Nieoczekiwana psia wizyta

27.12.06, 17:00
w zakoconym domusmile))
Wczoraj byli u nas goście. Przyszli z psem, 2,5 letnim foxterrierem.
Oczywiście reakcja kotów była natychmiastowa - trzeba było zająć bezpieczne
stanowiska i zrobić to prędkoooo... Biedny chory Pepcio został wyrwany ze snu
na kanapie, wyskoczył na pół metra w górę i na piętrze znalazł się w
błyskawicznym tempie. Wszystkie zgodnie zaszyły się w pokoju syna, zamkniętym
na klamkę, więc niedostępnym psu. Po kilku godzinach Lolka chyba zgłodniała i
doszła do przekonania, że jakiś tam pies nie będzie jej przeszkadzał w
zaspokojeniu podstawowych potrzeb i wyszła, usiadła w strategicznym miejscu na
schodach gdzie miała widok na salon w którym przebywaliśmy, równie blisko było
można wycofać się na upatrzone pozycje. W końcu "olała" psa, poszła do kuchni,
warcząc po drodze na Foksa, zjadła i już została w kuchni. Niech pies wie kto
tu rządzi!!!
Kocica z Pepulem przyszli na kolację dopiero po odjeździe psasmile))
    • pixie65 Re: Nieoczekiwana psia wizyta 27.12.06, 21:34
      Lolka - Dzielna Dziewczynka!
      • misia007 Re: Nieoczekiwana psia wizyta 28.12.06, 15:25
        U mnie koty identycznie reaguja na jednego naszego kolegę.Wystarczy ,ze usłyszą
        jak dzwoni i rozpoczyna sie paniczna ewakuacja.Nosa nikt nie wystawi do konca
        wizyty.
        • scrivo Re: Nieoczekiwana psia wizyta 28.12.06, 15:30
          kolega z psem bywający czasem i dawno obecnie nie jest akceptowany nawet solo. Noras zmyka pod łózko. Psica była niezwykle czuła i przyjazna, niestety 10 razy większa więc szans na zakumplowanie się nie było od początku.
          Ale my też unikamy ludzi co nam do gustu nie przypadają, prawda? Zmykamy, wyłączamy telefony, ulatniamy się po angielsku albo wręcz szczerzymy kły.
          Może więc schemat chęci i niechęci jest podobny tylko sposób okazywania tejże koci, psi, ludzki?
    • sigyn Re: Nieoczekiwana psia wizyta 29.12.06, 18:23
      Ja mam sąsiada który ma wilczura. Gdy tylko mijamy się w korytarzu i pies ma
      okazję czmychnąć do naszego mieszkania ( zawsze próbuje ) kot nagle znika. W
      rekordowym tempie znajduje się albo pod wanną ( przeważnie), za narożnikiem
      albo za meblami. Wtedy pies leci do miski kota i wyjada mu całe jedzenie.
Pełna wersja