Do Ewug

10.01.07, 15:13
Wiesz Ewo tez o tym samym myslelismy z Mezem.Ale niestety nie mamay takich
mozliwosci ,zeby takie strony zakladac.To byloby najlepsze dla nie i dla jej
kotow.Duzo ostatnio czytalam o tym drugim przytulisku tez w Opolu i tam sa
wolontariszki ,ktore systematycznie prowadza watki na forum Miau i w ten
sposob duzo kotow znalazlo swoje domki,a takze ktos tej pani zaoferowal
zrobienie bezplatnie strony internetowej.swoja droga tamto przytuliski
naprawde ma sie dobrze ,nie to co u Pani Danuty,ktorej prawie nikt nie pomaga.
A czy widzialas moze w zeszlym tygodniu byl program o obu przytuliskach w
Opolu.Pani Danuta wypowiadala sie tam ,ale niestety to co sobie najlepiej
przygotowala do tego programu ,to powycinali.Efekt tego programu raczej
marny ,z calym szacunkiem dla pani Danuty,ale jakos tak nie potrafila
zachecic do adopcji kotow.
Cos by trzeba zrobic,tylko jak?
    • ewung Re: Do Ewug 11.01.07, 07:44
      Mnie to już męczy od pewnego czasu. Jak zawozilismy paczkę okazało się że mąż
      pani Danuty robi kicim cyfrowe zdjęcia, obsługuje net itp. Bo w moim przypadku
      odpada jeżdzenie czeste do niej żeby pocykać zdjęcia. A tak to może on mógłby
      tylko fotki z opisem przysyłac a ja bym je na stronę wkładała. Na razie jeszcze
      nie mam odzewu od adopcji. Tam jest fajna sprawa bo jak sie na stronce dodaje
      koty do adopcji to sie pojawiają w ogólnopolskim systemie.

      O wolontariuszkach i pani Danucie to się trochę nasłuchałam. Ze pani Danuta
      jest trudna, że cięzko z nia wspólpracowac. Miała kiedyś wolontariuszki ale się
      obraziły i przeniosły do tej drugiej pani. Wiem ze zakaładają fundację.
      Oczywiście opowieści o tym dlaczego przestały przychodzić do pani Danuty są
      rózne, ona sama opowiadała nam o tym jak do tego doszło. Dla mnie to zwykłe
      niedogadanie sie. Ale wiadomo że robią się z tego różne dziwne rzeczy.

      Szkoda mi jej bardzo, chce jej pomóc. Nie dysponuję jednak czasem zeby tam
      jeździć i pomagać. Może ta strona www jakoś pomoże jak się ją uda zrobić.
      Możnaby zrobić wirtualne adopcje, podac numer konta itp.

      A programu nie widziałam, a szkoda. Jak u niej bylismy opowiadała nam jak to
      jest z oddawaniem kotów. Jak wielu ludziom musi odmawiać. Może dlatego nie umie
      tak zachęcic dobrze bo wie ilu nieodpowiedzialnych ludzi się zgłasza.
      Pozdrawiam Trawo serdecznie
      • vauban Re: Do Ewung 11.01.07, 08:11
        Cześć, kociary i kociarze.
        Wiecie co, ludzie, którzy poświęcają się zwierzakom, z reguły są trudni w
        odbiorze dla innych ludzi, tych bardziej "normalnych".
        Ja też nie do końca rozumiem, jak to jest, gdy ma się pod opieką kilkadziesiąt
        kotów, ale domyślam się, że jakoś musi to wpływać na myślenie i na stosunek do
        ludzi.
        Mam w domu zaledwie trzech kocurów, a już jestem odbierany jako dziwak - i
        dobrze mi z tym. Żona myśli tak samo wink.
        Doświadczenie uczy, że co nagle, to po diable. Poczekajmy, zobaczymy. Pomóc
        zawsze można - i trzeba. Byle nie na hurra !
        ... bo można coś zepsuć.
        Trzy dni temu, był u mnie Pan Elektryk. Podłączał przewody i gadał. Patrząc na
        najmłodszego kota, opowiedział mi zajmującą historię, o pewnej pani z Torunia,
        która ma 30 kotów, stara się je rozdawać chętnym, ale jest wybredna. "Wie pan,
        ona mojego syna sprawdzała, czy kot będzie miał dobre warunki, bo inaczej ona
        nie odda go do adopcji, tak powiedziała. I dopiero, jak się okazało, że ten kot
        będzie miał dobrze i że to nie ma być prezent dla dzieci na gwiazdkę, to się
        zgodziła kota oddać".
        Pan Elektryk nie jest intelektualistą, nie ma zwierząt w domu, więc nie starałem
        się go na siłę przekonywać, ale ta pani ma rację. Nie sztuka podrzucić
        zwierzątko byle gdzie. Z perspektywy Pana Elektryka pani od 30 kotów jest
        dziwaczką.
        A niech sobie jest, i niech nawet mnie wydaje się niesympatyczna. To nieistotne.
        Istotne jest, aby kotom działo się dobrze.
        Nie policzy nikt nam kotów, ale nie o to chodzi.
        Ważne jest to, aby można było bez przesadnego wstrętu spojrzeć w lustro.
        Pozdrawiam. Czy będzie jakaś nowa aukcja na rzecz kotów z Opola ?
        • ewung Re: Do Ewung 11.01.07, 11:13
          no własnie ja się nie dziwię temu sprawdzaniu. pani Danuta opowiadała ze np.
          przychodzą ludzie i mówią "chcemy małego czarnego kotka bo maz wyjeżdzajc z
          garażu dzisiaj nam kota rozjechał a nie chcemy zeby dziecko płakało" no to
          wiadomo że odpowiedzialna osoba nie da takim ludziom kota. z jej opowiesci
          wynika że sporo jest takich sytuacji kiedy musi odmówić.
          o aukcji na kociaki pomyślę znowu. Pomyślałam że warto dac kociarzom finansowo
          odsapnac po świętach smile ale napewno aukcja będzie. może walentynkowa smile
          • vauban Re: O, Rety ! 12.01.07, 03:52
            Ależ...
            A z tymi Walentynkami, to racja.
            Pogłaszczcie Koty.
            • trawa11 Re: O, Rety ! 12.01.07, 11:59
              Vauban,znowu chcesz wygrac? Troszke mnie pokonales.Ale moje pieniazki tez
              poszly na ten sam cel.A moze znajdzie sie teraz ktos hojniejszy od nas?
              Ja w kazdym razie bede probowala.
              Pozdrawiam i duze glaski dla Twoich kociakow.
              • vauban Re: O, Rety ! 13.01.07, 01:12
                Wygrać, nie wygrać, podbić zawsze warto smile
Pełna wersja