Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych :)

07.12.06, 10:15
Wszędzie czytam, że na większość problemów behawioralnych kota rozwiązaniem
jest wzięcie drugiego. A ja się nie dokocę, bo:
1. Nie mam samochodu i transport 2 kotów dokądkolwiek by mnie przerósł.
2. Nie stać mnie - obecnie wydaję na kota ok 100 miesięcznie i dwukotność tej
sumy to dla mnie za dużo.

a wy, inni jednokotni? o ile jeszcze tacy są wink
    • monika605 Re: Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych : 07.12.06, 10:22
      Są, są, przyznaję się bez bicia smile
      U mnie powody są prozaiczne: małe mieszkanie, w perspektywie przeprowadzka i
      ewentualne dokocenie dopiero w nowym miejscu i po przekonaniu do tego mojego TZ
      ( jak ja nie lubię tego skrótu, ale jest taki "wszystkomówiący" )
    • claire_de_lune Re: Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych : 07.12.06, 10:23
      az 100 zl?
      Ja na moje dwa wydaje:
      -50 zl m-c na zwirek (zakladajac jedno opakowanie na tydzien, choc w
      rzeczywistosci czesto to jest jedno na 1,5 tygodnia-silikon)
      -ok. 90 zl na pokarm i to na 1,5 m-ca. Worek 4 kg bardzo dobrej karmy RC na
      animalii kosztuje 89 zl. Jakby to podliczyc to jakies 100 zl na oba na m-c. A
      myszki kupuje im moja mama.
      Fakt- moje nie choruja.
    • capuccino_days Re: Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych : 07.12.06, 10:35
      podobne powody:
      -mieszkam około 150km od reszty rodziny - przy dwóch kotach i bez samochodu nie
      mogłabym ich odwiedzać
      -pieniądze - też wydaje około 100pln, ale ważniejsze dla mnie jest to, żeby
      mieć jakąś nadwyżkę na ewentualnego weterynarza
      -moja kota bardzo nie lubi obcych zwierząt - mówię tu o atakach na poważnie
      zakończonych zazwyczaj ranami którego z uczestników
      -kicia nie ma żadnych objawów felis samotnis depresionissmile
      -i, nie zlinczujcie mnie, ale ja nie mam potrzeby posiadania drugiego zwierzaka
      • histeryczka Re: Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych : 07.12.06, 10:43
        > mieć jakąś nadwyżkę na ewentualnego weterynarza
        u mnie rolę tej nadwyżki, kiedy weterynarz był potrzebny, pełniła odłożona kasa
        na urlop, którego nie miałam kilka lat wink
    • kejt35 Re: Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych : 07.12.06, 10:37
      W naszym przypadku na przeszkodzie stoi usposobienie Minia. Ma 4 lata, do tej
      pory jest jedynym kotem w domu, na inne koty reaguje potworną histerią. Jest
      rozpieszczony, neurotyczny i wredny, to taki "szary charakter".
      Bardzo chciałabym sie dokocić, jest to moje marzenie, szczególnie zależy mi na
      przygarnięciu jakiegoś kotka chorego, kalekiego,starszego,takiego co to ma małe
      szanse na adopcję.Ale obawiam się , że przy podejściu Minia jest to
      niemożliwesad(( Boję się, że przegapiłam ten czas gdy Minia można było dokocić
      bez większych problemów. Ale jeszcze nie tracę nadziei. Chciałabym, żeby mój
      ukochany kotek dożył wielu lat, ale z drugiej strony, to co? mam na najbliższe,
      załóżmy 10 lat, nie wziąć innego kota?????
    • isztar.6 Re: Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych : 07.12.06, 10:38
      Ja w sumie w przyszłym roku chcę się dokocić, ale też jest to dla mnie problem bo
      też wydaję na 1 kota min. 100zł miesięcznie, może ktoś mi powie jak zrobić żeby
      wydawać 100zł na dwa.
    • kirke18 Re: Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych : 07.12.06, 10:43
      Wstyd przyznać, ale jestem jednokotna sad. Ale pracuję nad moim mężem, na
      Katiuszkę czekałam półtora roku, udało się "męczeniem", indoktrynacją i ...
      zakładem, który przegrał. Teraz mu wrabiam, że drugi kot jest niezbędny, sam
      widzi, że Katia jest smutna, śpiąca i zleniwiona. Ale chyba idzie w dobrym
      kierunku, bo wczoraj powiedział na moje wieści o kulawym rudzielcu: "Jeszcze
      nie ", więc mignął cień nadziei. Ten rudy byłby ok. Ale mój mąż ma traumatyczne
      przeżycia po poprzedniej kotce, która sikała nam do łózka i gryzła go do krwi
      (w tyłek), wieć nie zrobię nic bez Jego zgody, tgrzymajcie kciuki, praca
      trwa.Tylko proszę nie piszcie mi, że rudy na mnie czeka...i tak mi się serce
      kroi.POzdrawiam
      • mama007 do kirke 07.12.06, 10:46
        nie hcce Ci emartwic, ale za tydzien Rudy jedzie ze mna do krakowa do nowego
        domku wink
        • kirke18 Re: do mamy007 07.12.06, 11:41
          no żesz TY!aleś mnie "zmartwiła" smile))) serce mi "piknęło" , że bidulek
          znajdzie domek! HUUURAAA! ale nie wątpię, że kiedy nadejdzie nasz CZAS znajdzie
          się całe stado chętnych do sparowania z Katiuszką, tak jak piszą dziewczyny,
          chciałabym jakąś kocią bidulę pzrytulić. To nie jest Wasz nacisk, ja sama czuję
          potrzebę dokocenia, tylko... no wiecie -praca u podstaw smile
          • mama007 Re: do mamy007 07.12.06, 12:17
            big_grin
            Kasia mowi, ze super domek. idzie na drugiego kotka, bedzie mial wysterylizowana
            panne do towarzystwa smile

