Dodaj do ulubionych

Jednak chyba rujka... (po sterylce)

14.02.07, 17:43
Pisałam, że Kropka mimo sterylizacji zachowuje się dziwnie rujkopodobnie.
Początkowo byłam skłonna złożyć to na karb nagłej poprawy charakteru -
przytulasta się zrobiła strasznie - ale jednak to chyba rujka, jak się patrzy.

Kicia nie interesuje się zabawkami, nie chce spać, siedzi i miauuuuuuu!czy
cały czas. Uspokoić ją można tylko biorąc na ręce i głaszcząc, wtedy zasypia.
Nie daj boziu przestanę głaskać... Głaskana, kuperek wystawia do góry.

Poczytałam o syndromie trzeciego jajnika i nadaktywności nadnerczy. Ponoć
jedynym rozwiązaniem jest podawanie takim kotom hormonów.

I tu pytanie: czy w braku macicy i jajników podawanie Provery jest groźne?
Może powodować np. guzy sutków?
Obserwuj wątek
      • nessie-jp Re: Jednak chyba rujka... (po sterylce) 14.02.07, 18:01
        Jeszcze te rujki nie osiągnęły takiego poziomu, żeby nie można było spać, więc
        na razie nie wszczynam paniki i nie dzwonię do weta (nr komórki mam, zresztą oni
        są czynni do 20:00). Tak po prostu zbieram informacje z wyprzedzeniem...

        Cały czas mam nadzieję (tfu tfu, żeby nie zapeszyć), że Kropci się jeszcze nie
        ustabilizował poziom hormonów po sterylce. W końcu to niedawno było...

        Tyle, że jej rujka przed sterylizacją też nie była jakaś dramatyczna - ot,
        trochę popłakała, trochę się potarzała po dywanie, ale bez przesady. Teraz
        wygląda to podobnie.

        DLACZEGO akurat ja, hm?! Grr.
        • misia007 Re: Jednak chyba rujka... (po sterylce) 14.02.07, 18:07
          Nessie tak żeby Cie podnieść na duchu, moze to minie.KIcia sąsiadki(wychodząca)
          w rok po sterylce dostała regularnej rujki, latała za kotami jak nieprzytomna
          czy się który nabrał nie wiemy.No i od tego czasu CISZA a to juz 1,5 roku
          przelecialo.Poczekaj spokojnie, poobserwuj, hormony nie zając.
        • beali Re: Jednak chyba rujka... (po sterylce) 14.02.07, 18:49
          Nessie, moje dwie rujkują posterylkowo,a dokładnie
          Adela miała dwie ruje i potem spokój/od roku/,
          a Maja właśnie skończyła drugą-była sterylkowana rok temu.
          Na poczatku byłam w szoku,a ruja Adeli była w ogóle
          jej pierwszą rują,bo zabieg miała około doby przed pierwszą
          swoją rują i była to najgorsza ruja,jaka przeżyłam.
          Wylądowaliśmy u weta i dostała hormon.
          Potem zaczęłam szukac info,rozmaiwałam,pytałam,a nawet
          posądzałam weta o źle wykonany zabieg,tym bardziej,ze potem
          i Maja dostała.
          W tym momencie wiem,że sterylizacja była wykonana poprawnie
          i to się zdarza. jest duża szansa,że te ruje wygasną w ogóle,
          na co zresztą wskazuje jak na razie spokój u Adeli-
          już blisko rok. Druga jej ruja była lżejsza,szybko minęła.
          Podobnie jest u Majki,pierwsza męcząca,a ta teraz była znośna.
          Hormon podałam tylko za pierwszym razem u Adeli.
          Podjęłam decyzję,że nie warto ich truć i chwilowe ich i nasze
          męczenie się przejdzie,a ryzyko podawania jest zawsze spore.
          Nie podam nigdy więcej i żałuję,że w ogóle wtedy
          pozwoliłam wetowi działać.
          Zostaw to,niech samo minie,nie warto podawać hormonów,
          w sumie z naszego wygodnictwa,bo jakby na to nie patrzeć
          kota ruję traktuje normalnie/no może mniej jeśc/.
          A tu masz wątek z miau o takich kotach:
          forum.miau.pl/viewtopic.php?t=55613
          I nie ma naprawdę czym się martwić,ja już jestem zupełnie
          spokojna,trzymam tylko w domu moje wychodzące przez ten okres,
          bojąc się,że gdzieś za kocurem pójdą.
    • joisana Re: Jednak chyba rujka... (po sterylce) 14.02.07, 18:20
      Nessi a Kropka nie jest czasem grubiutka? W tłuszczyku przechowywana jest tak
      duża ilość hormonków, ze moze wystarczyć żeby jedną rujkę z rozpędu zrobić. To
      moze być ten ostatni raz i już. Chłopaki też jeszcze przez miesiąc po kastracji
      są nabuzowani testosteronem jak się patrzy, mimo że mój chudy to wet o tym
      uprzedził.
      • moyra_p Re: Jednak chyba rujka... (po sterylce) 14.02.07, 22:44
        Ja tez uważam podobnie jak dziewczyny. z czasem się wyciszy, może to nie będzie
        jej ostatni występ ale napewno bedą się te rujki osłabiac a nie nasilać. Z
        hormonami bym ostrożnie zadziałała.....
        tez bym się bała skutków , ze kiedys odezwać by się mogły sutki.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka