barba50
27.12.06, 17:00
w zakoconym domu

))
Wczoraj byli u nas goście. Przyszli z psem, 2,5 letnim foxterrierem.
Oczywiście reakcja kotów była natychmiastowa - trzeba było zająć bezpieczne
stanowiska i zrobić to prędkoooo... Biedny chory Pepcio został wyrwany ze snu
na kanapie, wyskoczył na pół metra w górę i na piętrze znalazł się w
błyskawicznym tempie. Wszystkie zgodnie zaszyły się w pokoju syna, zamkniętym
na klamkę, więc niedostępnym psu. Po kilku godzinach Lolka chyba zgłodniała i
doszła do przekonania, że jakiś tam pies nie będzie jej przeszkadzał w
zaspokojeniu podstawowych potrzeb i wyszła, usiadła w strategicznym miejscu na
schodach gdzie miała widok na salon w którym przebywaliśmy, równie blisko było
można wycofać się na upatrzone pozycje. W końcu "olała" psa, poszła do kuchni,
warcząc po drodze na Foksa, zjadła i już została w kuchni. Niech pies wie kto
tu rządzi!!!
Kocica z Pepulem przyszli na kolację dopiero po odjeździe psa

))