            pracuj, pracuj, a jak to nic nie da to tak calkiem, zupelnie przypadkowo moze TZ
            cos znajdzie, jakos tak przypadkiem ktos podrzuci pod drzwi czy cos (ja moge Ci
            podrzucic big_grinDDDD absolutnie bez Twojej wiedzy ofkors big_grin)
    • mama007 Re: Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych : 07.12.06, 10:45
      rany, przeciez nikt nikogo nie zmusza do dokocenia. kazdy ma tyle futer, ile
      uwaza za sluszne.
      ja mialam dwa koty w mieszkaniu 23m kw i bylo ok. bez samochodu, bez rodziny.
      teraz mam wieksze mieszkanie, swoje koty mam 2, bardzo czesto tymczasowe.
      samochodu nie mam, jestem sama z mala corka, bardzo czesto nie ma mnie na cale
      weekendy. gdybym na koty wydawala 100zl mies to bym poszla z torbami (nie licze
      chorob, na ktore mam 'spod ziemi' jesli maja miejsce). aha, koty odpadkow nie
      jedza...
      jak ktos chce, to bedzie mial dwa albo trzy, ile uzna za stosowne, takie jest
      moje osobiste zdanie.
      a jak ktos nie chce, to bedzie mial jednego kota. i nie musi sie nikomu z tego
      tlumaczyc....
      • capuccino_days Re: Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych : 07.12.06, 10:52
        tu chyba nie chodzi o tłumaczenie, dużo jest wypowiedzi, dlaczego lepiej mieć
        kilka kotów niż jednego,
        ja wolę mieć jednego, więc też piszę dlaczego
        kwestia rodziny wygląda tak, że nie zamierzam spędzać np. świąt sama z kotami,
        ponieważ nie będę w stanie się przetransportować
        wiem, że każde przeciwności można przezwycieżyć, ale ja nie mam zamiaru tego
        robić
        nie chce wyciągać pieniędzy spod ziemi, tylko mieć możliwość, jeśli jest to
        potrzebne, wsadzenia Czarnej w niedziele w taksówkę i zawiezienia do
        całodobowego weta
        • mama007 Re: Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych : 07.12.06, 10:55
          ok, tylko to wyglada jak tlumaczenie sie. przeciez nie ma spolecznego nacisku
          na posiadanie dwoch kotow. czy trzech czy jednego.
          moze zle to odebralam. zmeczona jestem. jesli za bardzo naskoczylam to
          przepraszam.
          a o to wyciaganie spod ziemi - bo chyba zostalo to odebrane nie tak jak mialo
          byc. gdybym chciala dojsc do finansowej stabilizacji na tyle, zeby moc wyleczyc
          wszystkie mozliwe choroby jakie moga dopasc mojego zwierzaka to nigdy bym nie
          miala ziwerzat. bo nigdy sie chyba tak nie dorobie.
          dziecka tez bym nie miala smile)
          • capuccino_days Re: Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych : 07.12.06, 11:00
            heh, nie, ja też naskakuję pewnie - ale trochę brakuje mi na forum innego
            podejścia do "jedynaków" niż załatwienie im kociego towarzystwa
            ja też nie uważam, że można finansowo się w 100% zabezpieczyć, chodzi mi raczej
            o takie przewidywalne rzeczy - szczepienia, robale, czasami jakiś problem z
            uszami czy czymś
            • annb Re: Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych : 07.12.06, 11:14
              capuccino_days masz rację
              dlatego ja przekalkulowalam i doszlam do wniosku ze mnie bedzie stac.
              i trafiłam na bardzo sympatyczną panią weterynarz ktora nie doi forsy z klienta
              i kocha koty smile
            • mama007 Re: Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych : 07.12.06, 11:20
              capuccino_days napisała:


