beali
12.02.07, 20:44
Inaczej nazwać tego nie mogę.
Po prawie dwóch latach odkąd kocia terrorystka Majuśka
jest z nami, taki oto obraz przyszło mi oglądać:
Majuska z Adelką bawią się!! B a w i ą czyli ganiają
po całym domu, chowają, szukają i nie ma w tym agresji,
wrzasków,warków,syczeń, ucieczki na łeb na szyję Adelsona.
Jest za to zwykła przyjemność ze wspólnej zabawy

Coś niesamowitego. Gdybym tego na własne oczy nie widziała,
nie uwierzyłabym. Ciekawe jak długo to potrwa?
Podejrzewam wpływ rujkowania posterylkowego u Majsona,
związany z tym przymusowy karcer i nuudę wobec tego.
Niemniej jednak gęba mi się śmieje i marzę,że tak juz zostanie.
Nie rujka,a przyjaźń