było jeszcze ciepłe (powstały takie fajne dołeczki)- nic
      nie straciło na smaku. pozdrawiam przedremontowo i przedświątecznie smile)))))
    • kejt35 Re: To że koty lubią moje wypieki... 27.11.06, 13:53
      Oj, znam to,znamsmile))
      U nas kot zje praktycznie każde ciasto, surowe obliże z widełek, i owszem, ale
      nade wszystko wielbi juz upieczone, postawione do wystygnięcia.Wspaniale jest
      np. obskubać z połowy ciasta kruszonkę albo i wyrwac sobie łapką kawałek na ciepło.
      A za sernik i faworki kocisko dałby się pokroićsmile))
    • katikot Re: To że koty lubią moje wypieki... 28.11.06, 22:55
      a czytałyście może kiedyś taka książkę "Dwa koty i pies trzeci"? Autora/ki nie pamiętam, ale ta książka była w czołówce hitów mojego dzieciństwa. Przypomniała mi się przy okazji tego wątku, bo była tam piękna scena wyrównywania tortu przez kociejstwowinkBardzo dokładnego wyrównywaniawink
      • andzia84 Re: To że koty lubią moje wypieki... 29.11.06, 13:30
        moje koty mają mniej wyszukane gust, ale bardzo lubią suchę bułkę, czarne
        oliwki i surowe jajko
Inne wątki na temat:
Pełna wersja