              > ja też nie uważam, że można finansowo się w 100% zabezpieczyć, chodzi mi
              raczej
              >
              > o takie przewidywalne rzeczy - szczepienia, robale, czasami jakiś problem z
              > uszami czy czymś

              a to tego to nie biore pod uwage nawet. uszy, takie tam, codziennosc... uncertain
      • kejt35 Re:Do mamy007 07.12.06, 10:54
        No a jak ktoś bardzo chce a obawia się z powodów, które wyżej opisałam?
        Miałaś kiedyś takiego kota, Aga? Co byś zrobiła na moim miejscu? A może moje
        obawy są wydumane, moze jestem przewrażliwiona, ale Miniu na inne koty reaguje
        okropnie...
        Koty rodziców przy dokoceniach zachowywały sie całkiem inaczej, wiadomo nie od
        razu się akceptowały, było syczenie, walki i podchody, ale momo wszystko obywało
        się bez takiego bólu jak u nas. Co robić? Po prostu się boję, że albo Miniowi
        odbije zupełnie, zacznie szaleć, zasikiwać, itp., albo tamtego kotka zamęczy.
        Poradź jako doswiadczona kociarasmile
        • mama007 Re:Do mamy007 07.12.06, 11:00
          od roku prawie mam blizny na rece, bo chcialam poznac kotke moich rodzicow z
          moja.... blizny od nadgarstka do lokcia. nie malutkie sznytki - sznyty...
          gdzies mam fotke robiona 2 dni po 'akcji'. trafilam na pogotowie wink

          ale kotka moich rodzicow jest przypadkiem nieuleczalnym. stanowczo. nie jest
          to 'foch' na widok innego kota, tylko dziki atak niewazne kto stoi na drodze.

          moja jedyna rada na Twoja akurat sytuacje - sprobuj. wybierz kota malego, ktory
          zaakceptuje dominacje rezydenta, i po prostu zobaczcie. dokocenie nie zawsze
          jest latwe - czasem trzeba duuuuzo czasu. ale zazwyczaj przynosi efekty super,
          nawet sie nie spodziewasz jak taki kot moze pokochac drugiego smile ja po prostu
          nigdy nie chialabym miec znow jednego kota, moze dlatego jestem tak za
          dokacaniem jednokotnych. dl amnie prostu jeden kot w domu to udreka dla kota i
          wlasciciela (odpierajac przyszle ataki - nie zawsze i nie dla kazdego - DLA
          MNIE wink )
          pozdrawiam
          • kejt35 Re:Do mamy007 07.12.06, 11:08
            pisały dziewczyny na forum, że dla takiego gada jak mój, to najlepsza byłaby
            kotka młoda, ale juz nie kociak szalony, taka, żeby było juz widac jaki ma
            charakter, spokojna, uległa.
            Aga, ja bardzo chciałabym drugiego kota, jak jestem u rodzicow i patrzę na te
            ich trzy kotki, jak się bawią, podjadają sobie, tłuką się zawzięcie - to sama
            radośćsmileŻal mi mojego że taki sam jest.Naprawde nie mogę odżałować, że nie
            wzięłam go razem z bratem. To był mój wielki błądsad
            • mama007 Re:Do mamy007 07.12.06, 11:19
              kejt35 napisała:

              > pisały dziewczyny na forum, że dla takiego gada jak mój, to najlepsza byłaby
              > kotka młoda, ale juz nie kociak szalony, taka, żeby było juz widac jaki ma
              > charakter, spokojna, uległa.

              zgadzam sie smile)

