agniea
08.12.06, 01:30
"Nieprawda, że nie lubię domowników. Ja także potrafię kochać jak każde inne
żywe stworzenie, ale nie bezkrytycznie. Kocham tylko tego, kto na to
zasługuje. Uczuć swoich nie wyrażam w sposób głośny i teatralny. Kto nie
rozumie cichego mruczenia, ten nie jest godny, by inteligentne, rozumne i
obdarzone dobrym smakiem zwierzęta przywiązywały się do niego. Kto nie
potrafi w milczeniu siedzieć długo w jednym miejscu, ten nie jest wart mojego
towarzystwa. Kto zawsze potrzebuje brawurowych pokazów, kto nie zadowala się
prostym pięknem naturalnych ruchów, ten nigdy nie może zdobyć sympatii kota.
Kto żąda ciągle czegoś nowego, kto ugania się za zmiennością, za emocją, kto
nie lubi spokoju, równowagi, stałości, komu wydaje się, że prawo egzystencji
trzeba zawsze udokumentować czynami, kto nie widzi piękna w zadumie, ten
nigdy nie będzie miał wiernego kota. Kto goni za pozornymi radościami życia
do tego kot odwróci się plecami. Człowiek, którego kochają koty, nie może być
człowiekiem bezwartościowym."
Gyorgy Balint