              > Aga, ja bardzo chciałabym drugiego kota, jak jestem u rodzicow i patrzę na te
              > ich trzy kotki, jak się bawią, podjadają sobie, tłuką się zawzięcie - to sama
              > radośćsmileŻal mi mojego że taki sam jest.Naprawde nie mogę odżałować, że nie
              > wzięłam go razem z bratem. To był mój wielki błądsad

              jak teraz nie sprobujesz, to sie nie dowiesz. obrazac sie moze, byle nie tlukly
              sie tak, ze bedzie sie dzialo cos naprawde groznego (jak u moich rodzicow
              wtedy.... ).
              skad jestes, bo nie pamietam? naprawde sprobuj. wez kota z jakiejs fundacji,
              zebys miala kontakt caly czas i jesli koty wybitnie si enie dogadaja to zebys
              mogla kota oddac, a nie potem plakac, ze masz dwa koty ktore sie tluka.
    • annb Re: Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych : 07.12.06, 10:58
      samochod to wbrew pozorom bardzo wazna rzecz
      ja zdecydowałam się na kota po kupnie samochodu
      • mama007 Re: Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych : 07.12.06, 11:01
        annb napisała:

        > samochod to wbrew pozorom bardzo wazna rzecz
        > ja zdecydowałam się na kota po kupnie samochodu

        ja zawsze moge pozyczyc od kochanego tatusia smile) ostatecznie mam autobus spod
        domu do lecznicy....
        noooo, i umiem dawac zastrzyki - mozna ograniczyc wizyty u weta od codziennie
        do raz-na-trzy-dni na przyklad smile
        • annb Re: Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych : 07.12.06, 11:11
          mama007 -ja kochanego tatusia mam troche daleko
          ale samochod kochanego tatusia przywiozl mi drugą kicie smile
          no
          tak wiec oprocz wlasnego samochodu warto jest miec tatusia z samochodem wink
          a zastrzyki tez robilam smile
          • kejt35 Re: Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych : 07.12.06, 11:15
            A jeszcze lepszy zmotoryzowany tauś, który robi zastrzykismile))
            • annb Re: Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych : 07.12.06, 11:23
              jak przywiozlam pierwszą kotę do domu, za dwa dni tata się u mnie zjawił mówiac-
              pokaż tego kota-oj on wyglada jak wylenialy niedzwiedz,
              kota, chociaz boi się obcych zawsze wychodzi jak jest u mnie ojciec.
              przy drugiej kocie moj ojciec się zapytal czy ma mi szukac psychiatry.
              parę dni pozniej zadzwonil pytac się jak się kot czuje po dlugiej podrozy.
              smile
    • kena1 Re: Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych : 07.12.06, 11:17
      Ciągle myślę nad drugim kotkiem, ale... Przede wszystkim boję się reakcji
      Karmela - podobna "słodzizna" do Twojego kejt35 sad

      Dowodem tego, że myślę o dokoceniu jest inwestycja w dwuosobowy (a raczej chyba
      dwukotny) transporter. Ostatnio nawet na miau.pl zakochałam się w małej rudej
      kotce i machnęłam ręką: co ma być to będzie. Ale inny domek mnie ubiegl, więc
      rozsądek musiał wrócić, no i myślę dalej...

      Z drugiej strony, jak widzę te wszystkie bidy bezdomne, serce mi się kraje sad
      Najbiedniejsze i te najmniej chciane są dorosłe koty i takiego bym chciała
      wziąć. Tylko, że boje się, że Karmel może mieć odmienne zdanie i nie
      zaakceptować starszego od siebie nowego przybysza. Bezpieczniej by chyba było
      wziąć następne małe ADHD, może wtedy mój gad nie czułby się zagrożony przez
      małego kociaka.

      Tylko, ze chwilowo nie mam siły na walkę z ewentualnymi fochami Karmela i
      ewentualnego nowego nabytku. Zacznę poszukiwania chyba w styczniu, po powrocie
      ze świąt. Pewnie w końcu się dokocę, bo mam już też dosyć ciągłych ataków i
      bycia gryzioną wwrrrr.

      A co do wydatków, to muszę zdaje się zracjonalizować wydatki na tą moją łajzę,
      bo ostatnio trochę go rozpuściłam (najlepsze żarcie, poidełko - żeby miał
      ciągle świeżą wodę i więcej pił, mleczko dla kotów, witaminki - drogie
      oczywiście, żeby nie było, innych nie lubi), do tego jeszcze kastracja w
      ubiegłym miesiącu, a co miesiąc kilka wizyt u weterynarza i drogie leki
      (nawracający świerzb), nowy duży transporter plus ocieplacz do niego...
      Zbankrutuję przez tego małego gryzonia! Nie liczę już nawet zabawek kupowanych
      hurtowo (dematerializują się tak jakoś).

      Jeszcze, żebym była na 100% przekonana, że go uszczęśliwię tym dokoceniem...,
      ale mam jakoś wątpliwości.
      • kejt35 Re: Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych : 07.12.06, 11:24
        No właśnie kena, mam taki sam dylemat jak Ty. Też obawiam się , że Mnie nie
        tylko nie uszczęśliwię nowym domownikiem, ale wręcz odwrotniesad No a przecież
        kocham go i chcę, żeby było mu jak najlepiej. Ja tez wolałabym wziąć starszego
        kotka, ale obawiam sie że ten numer to już w ogole nie przejdziesad
        • fuzzyonggbridge Re: Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych : 07.12.06, 11:43
          tez jestem jednokotna. i ja, i moj malz chcielibysmy drugiego kota, ale nasza
          majka jest taka jak twoj kociak, kejt35. z tym ze ona nie tylko na inne
          zwierzeta tak reaguje, ale i na wszystkich ludzi, ktorzy nie sa mna lub malzem.
          w przyszlym roku skonczy 6 lat i z wiekiem jest coraz gorzej. po prostu
          terroryzuje ludzi, wrzeszczac, puszac sie i rzucajac na nich. siedzi w progu
          pokoju i nie pozwala sie 'obcym' ruszyc. potrafi tez usiasc na podlodze tuz obok
          stop 'obcego' i z wrzaskiem rzucac sie z zebami jesli 'obcy' sie poruszy.
          kiedy 'obcy' znika z mieszkania, majka wraca do normy i znowu jest mila kotka
          (choc nie przecze, nas tez czasem atakuje - ale bez tego panicznego leku)
          nie wiem dlaczego sie tak zachowuje i jak to sie bedzie rozwijac, wiem tylko, ze
          jest moja ukochana kotka i mimo ze wiem, ze byloby jej lepiej z kocim
          towarzystwem - nie zrobie tego jej i jakiemus bogu winnemu ducha kociakowi.
          szkoda, ze nie pomyslalam o tym kiedy byla mala sad
    • mada.d.n Re: Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych : 07.12.06, 11:44
      dosyć często wyjeżdżamy i głupio nam, jak musimy jednego stwora podrzucać
      rodzicom, a co dopiero z dwoma; poza tym nie mogę przekonać mojego kochanego do
      drugiego stwora - jego koronny argument - bo nasza kota może poczuć się
      zagrożona, moze nie spodobac jej się towarzystwo itp. chyba trzeba będzie
      zadziałać tak jak z jego ojcem - z tzw. podpierdolki - postawić przed faktem
      dokonanym, że drugi kot już jest i tyle! a do tego dojrzewam, eszcze trochę i
      zrobię mu niespodziankę ;P


      jeszcze dużo czasu...
      Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
      jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
      • misia007 Re: Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych : 07.12.06, 12:06
        Drodzy jednokotni czasem bywa i tak, ze decyzja o powiekszeniu kociego stada
        zostaje podjęta poza nami.Na początku był Fred charyzmatyczny, wymagający i
        grozny.Potrafił drapnąć, ugryżć ze złości a my myslelismy, ze tak byc musi.Po
        paru latach znalazłam w piwnicy koteczkę,Przykucnęłam żeby jej się przyjrzec a
        ona bez namyslu wskoczyła mi na kolana.Nie moglam jej zostawic, jak, cały czas
        bym myslała co ona tam robi.Ze Fredem nigdy sie nie polubili ale jakoś się
        ułozyło.Po jego smierci tak płakala i wciąż go szukała, ze po miesiącu wzięlismy
        Rysia, bardziej dla niej bo sami nie bylismy jeszcze gotowi.Niestety odnosiła
        sie do niego wrogo ale jakos leciało.Potem znależlismy na chodniku zdychającego
        Wacka, no i trzeba było go wziąść więc była juz trójka.Misia jego tez nie lubiła
        ale za to Rysio miał nareszcie kumpla.Czarka znalazł syn juz po śmierci Misi,
        też był chory, siedzial na chodniku i się kiwał.Co było robic , zostawić?
        PO śmierci Rysia trzymalismy miejsce dla potrzebujacego no i za pare miesięcy
        trafiła sie Nina.Jak widzicie w takim układzie , gdy nie podchodzi sie do sprawy
        rozumowo decyzja jest prosta.Da Bóg kota, da i na kota.
    • akinom29 Re: Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych : 07.12.06, 12:43
      ja mam 1 sztuke.Nie wezme drugiego bo raz ze Eryk jest cholernym zazdrosnikiem,
      dwa za male mieszkanie a trzy ewentualne wyjazdy na urlop.Z jednym tesciu sobie
      poradzi z 2 moglby byc problem.
    • funghettino Re: Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych : 07.12.06, 12:58
      ja mam problemy logistyczne smile mieszkam za granica, dwa razy w roku przyjezdzam
      (przylatuje) do polski. z jednym kotem to wykonalne, z dwoma juz gorzej.
      wsadzenie 2 kotow do klatki nie wchodzi w gre, a bieganie z 2 transporterami od
      jednego samolotu do drugiego przekonuje jeszcze mniej...niestety, bo z checia
      bym wziela drugiego futrzka...
    • bellisea Re: Dlaczego się nie dokocicie? Do jednokotnych : 07.12.06, 17:11
      Nie dokacam sie z powodow mieszkaniowych - jest zbyt male. Niestety.

      Jak zmieni sie sytuacja na lepsze dokocenie sie jest pewne....tylko te
      galopujace ceny nieruchomosci. Brrrrrr.
      • mirmunn Rozrachunki i bilans dokocenia 07.12.06, 18:05
        Każdy robi, jak chce. Ja też bylam jednokotna z kaszelkiem z lekka
        astmatycznym, mieszkanie 26m, brak auta, a na drodze pewnego dnia stanęła mi
        poraniona i zagłodzona bida Mini i jestem dwukotna.
        Efekty: Maxon neurotyk i zazdrośnik żyć teraz bez Mini nie może,odmłodniał i
        schudł od walk i pościgówsmile)))Tulą się i solidarnie robią mi dywersjesmile)
        kasa ta sama prawie na koty idzie (przeszłam na Acanę i Nutro dla Mini - bo
        Maxowego seniora i tak nie moze jeść), żwiras znalazłam po 10,90 za 10 kg
        (Benek ciemnożółty uniwersalny- super, wydajnosć, jak innych droższych Benków).
        Na Maxa wydawałam ok. 40- 50 zł na miesiąc (1 żwiras 5kg, 1,5 kg RC mature
        weterynaryjnego na 2 mce, na 2 mce pasta na ząbki)Dla Mini wzięłam teraz 4 kg
        Acany za 54 zł.Będzie na 2 mce, bo ona sporo je. Teraz żwirek idzie 10 litrowy,
        ale w cenie 5l . .Wet chodzi do domu - mam blisko, więc odpada problem
        transportu. Taką usługę wizyt domowych oferują 2 na 4 gabinety w mojej
        okolicy - konkurencja. Kiedy wyjeżdzam, koty karmią zyczliwi sąsiedzi - jak sa
        2, to sie przez weekend nie nudzą. Właśnie jutro jadę do Zakopcasmile
        Jedyne wydatki wieksze to postawienie Mini do pionu ze stanu szkieletowego + 2
        operacje (znacie pewnie z wątku).
        To tyle trzeźwej "krakowskiej" oceny finansowo - rzeczowej. Nie ma duzych
        różnic.
        A ile szczęscia i radości dla mnie i moich gżdyli słodziutkich....
        I zero kaszelku oczywiscie.
        Każdy ma tyle kotów, ile chce. Kto woli jednego, ok. Kto ma wiecej, też ok.
        • mist3 Re: Rozrachunki i bilans dokocenia 07.12.06, 22:59
          Mieszkam z rodzicami i młodszą siostrą (porażka, ale niestety nie stać mnie na
          własne mieszkanie). Mieszkanie jest tak wypełnione sprzętami, że kocia kuweta
          stoi u mnie w pokoju - nigdzie indziej nie ma miejsca. Poza tym mieszkam u
          rodziców, a oni z ledwością zgodzili się na jednego kota i o drugim nie chcą
          słyszeć. Od ok. roku szukam lepiej płatnej pracy i mam nadzieję, że ją w końcu
          znajdę - wtedy choćby na 10m2 u siebie drugi kot będzie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja